Suplementy. Połowa z nas je kocha, połowa nienawidzi

Michał Gołkiewicz, Sundose
opublikowano: 27-10-2021, 16:03

Suplementy diety są zdecydowanie jednym z ciekawszych produktów, które są masowo sprzedawane. Zarówno na rynku polskim, jak i na całym świecie budzą one wiele kontrowersji i przez dużą część społeczeństwa i ekspertów są kochane, a przez część silnie krytykowane. Z czego to wynika?

Aby odpowiedzieć na to pytanie, należy na tę specyficzną branżę spojrzeć szerzej i zrozumieć, jakie siły nią kierują. Suplementy diety to środki spożywcze o bardzo szerokim zastosowaniu. W tej grupie znajdują się najpowszechniejsze składniki (czy produkty) takie jak na przykład suplement magnezu, ale też produkty, które dopiero od niedawna zyskały bardzo na popularności, takie jak na przykład olejek CBD. Oba produkty mogą być zresztą kierowane do osób, które chcą zadbać o swój poziom stresu.

Poznaj program konferencji online “Suplementy diety w praktyce i prawie” >>

Pierwszym głównym wnioskiem, który nasuwa się od razu na myśl, jest to, że produkty w tej branży są mocno uzależnione od trendów, które z czasem się zmieniają. Z drugiej strony sam suplement w prawie traktowany jest, jako żywność, przez co podlega znacznie lżejszym restrykcjom, niż produkty lecznicze. Połączenie tych dwóch zjawisk powoduje, że na rynku suplementów występuje wiele patologii, które nagłośnione psują opinię całemu rynkowi.

Patologie zaczynają się od problemów produkcyjnych — dla przykładu zdarzyły się przypadki, gdzie producent suplementów diety deklarował inne ilości substancji, niż rzeczywiście w produkcie, niektórzy producenci korzystają z najgorzej wchłanialnych form substancji albo są tworzone produkty, które nie mają szansy dobrze działać, gdyż same składniki są źle dobrane.

Michał Gołkiewicz, Co-founder & CEO, Sundose
Michał Gołkiewicz, Co-founder & CEO, Sundose

Sam klient najczęściej jest laikiem i dokonuje swojego wyboru na podstawie emocji. Część specjalistów obserwujących te zjawiska często jest zaniepokojona obserwowanymi patologiami, staje się krytyczna wobec całego rynku.

O ile przykłady patologii można by mnożyć, jednak to, co jest pocieszające, to fakt, że producenci suplementów z roku na rok coraz bardziej się profesjonalizują i inwestują w coraz lepsze procesy produkcyjne i część naukową, która dba o tworzenie produktów, które wnoszą coraz większą wartość dla klienta.

Nie mniej nie zmienia to faktu, że główny problem pozostaje. Większość klientów nie zdobędzie wiedzy potrzebnej do tego, żeby codzienna suplementacja była zawsze adekwatna.

Głównym trendem, który jest skupiony na tym, żeby klient miał zawsze substancje, których potrzebuje, w odpowiedniej ilości i w wygodnej porcji, jest personalizacja. Na całym świecie coraz więcej firm rozwija swoje personalizowane suplementy, które są tworzone na podstawie różnych rodzajów danych.

Oczywiście najprostszą formą personalizacji jest dopasowanie składu na podstawie celu użytkownika, co zresztą stało się już dość powszechnym zjawiskiem (np. suplementy prenatalne, czy suplementy na stres), jednak jest to dopiero początek. Personalizować można na podstawie wywiadu z klientem, badań krwi, czy w oparciu obadania genetyczne.

Dodatkowo coraz więcej firm z samego suplementu robi usługę, która ma za zadania klienta wygodnie poprowadzić przez cały program suplementacji. Tak, więc te dwa połączone trendy, przy bardzo dużej konkurencyjności tego rynku, transformują rynek suplementów, który z czasem będzie wnosił coraz więcej wartości i zmieniają postrzeganie suplementów. Z korzyścią dla klientów.

Autor: Michał Gołkiewicz, Co-founder & CEO, Sundose

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane