Czytasz dzięki

Szefie, usiądź wygodnie i wrzuć na luz

Firma Razer pokazała fotel dla graczy komputerowych. Kiedy go zobaczyłem, pomyślałem o milionach cierpiących w biurach – i w domach – z powodu niewygodnych krzeseł.

Fot. ARC

Pamiętam kolegów, którzy mając kilkanaście lat, przekonywali rodziców, że najlepszą pracą byłaby dla nich gra na konsoli lub komputerze. Rodzice najczęściej skutecznie wybijali im to z głowy. Piętnując marzycielstwo, uczyli twardego życia. No cóż, koledzy urodzili się trochę za wcześnie, bo dziś wielu bardziej uświadomionych rodziców nie tylko zachęca dzieci do wyboru takiej drogi zawodowej, ale wręcz... pomaga im w treningach.

Jak to robią? Na przykład zabezpieczając sprzęt dla swoich dorastających, półprofesjonalnych graczy. Rodzice Igi Świątek na pewnym etapie też nie oszczędzali na córce, kupując jej rakiety, piłeczki i buty. Profesjonalni gracze e-sportu są dziś gwiazdami porównywanymi z najlepszymi w sporcie, a ich rozgrywki przyciągają fanów, którzy wypełniliby po brzegi niejeden stadion. Takie czasy.

Dosyć jednak ironii, pora na konkrety. Producent komputerów i akcesoriów do grania pokazał swój pierwszy gamingowy fotel. Tego typu fotele pomagają maniakom grania przetrwać całą noc „strzelanki” lub rozegrać kilkadziesiąt meczów z rzędu podczas gry w „FIFĘ”. Rano człowiek wstaje i wyprostowany może ruszać na podbój świata – tego prawdziwego. Oczywiście po wchłonięciu kilku energetyków. Możecie się śmiać, ale niektórzy potrafią tak funkcjonować.

Razer Iskur ma zapewniać graczom komfort zabawy (pracy?), zdrowie i dobry styl. Wyposażony jest w system wsparcia lędźwiowego, oferujący 26 stopni konfiguracji, wyściółkę z pianki o wysokiej gęstości i obicie ze skóry syntetycznej. Nic tylko siedzieć i grać. Dla pewności producent umieścił z przodu sugestywny napis: „For Gamers. By Gamers”. No właśnie, czy na pewno?


Fot. ARC

Iskur wygląda jak skrzyżowanie fotela kubełkowego z rajdówki i kokpitu symulatora kosmicznego, więc spece od wystroju wnętrz albo będą kręcić nosem i grozić, że porzucą zlecenie, albo postarają się jakoś sprytnie wkomponować taki gadżet w resztę biura, czy – w czasie pandemii – w wystrój sypialni, gdzie ponoć wielu z nas ma teraz swoje biura. Skoro granie bywa pracą, to dlaczego praca nie może sięgać po inspiracje ze świata gier? Razek Iskur kosztuje 499 USD, co w przeliczeniu na złotówki oznacza, że jest raczej z górnej półki. Na rynku są modele trochę droższe, można znaleźć nieznacznie tańsze, lecz są także dużo tańsze, jak te marki Huzaro z Poznania, których ceny zaczynają się od kilkuset złotych.

Pewnym niebezpieczeństwem, o którym na pewno poinformują was dizajnerzy, będzie to, że mając w biurze taki gamingowy fotel, łatwo szybko trafić do czyjejś szufladki, czyli zostać odpowiednio sklasyfikowanym, ocenionym i przyporządkowanym. Nie każdy chce uchodzić za bujającego w obłokach dużego dzieciaka, który może nie dopiąć kontraktu, bo zarwie kilka nocy, poznając „Cyberpunka 2077”, jak już pojawi się na rynku. Coś za coś. Elegancki, majestatyczny i przerażająco nudny czarny biznesowy fotel na pewno takich emocji nie wzbudzi, choć niejeden taki mebel zadba o nasze lędźwie nie gorzej niż gamingowy model.

Fot. ARC


Na koniec uwaga o tym, dla kogo to sprzęt. Podobno jeśli ktoś się dobrze wyśpi, to później, w trakcie dnia, jest lepszym człowiekiem. Wiadomo, że niewyspany szef to kiepski szef. Jeśli podobne są skutki krzywego siedzenia w biurze na marnym fotelu, albo takim, który wprawdzie wygląda jak dzieło sztuki, ale nijak się ma do wygody i komfortu pracy, to lepiej złóżcie się po stówce i szybko znajdźcie okazję, żeby przesadzić kierownika.

Może nawet zgodzi się na codzienną sesję w „Counter-Strike’a”. Zawsze można mieć nadzieję. Koniec złośliwości.


Puls Biznesu po godzinach
Newsletter, który pozwoli odpocząć od codziennych newsów. Sylwetki ludzi biznesu, trendy, reportaże i podcasty
ZAPISZ MNIE
×
Puls Biznesu po godzinach
autor: Marcin Goralewski
Wysyłany raz w tygodniu
Marcin Goralewski
Newsletter, który pozwoli odpocząć od codziennych newsów. Sylwetki ludzi biznesu, trendy, reportaże i podcasty
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.
© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Łukasz Ostruszka

Polecane