Tak banki i brokerzy zarabiają na taniej ropie

Ceny ropy znalazły się tak nisko, że inwestorom opłaca się wynajmować zakotwiczone u wybrzeży tankowce, mogące przechować surowiec na później.

Kiedy na dnie kryzysu finansowego sprzed sześciu lat ceny ropy spadły w okolice 40 USD za baryłkę, brokerzy i inne instytucje finansowe zarobiły miliardy dolarów, przechowując surowiec w tankowcach zacumowanych na morzu. Obecne załamanie cen ropy nawet do najniższych poziomów od 13 lat zachęca do powrotu do takiej strategii. Jest ona zyskowna, gdy ceny surowca w dostawach terminowych są na tyle wyższe od cen w dostawach natychmiastowych, by pokryć wszystkie koszty związane z wynajęciem tankowców i przechowywaniem na nich surowca.

- Tradycyjne możliwości magazynowania ropy wyczerpują się. To dobra okazja dla właścicieli tankowców – oceniał w wypowiedzi dla agencji Bloomberg Chris Bake, dyrektor w Vitol, wiodącej firmie na rynku handlu ropą.

Przy wyczerpywaniu się możliwości przechowywania ropy w konwencjonalnych zbiornikach na lądzie panująca na rynku nadwyżka podaży wywiera presję na spadek cen surowca w dostawach bieżących. W rezultacie ropa WTI z dostawą natychmiastową jest w Londynie o blisko 12 USD za baryłkę tańsza od ropy z dostawą dopiero za rok. Choć to mniej niż notowana w czasie kryzysu finansowego rekordowa różnica sięgająca 24 USD, to jednak wystarczy do pokrycia kosztów wynajęcia tankowców. Cała operacja jest przy tym pozbawiona ryzyka, ponieważ przyszły kurs sprzedaży surowca jest zabezpieczony.

Już teraz po metodę magazynowania ropy na morzu sięgnęła Malezja, a koncern wydobywczy Glencore przechowuje surowiec w tankowcach zakotwiczonych u wybrzeży Singapuru, dowiedział się z nieoficjalnych źródeł Bloomberg. Na razie strategia jest zyskowna tylko w niektórych regionach świata, ponieważ opłacalności nie zapewnia jej chociażby struktura terminowa cen na rynku ropy brent. Jednak struktura terminowa stopniowo ewoluuje w kierunku zachęcającym do przechowywania surowca na później, a tymczasem koszt wynajmu największych tankowców spadł od początku roku o połowę, do zaledwie 49 tys. USD dziennie.

- Ilość ropy przechowywanej na morzu będzie dalej rosła. Od 2014 r. globalnie zmagazynowano 450 mln baryłek ropy, a w ciągu następnych 6 miesięcy spodziewamy się zmagazynowania dodatkowo kolejnych 360 mln baryłek – przewiduje Chris Bake.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Wierciszewski, Bloomberg

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu