Symmetrical pomoże przeżyć do pierwszego

Karolina WysotaKarolina Wysota
opublikowano: 2020-03-12 22:00

Podbój europejskiego rynku pod skrzydłami Santandera — o krok od realizacji tego marzenia jest fintech oferujący oryginalną formę finansowania

Przeczytaj tekst i dowiedz się:

  • Na czym polega współpraca Symmetricala i Santandera
  • Jak relacje spółek mogą zmienić się w przyszłości
  • Ile miesięcznie firmy wypłacają pracownikom w Polsce
  • W jakich krajach rozwiązanie zaliczki na żądanie jest popularne

Symmetrical to polsko-brytyjski fintech, który w zeszłym roku zadebiutował z rebelianckim manifestem: trzeba zniwelować asymetrię informacyjną w sektorze finansowym, aby klienci mieli dostęp do tańszego finansowania. Złotym środkiem miała być giełda, na której fintech handlował... klientami, przepuszczonymi przez własne sito oceny ryzyka kredytowego. W futurystyczny pomysł uwierzyli inwestorzy (w ramach pre-seed start-up otrzymał 1,35 mln EUR), zabiły go jednak niezainteresowane partnerstwem banki, w których nadzieje pokładał fintech. Symmetrical się nie poddał — szybko znalazł inny sposób, by osiągnąć pierwotny cel. Zaoferował zaliczkę na żądanie pracownika przez aplikację mobilną. Narzędzie trafiło na rynek, a fintech złapał już na nie kliku mniejszych pracodawców i jedną grubą rybę: Santandera.

POPYT NA ZALICZKI:
POPYT NA ZALICZKI:
Piotr Smoleń, który kieruje Symmetricalem, za dwa lata chce mieć 100 tys. aktywnych użytkowników, korzystających z aplikacji do wypłaty zaliczki pensji na żądanie.
Fot. ARC

Autoeksperyment

Bank testuje na sobie rozwiązanie fintechu z myślą o zaoferowaniu go klientom biznesowym pod szyldem Symmetrical by Santander — dowiedział się nieoficjalnie „PB”. Na razie nie chce rozmawiać o szczegółach współpracy ze start-upem — analizuje wyniki testów friends & family.

— Symmetrical jest jednym ze start-upów uczestniczących w programie akceleracyjnym Accelup, w którym jesteśmy mentorem. Jego pomysł od razu wzbudził nasze zainteresowanie, bo idea jest zbieżna z naszymi obserwacjami dotyczącymi potrzeb pracowników i klientów. Z badań wynika, że wzrasta zainteresowanie pracowników dostępem do wynagrodzenia wcześniej niż na koniec miesiąca — mówi Radosław Kontak-Grzęda, dyrektor biura innowacji i programów transformacyjnych w obszarze bankowości detalicznej Santandera.

Obserwacje banku są zbieżne z argumentami fintechu, który twierdzi, że sytuacja finansowa wpływa na zaangażowanie pracowników, ich motywację do pracy oraz samopoczucie. Zdaniem Radosława Kontak-Grzędy „co trzeci pracownik chciałby mieć możliwość otrzymywania swojego wynagrodzenia częściej niż raz w miesiącu”, bo jak pokazują badania start-upu, żyją oni od pierwszego do pierwszego. Zwiększając bezpieczeństwo finansowe pracowników, pracodawca zyskuje ich lojalność, co zmniejsza redukcjęzatrudnienia, zauważa przedstawiciel Santandera.

Nasze źródło zbliżone do sprawy, które zastrzega sobie anonimowość, twierdzi, że bank pożycza fintechowi pieniądze na działalność, a w przyszłości nie wyklucza objęcia udziałów. Zdaniem naszego rozmówcy może zyskać ciekawy benefit dla klientów biznesowych, alternatywne źródło przychodów i kontrolę nad niekonwencjonalnym modelem finansowania. Z kolei fintech mógłby na bankowym wózku wjechać na europejskie rynki, o czym już myśli.

Szuka na to pieniędzy, a potencjalnym inwestorom, z którymi właśnie rozmawia, obiecuje dwa, trzy kraje na dobry początek. Pod uwagę bierze Francję, Hiszpanię, Włochy i Niemcy. Santander nie był jednym bankiem, który chciał wziąć pod skrzydła start-up. Języczkiem u wagi okazał się globalny zasięg, rozpoznawalna marka i kultura korporacyjna — dowiedział się nieoficjalnie „PB”.

Lepsze od pożyczki

45 mld zł miesięcznie wypłacają pracownikom firmy w Polsce, a ponad połowa mieszkańców nie ma dostępu do finansowaniabankowego ze względu na zbyt słabą wiarygodność — szacuje Symmetrical, który pośredniczy w wypłacie zaliczek. Twierdzi, że robi to na warunkach nawet dziesięciokrotnie korzystniejszych niż pożyczki i kredyty.

Symmetrical raczej nie wypłaca zaliczek przekraczających 50 proc. pensji. Opiera biznes na przepisach Kodeksu pacy, a nie ustawy o kredycie konsumenckim. Przekonuje, że odciąża pracodawców, odmrażając im pulę pieniędzy przeznaczonych na rozliczenie z załogą. Dotychczas zintegrował aplikację z systemami kadrowymi kilkudziesięciu firm i obsłużył kilkuset pracowników. Źródłem jego przychodów są: opłata abonamentowa i transakcyjna, wnoszone odpowiednio przez pracodawcę i pracownika. Finansuje się z pieniędzy właścicieli, inwestorów i długu.

Zachodni trend

Fintech twierdzi, że zaliczka na żądanie przez aplikację to rozwiązanie popularne na zagranicznych rynkach — korzysta z niego 30-40 proc. pracowników. Najwięcej firm, które próbują ubić interes na tego typu usługach, powstaje w Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii. Za oceanem wyrosły m.in. Dailypay, Even, Payactive i Salaryfinance, rozpychające się również na Wyspach obok takiego gracza jak Hastee, który twierdzi, że 43 proc. pracowników czuje dyskomfort, prosząc szefa o zaliczkę, z czego zrobił promocyjny slogan.

Podobne biznesy pojawiają się też na Węgrzech, we Francji i w Hiszpanii. Piotr Smoleń, szef Symmetrciala, liczy, że jego fintech jako pierwszy rozepchnie się w Europie. Potencjał w finansowaniu pracowników firm dostrzegł też PZU. Nad platformą pożyczkową PZU Cash pracuje wspólnie z Aliorem, który w strategii 2020-22 wiąże z tym kanałem sprzedaży duże nadzieje. Ubezpieczyciel — wspierając bank, którego jest udziałowcem — zyskał benefit. Może go wykorzystywać przy sprzedaży ubezpieczeń grupowych. PZU Cash dopiero zakończył fazę pilotażową — pożyczki wzięło kilkuset pracowników ubezpieczyciela.

— Zaczynamy finalizować podpisywanie umów z zewnętrznymi partnerami, przede wszystkim z największymi pracodawcami, zatrudniającymi powyżej 250 osób — mówi Piotr Bugajski, rzecznik prasowy PZU.

OKIEM EKSPERTA

Zaliczki zachęcą do chwilówek

KATARZYNA JÓŹWIK, dyrektor generalna firmy pożyczkowej Smartney

To niszowy model biznesowy. Koncepcja jest ciekawa, lecz budowanie sieci partnerów wymaga dużego wysiłku. W mojej ocenie promuje on tanie i krótkoterminowe finansowanie, a więc powinien poprawić wizerunek branży payday, czyli tzw. chwilówek. Osiągając pewną skalę działania, start-up może odebrać część dobrych wizerunkowo klientów firmom pożyczkowym, oferującym produkty 30-dniowe, które raczej tego nie zauważą ze względu na duże bazy. W dłuższej perspektywie model biznesowy Symmetricala może jednak doprowadzić do tego, że coraz więcej konsumentów — przyzwyczajonych do wygodnych i tanich zaliczek na żądanie — będzie brało znacznie droższe klasyczne pożyczki krótkoterminowe, np. po zmianie pracodawcy.