Szumowski: jeżeli zajdzie konieczność, będziemy regulować ceny maseczek

  • PAP
opublikowano: 11-04-2020, 11:07

Jeżeli ceny maseczek wyjdą poza rozsądny zakres, to będziemy je regulowali - powiedział w sobotę minister zdrowia, Łukasz Szumowski. Zastrzegł zarazem, że nie jest zwolennikiem odgórnych regulacji.

Minister zdrowia w sobotę w Radiu ZET zapytany został o obowiązek zakrywania ust i nosa w miejscu publicznym, który rząd wprowadza od czwartku 16 kwietnia.

Koronawirus SARS-CoV-2 może przetrwać na maseczkach ochronnych nawet 7 dni.
iStock

Na uwagę, że wcześniej mówiono, że to niewiele daje, odparł: „Bo to wcześniej niewiele dawało i to jest wszystko spójne z punktu widzenia medycznego”.

Jak zaznaczył, gdy było bardzo niewielu chorych, był „pomysł”, że maseczka może ochronić. „Maseczka nas nie ochroni. Teraz też ta maseczka nas nie ochroni. Ona ochroni innych” – wyjaśnił.

Dodał, że pojawiają się doniesienia, iż osoba, która szybko się przemieszcza, może zostawiać za sobą chmurę cząsteczek wirusa w odległości 2-4 metrów. „Jeżeli zasłoni twarz, jeżeli osłoni nos i usta, to ograniczy chmurę wirusa w sposób istotny. Nie zredukuje jej do zera, bo musiałaby mieć pełen strój ochronny, a nie ma takiej możliwości, żeby chodzić po ulicy w pełnym rynsztunku” – podkreślił.

Jak przypomniał, rygor ten obowiązywać będzie w miejscach publicznych, ale jeśli pracodawca uzna go za możliwy i konieczny, również może go zastosować. „My do tego namawiamy, ale też są przecież obszary i sektory, gdzie po prostu się nie da albo gdzie są inne środki ochrony” – dodał.

Szef resortu zdrowia był też pytany o to, czy planowane jest uregulowanie cen maseczek. "Pamiętajmy, że część zakładów produkuje różne typy maseczek, to są czasami maseczki z materiału, które są droższe i chirurgiczne, które są tańsze. Maseczka maseczce nierówna. Musimy mieć takie maseczki z certyfikatem dla służby zdrowia. W przestrzeni publicznej najlepiej sprawdzają się maseczki materiałowe czy chustki, które można uprać, wygotować, dlatego że te chirurgiczne używamy przez godzinę, dwie i wyrzucamy" - powiedział.

"Jeżeli ceny maseczek wyjdą poza rozsądny zakres, to będziemy je regulowali. Natomiast wszelkie regulacje centralne rynku, odgórne zawsze obawiam się, że mogą spowodować wręcz ograniczenie dostępu, a nie poprawę. Jeżeli od środy czy czwartku te ceny by szybowały, możemy wprowadzić ceny odgórne" - zapowiedział.

Przypomniał, że był wprowadzony zakaz sprzedaży maseczek na popularnych platformach zakupowych. "Ten handel uwolnimy. Im większa dostępność, tym ceny są niższe" - powiedział.

Szumowski był też pytany o sytuację szpitala w Radomiu, który stanowi poważne ognisko koronawirusa na Mazowszu, zakażenie potwierdzane jest u kolejnych pacjentów i personelu. "Każda placówka ochrony zdrowia jest niestety znacznie bardziej ryzykownym miejscem. Ryzyko zakażenia personelu medycznego jest tu znacznie wyższe. Służby sanitarne izolują osoby, które są z kontaktu, decydują o tym, na ile ten kontakt jest bezpośredni. Bo pamiętajmy, że widzenie się na jednym korytarzu z osobą chorą nie oznacza, że jesteśmy osobą z bliskiego kontaktu. Natomiast jeżeli mieliśmy fizyczny kontakt, opiekowaliśmy się pacjentem bez ochrony, to wtedy tak, oczywiście, te osoby muszą być izolowane od innych" - wskazał.

"To, co mówi konsultant krajowy ds. chorób zakaźnych, prof. Andrzej Horban: oni codziennie stykają się z pacjentami zakażonymi, nie mogą być ewakuowani, nie są w kwarantannie, bo na tym polega ich praca" - powiedział Szumowski.

Dodał, że trzeba mieć wiarę w to, że służby sanitarne wiedzą kogo izolować, a kogo nie. 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Polecane