TDJ zainwestował w sieć klinik weterynaryjnych

opublikowano: 24-06-2021, 20:00

Rodziny Domogałów i Gutkowskich są dość dobrze znane w krajowym biznesie. Właśnie połączyły siły i kapitał, by rozwinąć Edina Vetcare Group.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • jaki Edina ma plan na konsolidację rynku weterynaryjnego w Polsce,
  • z kim i w jakim modelu będzie współpracować,
  • jaka jest kondycja placówek weterynaryjnych w Polsce.

Rodzinna firma inwestycyjna TDJ swoją aktywność w obszarze equity (realizowaną obok inwestycji w nieruchomości, płynne aktywa finansowe czy venture capital) przez lata ukierunkowywała głównie na sektor przemysłowy i maszynowy. W portfelu inwestycyjnym ma m.in. notowane na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie spółki Famur i Zamet. Obecnie stawia na dywersyfikację. W 2021 r. ogłosiła przejęcie firmy kosmetycznej Miya Cosmetics oraz włączyła do grupy spółkę z branży fotowoltaicznej Projekt-Solartechnik, rok wcześniej - Teamtechnik specjalizującą się w automatyce przemysłowej.

- W ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy znacząco rozszerzyliśmy nasze portfolio. Pojawiły się w nim spółki reprezentujące branże, w które bardzo wierzymy – zaznacza Tomasz Domogała, właściciel i przewodniczący rady nadzorczej TDJ.

Nadszedł czas i na usługi. TDJ zaangażował się właśnie w rozwój sieci placówek weterynaryjnych Edina Vetcare Group, zainicjowanej przez rodzinę Gutkowskich (właściciele i zarządzający m.in. sklepami z artykułami gospodarstwa domowego Duka, a także markami z kategorii „petcare”, np. ZOO Factory, Rikoland, Petner). Wspólnie przystąpią do procesu konsolidacji mocno rozdrobnionego w Polsce rynku. Plan na najbliższe lata zakłada włączenie do sieci nawet ponad 200 lecznic dla zwierząt.

W grupie siła

Ediną zarządzają Aleksandra Gutkowska (założycielka i prezes spółki, a prywatnie przedstawicielka drugiego biznesowego pokolenia rodziny Gutkowskich) oraz dr Alicja Brzozowska (dyrektor zarządzająca, a także lekarz z doświadczeniem menedżerskim m.in. w spółkach Medicover Group).

Budowa sieci
Budowa sieci
Aleksandra Gutkowska, prezes, i dr Alicja Brzozowska, dyrektor zarządzająca sieci Edina, chcą skonsolidować rynek weterynaryjny w Polsce. Zadanie nie jest łatwe ze względu na jego mocno rozproszona strukturę.
Marek Wiśniewski

- Według oficjalnych rejestrów w Polsce mamy 14,4 mln zwierząt towarzyszących, pod względem ich liczby zajmujemy czwarte miejsce w Europie. W kraju działa 7,6 tys. niezależnych placówek weterynaryjnych, czyli ok. 20 na 100 tys. mieszkańców. Dla porównania, Wielka Brytania przy 16,5 mln zwierząt domowych posiada siedem placówek na 100 tys. mieszkańców. Uwidacznia to olbrzymie rozproszenie specjalistów na rodzimym rynku, co znajduje swoje źródła m.in. tym, jak przebiegał u nas proces prywatyzacji sektora weterynaryjnego po 1989 r. – wyjaśnia Aleksandra Gutkowska.

Z analiz przedstawionych przez Edinę, bazujących na rejestrach Krajowej Izby Lekarsko-Weterynaryjnej, 72 proc. placówek stanowią gabinety działające w ramach indywidualnych praktyk, 24 proc. to przychodnie, 2 proc. - lecznice i po 1 proc. – kliniki i laboratoria. Proporcje te są odwrotne niż w krajach Europy Zachodniej.

- Sektorowi weterynaryjnemu w Polsce przyglądają się inwestorzy, także zagraniczni, ale dotychczas nie pojawił się nikt, kto z sukcesem przeprowadziłyby konsolidację rynku i zbudował sieć. Jesteśmy pierwsi - zaznacza Aleksandra Gutkowska.

- To dobry moment na rozwój Ediny. W ostatnich latach, m.in. ze względu na spadek dzietności i wzrost liczby jednoosobowych gospodarstw domowych, podejście właścicieli do opieki nad zwierzętami stało się bardziej emocjonalne. Rośnie tym samym potrzeba kompleksowości usług, dostępu do specjalistów z coraz węższych dziedzin, wysokiej jakości sprzętu, poziomu obsługi klienta, a także wdrożenia nowoczesnych technologii cyfrowych. Trudno to zapewnić, gdy działa się w pojedynkę - mówi dr Alicja Brzozowska.

Menedżerki zwracają ponadto uwagę na - wynikający właśnie z rozproszenia rynku - brak zainteresowania firm ubezpieczeniowych w Polsce sprzedażą pakietów uwzględniających weterynaryjną opiekę nad zwierzętami domowymi, coraz popularniejszych na świecie. Współpraca z ubezpieczycielami to dla Ediny punkt do zrealizowania w przyszłości, podobnie jak budowa cyfrowej platformy obsługi klienta i wymiany danych między placówkami z sieci.

Sieć budowana od podstaw

Obecnie pod logo Ediny działa kilkanaście placówek w największych miastach w kraju.

- Placówki weterynaryjne włączamy do sieci najczęściej w formule co-brandingu, nie chcemy nadmiernie zmieniać ich charakteru, lokalności i relacji, jakie przez lata wypracowywały z klientami. Warunki i model współpracy także ustalamy indywidualnie - przy tak dużym rozproszeniu rynku niemożliwe jest działanie według jednego schematu. Pod tym względem jesteśmy bardzo elastyczni - zapewnia Aleksandra Gutkowska.

Zdaniem Tomasza Domogały, Edina ma przemyślaną strategią rozwoju.

– W wielu krajach europejskich oraz w USA podobne projekty sieciowe zdobywają coraz większy udział w rynku. Mają olbrzymi potencjał skalowania, a przy tym pozytywnie wpływają na komfort pracy lekarzy weterynarii i jakość obsługi klienta. Ale, nie ukrywam, jednym z ważniejszych aspektów decyzji o nawiązaniu współpracy z Ediną był fakt, że stoi za nią inna firma rodzinna - dodaje właściciel TDJ.

Czworonożny przyjaciel sporo kosztuje

Dane Eurostatu wskazały, że w grudniu 2020 r. ceny zwierząt domowych były w Polsce o ponad 29 proc. wyższe niż rok wcześniej. Wpływ na to miał m.in. zwiększony popyt będący w dużej mierze efektem pandemii COVID-19. Ale zakup to jedno, drugie - utrzymanie pupila.

Według czerwcowej analizy, przeprowadzonej przez serwis Picodi, koszt rocznego utrzymania psa wynosi obecnie od ok. 1,6 tys. do ok. 3,2 tys. zł (w wersji minimalnej). Wersja rozszerzona uwzględnia dodatkowo np. koszty zabiegu kastracji lub sterylizacji, zaczipowania, kurs posłuszeństwa, a to dodatkowe blisko 900 zł.

Obowiązkowe szczepienia przeciwko wściekliźnie i innym chorobom oraz jedna w roku wizyta kontrolna u weterynarza to łącznie koszt ok. 240 zł. Gdy zwierzę choruje, koszty rosną.

W przypadku kota roczne utrzymanie wynosi ok. 2,5 tys. (wyliczenie także w wersji minimalnej). Profilaktyczna wizyta weterynaryjna raz do roku - średnio ok. 120 zł.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane