Szef NBP przestrzega przed populistycznymi nastrojami

31-07-2002, 23:49

Justyna Pawlak

KRAKÓW (Reuters) - Prezes Narodowego Banku Polskiego (NBP) Leszek Balcerowicz ostrzegł w środę, że długo oczekiwane ożywienie gospodarcze może stanąć pod znakiem zapytania z powodu populistycznych nastrojów, które pojawiają się wśród polityków rządzącej koalicji. Jeśli finanse publiczne nie zostaną naprawione Polsce przytrafić się mogą kolejne obniżki ratingu.

W środę agencja ratingowa Standard & Poor's niespodziewanie obniżyła długoterminowy rating Polski w walucie lokalnej do A z A plus z powodu obaw dotyczących sytuacji fiskalnej.

"Ta obniżka jest ostrzeżeniem dla rządu" - powiedział Balcerowicz.

"Dług może stać się dla rządu droższy, choć trudno powiedzieć o ile. Jeśli sytuacja finansów publicznych się poprawi ratingi mogą zostać podwyższone. Jeśli spełni sie odwrotny scenariusz zdarzyć się mogą kolejne obniżki" - stwierdził szef NBP.

Spowolnienie gospodarcze - największe od ponad dekady - prowadzi do wzrostu poparcia dla populistycznych partii, a to z kolei prowadzić może do spowolnienie reform, które prowadzić powinien rząd.

Wzrost deficytu budżetowego i spowolnienie reform strukturalnych doprowadziły już zresztą do wzrostu ostrożności międzynarodowych inwestorów. A to może doprowadzić do wzrostu długoterminowych stóp procentowych i zahamować ożywienie gospodarki.

"Powinniśmy zakończyć reformowanie państwa. Jeśli tak się stanie, szybko dogonimy (świat) (...) Jeśli wygrają (populiści), przegramy. Problemy będą narastały jeśli reformy będą blokowane" - powiedział Balcerowicz na spotkaniu ze studentami w Krakowie.

Balcerowicz zasygnalizował, że będzie dalej walczył z presją popytową ze strony sektora publicznego, mimo że inflacja spadła już bardzo znacząco. Już wcześniej dawał do zrozumienia zresztą, że obniżki stóp procentowych będą niewielkie, ponieważ rząd zapożycza się bardzo znacząco.

Stopy procentowe o siedem punktów procentowych przewyższają inflację, za co NBP był wielokrotnie krytykowany przez rząd, który podkreślał, że redukcje stóp są zbyt małe.

"Ci, którzy krytykują moją poprzednią politykę obniżania deficytów określając ją mianem schładzania gospodarki zniszczyli gospodarkę" - powiedział Balcerowicz, który w ostatniej dekadzie był dwukrotnie ministrem finansów.

"Niektórzy z moich krytyków używają autorytetu Keynesa, a nawet go nie czytali" - stwierdził.

Balcerowicz powiedział, że inflacja, która wynosi obecnie 1,6 procent, pozostanie niska, choć może już nie aż na tak niskim poziomie. Szef NBP uważa, że inflacja cen kosnumpcyjnych zmieści się w grudniu w widełkach celu ustalonego na poziomie 2-4 procent. Część analityków sądzi, że będzie niższa.

Balcerowicz z zadowoleniem przyjął ubiegłotygodniową decyzję Sejmu o przyjęciu reform prawa pracy. Dodał jednak, że wpływ tych zmian na bezrobocie przekraczające 17 procent, wciąż jest niejasny. Bank centralny analizuje te zmiany wraz z ostatnim programem resortu finansów dotyczącym oddłużania restrukturyzujących się firm.

"Podzielam obawy, że (...) być może pozwoli to nagradzać złe firmy kosztem dobrych. Ale nie mówię, że tak będzie" - powiedział Balcerowicz.

((Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700, fax +48 22 653 9780, warsaw.newsroom@reuters.com))

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Szef NBP przestrzega przed populistycznymi nastrojami