Szef RN Nafty Polskiej kwestionuje wybór prezesa ZA Kędzierzyn

(Marek Druś)
opublikowano: 05-05-2006, 07:25

Po prawie czterech latach pracy Nafcie Polskiej udało się sprywatyzować cztery największe zakłady chemiczne: Tarnów, Kędzierzyn, Zachem i Sarzynę. Trafiły w ręce Ciechu i niemieckiego Petro Carbo Chemu (PCC). Trafiły? Jeszcze nie... Na dodatek pojawiły się sygnały mogące zakłócić spokojny sen inwestorów.

Po prawie czterech latach pracy Nafcie Polskiej udało się sprywatyzować cztery największe zakłady chemiczne: Tarnów, Kędzierzyn, Zachem i Sarzynę. Trafiły w ręce Ciechu i niemieckiego Petro Carbo Chemu (PCC). Trafiły? Jeszcze nie... Na dodatek pojawiły się sygnały mogące zakłócić spokojny sen inwestorów.

Personalna wojenka

Rada nadzorcza Nafty Polskiej 28 kwietnia debatowała nad okolicznościami wyboru Wojciecha Zaremby na prezesa Kędzierzyna. Obrady wznowi 11 maja.

— Rada zajęła się tą sprawą z mojej inicjatywy. Chodzi o wyjaśnienie, jak to się stało, że zarząd Nafty Polskiej pod kierownictwem Andrzeja Madery wyłonił na stanowisko prezesa Kędzierzyna osobę, która była wysokim funkcjonariuszem Służby Bezpieczeństwa — twierdzi Piotr Woyciechowski, przewodniczący rady nadzorczej Nafty Polskiej.

Według Piotra Woyciechowskiego, Wojciech Zaremba został prezesem kędzierzyńskich Azotów z rekomendacji Andrzeja Madery i przy sprzeciwie Wojciecha Lubiewy-Wieleżyńskiego, wiceprezesa Nafty Polskiej. Z Andrzejem Maderą nie udało nam się porozmawiać mimo kilkudniowych prób. Wojciech Lubiewa-Wieleżyński odmówił zaś komentarza.

Jaki to ma związek z prywatyzacją? Ano taki, że Andrzej Madera jako pełniący obowiązki prezesa Nafty podpisywał umowy prywatyzacyjne z PCC i Ciechem.

Ochrona z „układu”

To jednak dopiero początek sprawy, bo dotarło do nas oświadczenie podpisane przez Wojciecha Zarembę, w którym oskarża on szefa Nafty Polskiej, że wymuszał na nim decyzje biznesowe.

„3 kwietnia 2006 r. dostałem polecenie wypowiedzenia jako prezes ZAK umowy o współpracę z firmą ochroniarską Solid. Pan Woyciechowski prosił mnie o przekazanie terminu składania nowych ofert i że wskaże odpowiednią firmę, właściwą do zawarcia umowy” — głosi oświadczenie Wojciecha Zaremby.

— Stało się to podczas rozmowy o sytuacji Kędzierzyna. Zakończyła się ona stwierdzeniem pana Woyciechowskiego, że Solid to firma ochroniarska wybrana jeszcze przez „stary układ” i należałoby to zmienić. Wydałem polecenie sprawdzenia, czy istnieją jakieś nieprawidłowości w działaniu tej firmy. Kontrola wewnętrzna wykazała, że wszystko jest w porządku. Poinformowałem pana Woyciechowskiego, że nie ma powodu, by umowę wypowiadać — twierdzi Wojciech Zaremba.

W pisemnym oświadczeniu dodaje, że „od tego momentu zaczęły się moje kłopoty z panem Woyciechowskim”.

Ekspert od „listy”

W rozmowie z „PB” Piotr Woyciechowski podkreślał kilkakrotnie, że rada nadzorcza Nafty Polskiej nie otrzymała żadnych informacji o ewentualnych nieprawidłowościach związanych z działalnością Solid Security w Kędzierzynie. Nie odpowiedział jednak na pytanie, czy jemu osobiście o nich wiadomo.

— Jestem przewodniczącym rady nadzorczej Nafty Polskiej. Proszę pytać o to zarząd Kędzierzyna, radę nadzorczą tej spółki lub — w ostateczności — prezesa Nafty — ucina Piotr Woyciechowski.

Ostro zaprzeczył też temu, co w swoim oświadczeniu twierdzi Wojciech Zaremba.

— Komu pani wierzy? Mnie czy byłemu funkcjonariuszowi SB? To nie jest prawda. Pan Zaremba jako były pracownik służb specjalnych służył w aparacie, który potrafi fabrykować dokumenty — mówi Piotr Woyciechowski.

Przypomnijmy, że Piotr Woyciechowski w 1992 r. kierował wydziałem studiów gabinetu ministra spraw wewnętrznych, w którym opracowano „listę Macierewicza”, zawierającą nazwiska najważniejszych osób w państwie, oskarżanych o związki ze służbami specjalnymi PRL. Kandydował również na prezesa Instytutu Pamięci Narodowej.

Deptanie po piętach

Tymczasem Wojciech Zaremba podtrzymuje treść oświadczenia. Zarzutów o współpracę ze służbami specjalnymi nie chce komentować.

— Mam dowód tego, że wysłałem panu Woyciechowskiemu pisemną odmowę wykonania jego polecenia. Nie chciałem dopuścić, by zaczęło się od wskazania firmy ochroniarskiej, a skończyło na wskazaniu tej, od której mamy kupować surowce. Działalność spółki musi być przejrzysta — podkreśla Wojciech Zaremba.

Dodaje, że jego zadaniem jest dbałość, by firma nie straciła na wartości.

— Do zakończenia jej prywatyzacji lub wyboru innego rozwiązania. Wiem, że PCC wpłaciło już zaliczkę na poczet zakupu Kędzierzyna i procedura prywatyzacyjna idzie dalej — mówi Wojciech Zaremba.

Na sprzedaż zakładu zgodzić się musi jeszcze Rada Ministrów i Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Tymczasem gotowość zakupu Kędzierzyna i Tarnowa, jeszcze w dniu podpisania umów prywatyzacyjnych przez Naftę i PCC, potwierdzał orlenowski Anwil, główny dostawca surowców dla chemii.

Odgłosy burzy

Pytanie, czy tego zamieszania nie wykorzystają przeciwnicy prywatyzacji do zahamowania przekształceń sektora. Przypomnijmy, że w październiku 2005 r. sceptycznie na ten temat wypowiadał się Wojciech Jasiński, wówczas jeszcze jako poseł PiS, a obecnie minister skarbu.

— Trzeba zobaczyć, co to za inwestorzy. Należy też przeanalizować, jakie korzyści dla gospodarki przyniesie prywatyzacja tych zakładów i czy propozycje inwestorów je gwarantują. Wiadomo, że czasami chodzi im jedynie o zdobycie rynku kupowanej firmy — mówił wówczas w rozmowie z „PB” Wojciech Jasiński.

Sugerował wtedy, że Nafta Polska powinna wstrzymać się z istotnymi decyzjami, gdyż PiS zamierza zlikwidować tę spółkę. Zwolennikiem konsolidacji branży chemicznej pod skrzydłami PKN Orlen jest natomiast Wojciech-Lubiewa Wieleżyński.

Niedawno Paweł Szałamacha, wiceminister skarbu, poinformował o konieczności kontroli procesu prywatyzacji sektora wielkiej syntezy chemicznej przez NIK. Izba od 2004 r. pracuje nad raportem dotyczącym procesu przygotowań do prywatyzacji tej branży. Ma być gotowy na przełomie maja i czerwca tego roku. Ile czasu zajmie jej nowy raport?

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: (Marek Druś)

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Szef RN Nafty Polskiej kwestionuje wybór prezesa ZA Kędzierzyn