Szef związku sadowników: eksport jabłek do Rosji jest ważny dla polskich sadowników

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 16-11-2005, 15:11

Prezes Związku Sadowników RP Mirosław Maliszewski uważa, że gdyby wprowadzony przez Rosję zakaz importu z Polski produkcji roślinnej utrzymał się, poważne straty poniosą przede wszystkim polscy sadownicy.

Prezes Związku Sadowników RP Mirosław Maliszewski uważa, że gdyby wprowadzony przez Rosję zakaz importu z Polski produkcji roślinnej utrzymał się, poważne straty poniosą przede wszystkim polscy sadownicy.

    Do Rosji eksportowanych jest ok. 30-40 proc. jabłek produkowanych w Polsce.

    Maliszewski powiedział w środę podczas Targów Owoców i Warzyw AGF 2005, że na razie sytuacja nie zagraża producentom owoców. Będzie natomiast poważny problem, jeżeli zakaz importu owoców przez Rosję zostanie utrzymany po 1 stycznia 2006 roku.

    Poinformował, że Rosja co roku od 1 styczna zmniejsza stawki celne o połowę, dając możliwość rosyjskim konsumentom kupienia tańszych owoców. Chodzi - jego zdaniem - o to, aby tamtejsi producenci mogli sprzedać swoje produkty, unikając konkurencji.

    Ok. 90 proc. jabłek z Polski eksportowane jest w okresie od stycznia do czerwca. Według Maliszewskiego, jeżeli nie będzie można wysyłać owoców po 1 stycznia, producenci poniosą duże straty. Dodał, że zwykle producenci owoców mają zawarte umowy długoterminowe, a niemożność ich realizacji oznacza utratę zysków.

    Będzie to także niekorzystne dla rosyjskich odbiorców, którzy będą musieli kupić owoce od innych dostawców. Problem będą miały także firmy eksportujące, gdyż często wymiana odbywa się na zasadzie barteru - towar za towar. Gdyby zakaz utrzymał się przez kilka tygodni, zdaniem Maliszewskiego może to doprowadzić te firmy nawet do bankructwa.

    Prezes przyznał, że zdarzały się w ubiegłym sezonie przypadki kwestionowania wysłanych partii owoców do Rosji. Zastrzeżenia dotyczyły głównie złej jakości produktów na skutek niewłaściwego sposobu transportowania. Były przypadki, że zimą owoce marzły, a wiosną traciły na jakości z powodu upałów. Bywa także, że rosyjscy odbiorcy oszczędzają i wysyłają nieodpowiednie samochody. Natomiast, jak mówił, nie było winy po stronie polskichproducentów, którzy właściwie przygotowywali produkt.

    W opinii Maliszewskiego, eksport jabłek do Rosji jest opłacalny, a rosyjski konsument jest przyzwyczajony do polskich jabłek. Rosjanie kupują w Polsce głównie jabłka odmiany Idared i Jonagold. Polska jest największym eksporterem jabłek do Rosji. Jabłka sprzedawane są w głównie w dużych miastach.

    "Jeszcze 5 lat temu owoce sprzedawane były za Uralem, ale obecnie przegrywamy tam konkurencję z Chinami. Boimy się, że gdyby polskie jabłka nie mogły w tym sezonie wjechać na rosyjski rynek, nasze miejsce zajmą owoce chińskie" - powiedział.

    Zdaniem Maliszewskiego, obecne działania Rosji mają charakter polityczny i w tę sprawę musi się mocno włączyć rząd. Podobnego zdania jest wicemarszałek Sejmu Andrzej Lepper, który otwierał targi.

    "Przestrzegałem, że nie wolno się w gospodarce boczyć, politycznie możemy mieć różne zdania, pretensje do Rosjan, ale to nie gospodarka, bo gospodarka chce codziennie mieć rynki zbytu. Te sprawy trzeba zdecydowanie oddzielić" - powiedział PAP Lepper.

    Sprawy kontaktów handlowych z Rosją nie chciała komentować wiceminister rolnictwa Stanisława Okularczyk. Wyjaśniła, że te zagadnienia nie leżą w jej kompetencjach, a sprawą zajmuje się minister rolnictwa i premier.

    Okularczyk przy okazji targów poinformowała, że resort rolnictwa zamierza się przyjrzeć cenom płaconym przez przemysł przetwórczy rolnikom, a także cenom, jakie płaci konsument. Dotyczy to nie tylko jabłek, ale wszystkich owoców.

    Zdaniem wiceminister, w Polsce jest największa dysproporcja wśród krajów europejskich, dotycząca różnicy cen skupu i detalicznych.

    Wiceminister zaznaczyła, że będzie dążyła do ustalenia dolnych progów cen, poniżej których nie będzie można skupować owoców. Jej zdaniem, korzystne byłoby także zawieranie umów długoterminowych - 10-15 letnich, co pozwoliłoby na planowanie jednej i drugiej stronie.

    W II Międzynarodowych Targach Owoców i Warzyw AGR Polska 2005, które odbywają się w dniach 16-17 listopada w Warszawie, uczestniczą wystawcy z 7 krajów. Targi mają promować rodzimą produkcję warzyw i owoców i pomóc we wzroście ich sprzedaży.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane