Tauron czuje głód mocy, zainwestuje miliardy

Agnieszka Berger
18-11-2008, 00:00

30 mld zł — takie są potrzeby inwestycyjne Tauronu do 2020 r. W ich zaspokojeniu nie pomogą inwestorzy giełdowi, bo właściciel zmienił koncepcję prywatyzacji.

Rozbudowa potencjału wytwórczego to priorytetowy cel śląskiej grupy

30 mld zł — takie są potrzeby inwestycyjne Tauronu do 2020 r. W ich zaspokojeniu nie pomogą inwestorzy giełdowi, bo właściciel zmienił koncepcję prywatyzacji.

Druga co do wielkości krajowa grupa energetyczna, katowicki Tauron Polska Energia, jeszcze kilka dni temu zapowiadała giełdowy debiut pod koniec przyszłego roku. Niespodziewanie właściciel zmienił plany. Aleksander Grad, minister skarbu, zapowiedział, że jest mało prawdopodobne, żeby śląska grupa trafiła na parkiet. Chce dla niej poszukać inwestora strategicznego.

To zapewne wniosek z trudnych doświadczeń poznańskiej Enei, której wprawdzie ostatecznie udało się domknąć ofertę publiczną, jednak de facto większość nowych akcji spółki objął szwedzki koncern branżowy Vattenfall, który w przyszłym roku z pewnością będzie chciał wykupić pakiet kontrolny. Tauron ma pójść prostszą ścieżką — od razu w ręce inwestora strategicznego, choć Dariusz Lubera, prezes grupy, nie obawiał się o powodzenie oferty, nawet gdyby dekoniunktura na rynkach finansowych miała się przedłużyć.

— Jeśli Enei udało się sprzedać akcje w tak ekstremalnie trudnych warunkach, my też nie powinniśmy mieć problemów z uplasowaniem emisji na rynku. Za rok gorzej raczej nie będzie — mówił Dariusz Lubera, jeszcze zanim minister skarbu zapowiedział zmianę planów.

Projekty w toku

Niezależnie od wyboru ścieżki Tauron nie powinien zbyt długo czekać na prywatyzację. Firma ma potężne potrzeby inwestycyjne, których nie zaspokoi bez pomocy inwestorów. Z oferty publicznej chciała uzyskać 3,5-4 mld zł, czyli dwa razy więcej pieniędzy niż Enea. Na co? Przede wszystkim na powiększenie potencjału wytwórczego.

— W kwietniu uruchomimy nowy blok o mocy 460 MW w Elektrowni Łagisza. Nie spowoduje to jednak znaczącego przyrostu naszych mocy wytwórczych, bo musimy zamykać wyeksploatowane jednostki. Dopiero wybudowanie dużego bloku o mocy rzędu 900 MW zapewni nam znaczący wzrost. Mamy takie plany — zapowiada Dariusz Lubera.

W najbliższych miesiącach grupa będzie pracowała nad techniczną dokumentacją kilku projektów. Największe mają szansę powstać w istniejących elektrowniach Tauronu.

— W grę wchodzą takie lokalizacje, jak Jaworzno i Blachownia. Chcemy tam wybudować duże bloki na węgiel kamienny. Mamy też koncepcję budowy bloku gazowo-parowego o mocy 460 MW w Elektrowni Stalowa Wola. Ten projekt wymaga jednak zabezpieczenia cen paliwa w długim terminie. Prowadzimy w tej sprawie rozmowy z PGNiG, które mogłoby być naszym partnerem strategicznym w tej inwestycji i podzielić z nami ryzyko — dodaje prezes Tauronu.

Rozmowy z KGHM

Innym partnerem grupy w inwestycjach może być KGHM. Wprawdzie spółki zrezygnowały ze wspólnej budowy na Dolnym Śląsku bloku o mocy 1100 MW opalanego węglem kamiennym, ale nie rezygnują ze współpracy.

— Wycofaliśmy się z podpisanego w 2007 r. listu intencyjnego, ale nadal rozmawiamy z zarządem KGHM. Spodziewamy się kolejnego porozumienia, choć raczej nie w tym roku. Ewentualna wspólna inwestycja będzie prawdopodobnie mniejsza od pierwotnie planowanej — zapowiada Dariusz Lubera.

Nowo przyjęta strategia Tauronu, której szczegóły zarząd grupy zaprezentuje na przełomie listopada i grudnia, zakłada, że budowa mocy wytwórczych, w tym źródeł odnawialnych (do 400 MW), pochłonie większość z zaplanowanych do wydania do 2020 r. 30 mld zł. W tym okresie grupa chce wybudować 3000 MW.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agnieszka Berger

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Tauron czuje głód mocy, zainwestuje miliardy