Straty setek firm idą w miliardy

Adrian Boczkowski
opublikowano: 02-12-2008, 00:00

W historii polskiego wolnego rynku nie było jeszcze takiego pogromu wśród krajowych firm, jaki może być z opcjami.

Tsunami walutowych derywatów rozkręca się. Millennium przerwało milczenie

W historii polskiego wolnego rynku nie było jeszcze takiego pogromu wśród krajowych firm, jaki może być z opcjami.

Rozliczanie opcji walutowych może być problemem na gigantyczną skalę. Zawiniła chciwość decydentów w spółkach oraz sprzedawców w bankach. Setki firm, także tych mniejszych, z niepewnością patrzą w przyszłość.

Przedstawiciele zagrożonych spółek, z którymi wczoraj rozmawialismy, skarżą się na banki. Na razie anonimowo, bo boją się, że oficjalne rozmowy z prasą zaszkodzą im w negocjacjach z instytucjami finansowymi. Banki próbują wyjaśniać sytuację. Millennium, którego nazwa najczęściej pada w ujawnionych spornych sy-tuacjach, przerwał milczenie. Bank tłumaczy, dlaczego zamyka umowy z klientami.

Zabójcza zmiana

Krajowe przedsiębiorstwa w wakacje emitowały na potęgę opcje typu call (kupna). W wielu przypadkach nie było to tylko zabezpieczanie sprzedaży eksportowej przed mocnniejszą walutą, ale czysta spekulacja. Lekcja jest bolesna, bo złoty gwałtownie się osłabił.

— Straty polskich firm na opcjach walutowych mogą sięgnąć kilkudziesięciu miliardów złotych — mówił w piątek podczas spotkania ekspertów w Instytucie Rozwoju Biznesu Marek Szuszkiewicz, dyrektor zarządzający pionem rynku kapitałowego w Komisji Nadzoru Finansowego (KNF).

Próbowaliśmy zweryfikować wczoraj tę wypowiedź w KNF. Nie udało nam się otrzymać oficjalnego stanowiska. W tej sytuacji wypowiedź należy traktować jako prywatne zdanie Marka Szuszkiewicza. Inne źródła potwierdzają jednak skalę problemu.

— Niefrasobliwość działów finansowych krajowych spó- łek będzie je kosztowała w pesymistycznym scenariuszu wiele miliardów złotych — mówi diler zagranicznego banku.

— Słyszałem o stratach polskich firm na opcjach, które idą w grube miliardy złotych. Duża część opcji, traktowanych jako transakcje spekulacyjne, może być jednak zabezpieczona innymi instrumentami. Mimo to krajowi eksporterzy mogli utopić na opcjach większość przychodów zagranicznych — mówi Marek Wołos, spe- cjalista walutowy z DM TMS Brokers.

Klienci dzwonią

W "PB" odbieramy telefony od zrozpaczonych klientów Banku Millennium, którzy obawiają się bankructwa przez natychmiastowe postawienie zobowiązań opcyjnych w stan wymagalności (patrz obok). Millennium od kilku tygodni bank zamyka pozycje swoich klientów. Zapytaliśmy o to bank.

— To umowy handlowe z klientami, którzy byli poinformowani o ryzyku. Większość umów Banku Millennium posiada opcję "margin call", pozwalającą bankowi zwrócić się do firmy z prośbą o depozyt zabezpieczający, gdy negatywna wycena transakcji przekroczy pewien pułap. Zasadą banku jest to, że idziemy klientom na rękę z płatnościami, ale tylko tam, gdzie jest to możliwe. Wypowiedzenie umowy stosuje się tylko w wypadku braku współpracy ze strony klienta — mówi Wojciech Kaczorowski, rzecznik Millennium.

Ogromne straty na rynku walutowym polskich firm mogą pogrążyć wyniki banków. Wiele przedsiębiorstw może mieć duże trudności w spłacie zobowiązań, a banki będą musiały utworzyć na nie rezerwy.

— Spodziewam się, że także inne banki poza Millennium będą miały problemy z opcjami. Jednym ze spodziewanych efektów może być widoczny wzrost rezerw ujęty w wynikach z IV kwartału — mówi Michał Konarski, analityk KBC Securities.

Dilerzy walutowi i analitycy są zgodni, że przez ogromną liczbę opcji złoty nie ma zbytnich szans na szybki powrót do szczytów mocy.

— Im słabszy złoty, tym emitenci opcji call mają większe problemy. Wzrasta wartość w złotych obcych walut, które są potrzebne na konkretny termin. A to dalej osłabia złotego — komentuje Marek Wołos.

— Większość struktur opcyjnych wystawionych przez eksporterów wygaśnie w sierpniu przyszłego roku. Można więc przyjąć, że proces osłabiania złotego powinien zakończyć się jesienią przyszłego roku, po czym aż do samego wejścia do strefy euro na rynek powinien wrócić silny trend umacniania złotego — mówi Jacek Maliszewski, główny ekonomista Alpha Financial Services.

Brokerzy analizują wyceny

Toksyczne opcje mogą

sporo namieszać

w przyszłych wynikach

firm. Analitycy

zastanawiają się

nad rewizją wycen spółek.

Problem opcji walutowych wzięli pod lupę analitycy.

— Nasi specjaliści rozmawiają ze spółkami, by zbadać, jaka jest skala zabezpieczeń walutowych typu korytarz, czyli długich pozycji w opcjach put i krótkich pozycji w opcjach call. W związku z tym nie możemy wykluczyć uaktualniania naszych prognoz zysków i wycen. Jednak na razie za wcześnie na ocenę pełnej skali zjawiska i strat, jakie mogą wynikać dla firm z zawieranych przez nie transakcji walutowych. W dużych spółkach nie wyolbrzymiałbym tego zjawiska. Jednak w mniejszych firmach nie bagatelizowałbym problemu — mówi Tomasz Bardziłowski, wiceprezes Unicredit CA IB.

Specjaliści radzą uważać szczególnie na małe spółki i również niepubliczne, w których łatwiej zachwiać płynnością finansową.

— Może być także sporo małych spółek niepublicznych zaangażowanych w opcje walutowe. Dla małych eksporterów straty z tego tytułu mogą w czarnym scenariuszu doprowadzić nawet do utraty płynności — dodaje Tomasz Bardziłowski.

— Nie wiemy, jaka jest pełna skala strat i jak się one rozłożą. Spółki będą walczyły o to, aby w razie jakichkolwiek niejasności prawnych nie wywiązywać się ze zobowiązań. Oznacza to rezerwy na sprawy sporne dla banków — uważa Marta Jeżewska, wicedyrektor departamentu analiz DI BRE Banku.

Rezerwy może tworzyć więcej banków.

— Prawdopodobnie negocjują one restrukturyzację płatności i pracują nad rozwiązaniem sytuacji. Oczekujemy rezerw z tego tytułu w IV kwartale. Uważamy, że sprawa dotyczy większości dużych banków, przede wszystkim giełdowych — mówi Marta Jeżewska.

Adrian Boczkowski

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adrian Boczkowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Kariera / Straty setek firm idą w miliardy