Sukcesja z zarządcą — pomysł na trudne chwile

30-07-2017, 22:00

Właściciel firmy rodzinnej będzie mógł wskazać, kto po jego śmierci tymczasowo ją poprowadzi. Jeśli tego nie zrobi, wyboru dokonają np. spadkobiercy, a to może nie być łatwe

Prowadzenie firmy rodzinnej, gdy utraci ona właściciela — w czasie między otwarciem spadku a jego podziałem — ma być łatwiejsze. Resort rozwoju, który od dłuższego czasu zapowiada zmiany prawa służące łatwiejszej sukcesji takich biznesów, odkrył karty, jeśli chodzi o koncepcję rozwiązania problemów powstałych z chwilą śmierci przedsiębiorcy, która z reguły kończy byt prawny prowadzonej przez niego działalności. Pomysł sprowadza się do rozwiązania nazwanego już w samym tytule aktu, którego projekt właśnie skierowano do uzgodnień i konsultacji publicznych. To ustawa o zarządzie sukcesyjnym przedsiębiorstwem osoby fizycznej. Zgodnie z nią ten, kto ma wykonywać taką rolę, będzie działać w imieniu własnym wyodrębnioną częścią spadku stanowiącą przedsiębiorstwo — ale na rachunek następców prawnych zmarłego lub jego małżonka, którym przysługuje udział w firmie.

Zobacz więcej

TRUDNA KONTYNUACJA: Obecnie spadkobiercy zmarłego przedsiębiorcy próbują prowadzić działania podobne do czynności przyszłego zarządcy sukcesyjnego przez powołanie np. wspólnego pełnomocnika albo zarządcy spadku. Nie służy to jednak z założenia do kontynuowania działalności firmy — mówi dr Robert Rykowski z Kancelarii Adwokatów i Radców Prawnych Rykowski & Gniewkowski. Fot. ARC

Czynności zarządcy

— Do tej pory podobny rezultat spadkobiercy zmarłego przedsiębiorcy próbowali osiągnąć albo przez powołanie wspólnego pełnomocnika, albo zarządcy spadku, ewentualnie przez wykonawcę testamentu, co jednak nie zawsze było możliwe. Działania

te nie służyły jednak z założenia do kontynuowania działalności przedsiębiorstwa. Projekt zmienia ten stan rzeczy i odpowiada potrzebom praktyki. Oznacza, że wszelkie czynności takiego zarządcy będą w pierwszej kolejności wywoływały skutek wobec niego — to on będzie np. stroną zawieranych umów czy wszczynanych postępowań sądowych. Dopiero w dalszej kolejności będzie musiał rozliczyć się ze swoich działań z osobami, na których rzecz działa — komentuje dr Robert Rykowski, adwokat w Kancelarii Adwokatów i Radców Prawnych Rykowski & Gniewkowski. Zarządca sukcesyjny uzyska też prawo do wykonywania czynności sądowych i pozasądowych związanych z prowadzeniem firmy, która w okresie przejściowym ma nosić nazwę „przedsiębiorstwa w spadku”. Takie same regulacje będzie można też stosować do wspólników spółek cywilnych będących osobami fizycznymi. W przypadku takich podmiotów zarządca może ułatwić sukcesję i kontynuację działalności po śmierci wspólnika. W uzasadnieniu do projektu minister rozwoju zwraca uwagę, że w praktyce po śmierci przedsiębiorcy nie ma możliwości dokonywania bieżących działań w ramach przedsiębiorstwa, takich jak sprzedaż towarów i świadczenie usług, regulowanie zobowiązań wobec pracowników oraz kontrahentów. W konsekwencji znacząco zmniejsza to szanse na kontynuację działalności dopiero po przeprowadzeniu działu spadku, tym bardziej że w przypadku braku porozumienia między spadkobiercami uregulowanie spraw spadkowych może trwać wiele lat.

Problem światowy

O tego typu sytuacjach i kłopotach z nimi związanych mówi się coraz głośniej nie tylko między Odrą a Bugiem. Resort rozwoju podaje, że kwestia planowania sukcesji w firmach rodzinnych została dostrzeżona również na poziomie europejskim. Według danych Europejskiego Komitetu Ekonomiczno-Społecznego ok. 450 tys. firm zatrudniających około 2 mln pracowników staje przed wyzwaniem zapewnienia ciągłości prowadzenia przedsiębiorstwa osoby fizycznej. Ze względu na nieudane sukcesje zamykanych jest w państwach członkowskich (łącznie z Polską) ok. 150 tysięcy firm rocznie, co w konsekwencji prowadzi do likwidacji 600 tys. miejsc pracy.

— Nie tak dawno przeprowadzone zostały badania wśród rzemieślników, które miały wskazać przyczyny hamujące przedsiębiorców przed przekazywaniem firm swoim następcom. Okazało się, że spora część aktualnych właścicieli obawia się zmarnowania przez następcę jego dorobku, a kolejni boją się emerytalnej nudy — mówi prof. Jan Klimek, wiceprezes Związku Rzemiosła Polskiego (ZRP). Informuje, że część respondentów wskazywała sukcesję jako powód skłócenia rodziny, a jeszcze inni wskazali na obawy, że ktoś poprowadzi przedsiębiorstwo lepiej niż właściciel.

— Chciałbym podpowiedzieć rzemieślnikom i przedsiębiorcom wprowadzenie konstytucji firm rodzinnych jako drogowskazu w obszarze przekazywania firmy, zarządzania nią, wyboru sukcesora i zasad jej przekazywania. Właściciele małych firm nie myślą perspektywicznie, wychodzą z założenia, że jakoś to będzie — stwierdził wiceprezes ZRP. W ocenie MR pora na interwencję ustawodawcy. Zwłaszcza że firma prowadzona indywidualnie przez osoby fizyczne jest zdecydowanie najpopularniejszą formą wykonywania działalności gospodarczej w Polsce. Z danych Instytutu Biznesu Rodzinnego wynika, że spółki rodzinne stanowią 36 proc. wszystkich polskich przedsiębiorstw i wytwarzają 10 proc. PKB.

Wątpliwości ekspertów

Projekt zakłada, że to przedsiębiorca będzie decydował o tym, kto zostanie zarządcą sukcesyjnym. Przyjęto, że jego rolę powinna pełnić jedna osoba. Powołany zarządca zostanie wpisany do centralnej ewidencji i informacji działalności gospodarczej (CEIDG). Autor przyszłej ustawy przewiduje też możliwość przeprowadzenia sukcesji, gdy jej zarządca nie zostanie wybrany za życia właściciela firmy rodzinnej. W takiej sytuacji będzie można powołać go w ciągu dwóch miesięcy od śmierci przedsiębiorcy. Uprawnieni do tego będą spadkobiercy ustawowi, testamentowi albo zapisobierca windykacyjny, a także małżonek mający prawo do przedsiębiorstwa z tytułu wspólności majątkowej łączącej go ze zmarłym. Projekt resortu rozwoju, pilotowany przez wiceministra Mariusza Haładyja, spotkał się z dobrym przyjęciem ekspertów i przedstawicieli biznesu. Ich zdaniem, nie jest jednak idealny. Prof. Jan Klimek uważa, że np. koniecznie należy ujednolicić definicję firmy rodzinnej. Jej brak powoduje, że trudno ocenić, ile takich przedsiębiorstw występuje na rynku.

— Zaproponowane powoływanie i działania zarządcy sukcesyjnego są krokiem naprzód i zapewne umożliwią przetrwanie wielu biznesów w pierwszym, najcięższym okresie po śmierci właściciela firmy. Nie rozwiązują one jednak problemów związanych z zaplanowaniem sukcesji i wskazaniem następcy, który w dalszym ciągu będzie rozwijał zbudowany przez spadkodawcę biznes — lecz jedynie odkładają go w czasie — ocenia Anna Turska, lider praktyki planowania podatkowego w Kancelarii Ożóg Tomczykowski.

Jej zdaniem, istotne jest też to, że do wykonywania czynności przekraczających zwykły zarząd potrzebna będzie zgoda wszystkich następców prawnych i małżonka przedsiębiorcy, którym przysługuje udział w przedsiębiorstwie w spadku. Gdy tej nie będzie, zezwolenie może wydać sąd.

— W praktyce może to powodować liczne problemy, zwłaszcza gdy przejęty biznes jest duży i jest wielu spadkobierców, którzy nie chcą ze sobą współpracować — wyjaśnia Anna Turska. Na ewentualne trudności z osiągnięciem porozumienia zwraca też uwagę dr Robert Rykowski. Nie tylko w związku z wykonywaniem przez zarządcę czynności przekraczających zwykły zarząd.

— Mam wątpliwość, czy np. jeden ze sposobów powoływania zarządcy sukcesyjnego, wymagający zgodnego współdziałania spadkobierców, zapisobierców windykacyjnych oraz małżonka zmarłego okaże się efektywny w praktyce. Doświadczenie uczy, że w relacjach między spadkobiercami niekiedy bardzo trudno o zgodne współdziałanie. To m.in. dlatego niektóre z postępowań ciągną się latami — wyjaśnia adwokat. W swojej praktyce spotkał się z takim przypadkiem. W 2005 r. zmarł przedsiębiorca prowadzący przedsiębiorstwo budowlane zatrudniające 400 osób, jedno z największychw regionie. Pozostawił po sobie żonę i troje dzieci, w tym jedno pozamałżeńskie.

— Sprawy, które wynikły ze śmierci tego przedsiębiorcy, trwają do dziś — mówi dr Robert Rykowski. W jego ocenie dużą zaletą projektu jest zagwarantowanie ciągłości działania przedsiębiorstwa. Służyć temu ma możliwość posługiwania się jego nazwą, zachowanie trwałości umów, a także decyzji administracyjnych wobec firmy i stosunków pracy. — Zgodnie z aktualnym prawem, z chwilą śmierci przedsiębiorcy umowy o pracę wygasają, a pracownikowi przysługuje odszkodowaniew wysokości wynagrodzenia za okres wypowiedzenia. W praktyce dochodzą do tego dodatkowe obciążenia dla spadkobierców wynikające np. z ekwiwalentu za niewykorzystany urlop — ocenia dr Robert Rykowski. Anna Turska zwraca też uwagę na przewidziane w projekcie zwolnienie z opodatkowania przedsiębiorstwa nabytego w spadku przez dalszych krewnych i osoby obce. Uważa, że to rozwiązanie pozwoli na kontynuowanie biznesu przez zewnętrznych menedżerów, ale także przez osoby pozostające w związkach nieformalnych.

100 tys. Tyle rocznie polskich firm rodzinnych może być przekazywanych następcom w najbliższych latach — oszacowano w raporcie PARP z 2016 r.

Uprawnienia zarządcy sukcesyjnego

Zarządca sukcesyjny będzie mógł m.in.: dokonywać samodzielnie czynności w zakresie zwykłego zarządu, w zakresie przekraczającym zwykły zarząd: dokonywać czynności tylko po uzyskaniu zgody wszystkich następców prawnych i małżonka przedsiębiorcy, którym przysługuje udział w przedsiębiorstwie w spadku, a w jej braku — za zezwoleniem sądu, zaciągać tylko zobowiązania związanie z prowadzeniem przedsiębiorstwa w spadku, które mogą być zaspokojone z dochodów lub z majątku takiej firmy i regulować zobowiązania prywatnoprawne i publicznoprawne związane z jej działaniem, dokonywać czynności prawnych i faktycznych związanych z zatrudnieniem, w tym regulować zobowiązania wobec pracowników, zawierać, wykonywać i rozwiązywać umowy, w tym zawarte przed śmiercią przedsiębiorcy, o ile nie wygasły, występować w postępowaniach sądowych, administracyjnych, podatkowych, sądowo- -administracyjnych w sprawach dotyczących przedsiębiorstwa, dysponować rachunkiem bankowym przedsiębiorcy.

Zarządca jako pracodawca i płatnik

Ustanowienie zarządu sukcesyjnego będzie oznaczać, że: z chwilą śmierci przedsiębiorcy stosunki pracy zostaną zachowane, a gdy zarząd sukcesyjny zostanie ustanowiony po pewnym czasie od otwarcia spadku — wygasną, ale pracownicy będą mieć prawo powrotu do pracy na zasadach analogicznych, jak przy przywróceniu do pracy orzeczeniem sądu — w okresie przejściowym możliwe będzie zawarcie porozumienia o kontynuowaniu stosunku pracy na dotychczasowych zasadach, zarządca zostanie uznany za płatnika składek na ubezpieczenia społeczne zatrudnionych i uprawniony do dokonywania wszelkich czynności związanych z zatrudnieniem, zarządca będzie płatnikiem niektórych podatków, zostanie zachowana ciągłość rozliczeń podatkowych związanych z działalnością gospodarczą, w szczególności dochodowego, VAT i akcyzy, można będzie posługiwać się NIP zmarłego przedsiębiorcy.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Iwona Jackowska

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Sukcesja z zarządcą — pomysł na trudne chwile