Te fundusze na hossę patrzą z dystansem

opublikowano: 26-03-2017, 22:00

Po wynikach długoterminowych nas poznacie — przekonują zarządzający tymi funduszami, które nie załapały się na hossę Trumpa.

Mogłoby się wydawać, że hossa, która od końca ubiegłego roku gości na warszawskim parkiecie, to wymarzone środowisko dla funduszy akcji polskich. A już szczególnie dla tych o uniwersalnej strategii, które mogą pełnymi garściami czerpać z obserwowanego w ostatnich miesiącach rajdu krajowych blue chipów. Ale prawda jest taka, że nie wszystkie fundusze popłynęły z giełdowym nurtem. Od początku grudnia ubiegłego roku, a więc od momentu, który można utożsamiać z początkiem hossy na rodzimym parkiecie, do 21 marca WIG urósł o 22,3 proc. Średni wynik funduszy akcji polskich o uniwersalnej strategii to natomiast 17,3 proc. Zdecydowanie najwięcej zarobił od grudnia Novo Akcji z oferty Opery TFI — 39,4 proc.

To nie tylko wynik prawie dwukrotnie bijący benchmark (WIG), ale także rezultat lepszy o 13,6 pkt. proc. od drugiego w tej grupie funduszu ING BSK Indeks WIG20 z oferty Amundi Polska TFI. Piotr Święcik, zarządzający funduszem Novo Akcji, wielokrotnie podkreślał, że rezultaty, osiągane przez fundusz w ostatnich miesiącach, to w dużej mierze zasługa odpowiednio wczesnego rozeznania potencjału drzemiącego w krajowych blue chipach.Od grudnia 2016 r. do 21 marca 2017 r. WIG20 urósł o 25,3 proc. Ale nie wszyscy zarządzający z takim samym przekonaniem postawili na tę kartę.

Jacek Wojton, dyrektor departamentu zarządzania aktywami w Copernicus Capital TFI, podkreśla, że nie jest sceptycznie nastawiony do polskiego rynku akcyjnego, ale określa się raczej jako optymista umiarkowany. Ten dystans potwierdzają wyniki zarządzanych przez niego funduszy. Od grudnia Copernicus Spółek Wzrostowych zyskał 9,5 proc., a Copernicus Akcji 10,7 proc. To jedne z najsłabszych rezultatów w grupie akcji polskich uniwersalnych. Jednak w pięcioletnim horyzoncie fundusze plasują się w ścisłej czołówce. Copernicus Akcji wypracował w tym czasie drugi (67,7 proc.), a Copernicus Spółek Wzrostowych (67,3) trzeci wynik w grupie. Wynik Novo Akcji za 5 lat to minus 6 proc.

— Naszym priorytetem jest to, aby wyniki były dobre przede wszystkim w dłuższym terminie. Stopy zwrotu za krótsze okresy mogą nie być zgodne ze średnią z grupy czy szerzej — polskim rynkiem akcyjnym. Relatywnie słabsze na tle konkurentów wyniki za ostatnie miesiące to przede wszystkim dążenie do ochrony tego, co udało nam się wypracować w dłuższym terminie. Pośrednio na wyniku zaważyła także realizacja zysków ze spółek, które wydawały nam się drogie — mówi Jacek Wojton.

Zarządzający uważa, że tempo, w jakim w ostatnich miesiącachrośnie GPW, jest nie do utrzymania.

WIG20 od dołka w połowie listopada urósł o prawie 30 proc. To dynamiczny ruch, który wyczerpał potencjał do wzrostu. Do tego, warszawską giełdę w dużej mierze pchnęły ku górze oczekiwania 4-procentowego wzrostu PKB w przyszłym roku. A to może okazać się nie lada wyzwaniem. Warto także podkreślić, że w ostatnich latach rynki akcyjne, w tym polski, nieraz były mocno rozgrzane, a oczekiwania co do kontynuacji pozytywnego trendu — wysokie. A jednak przychodziło ochłodzenie, do tego dość gwałtowne, często za sprawą czynników zewnętrznych. Np. w 2014 r. korekta przyszła za sprawą konfliktu rosyjsko-ukraińskiego i sankcji nałożonych na Rosję przez Unię Europejską. W następnym roku pozytywny sentyment na GPW ostudziły natomiast wybory do polskiego parlamentu — przypomina zarządzający Copernicusa.

Pół na pół

Na hossie relatywnie niewiele skorzystali także klienci funduszy z oferty Superfund TFI. Od grudnia 2016 r. Superfund Akcji wypracował 8,6, a Superfund Akcyjny 11,6 proc. Filip Nowicki, doradca inwestycyjny w Superfund TFI, przyznaje, że wyniki są w dużej mierze konsekwencją utrzymywania ograniczonej alokacji w polski rynek akcji w ostatnich miesiącach ubiegłego roku. Ale to nie wszystko. — Na wynikach Superfund Akcji w tym roku ciąży utrzymywanie ekspozycji na rynki zagraniczne. Konstrukcja portfela oparta na inwestycjach krajowych i zagranicznych daje szerszą dywersyfikację, nie uzależnia od sentymentu na polskim rynku akcji, a także zdecydowanie obniża ryzyko takiej inwestycji. W ostatnich trzech miesiącach polski rynek zachowywał się dużo lepiej od rynków zagranicznych, co wyraźnie odbiło się na wynikach funduszu na tle grupy porównawczej. Jednak należy pamiętać, że dynamika wzrostu polskiego rynku z ostatnich miesięcy w dłuższym terminie będzie trudna do utrzymania, a wraz ze spowolnieniem dynamiki na GPW rozwiązania o dużej elastyczności i szerokiej ekspozycji, uwzględniające także rynki zagraniczne, powinny zachowywać się zdecydowanie lepiej — mówi Filip Nowicki.

To dlatego strategia funduszu Superfund Akcji pozostaje bez zmian. Inaczej jest w przypadku Superfund Akcyjnego.

— Od początku 2017 r. Superfund Akcyjny stał się funduszem o pełnym zaangażowaniu w polski rynek akcji, a zarządzanie alokacją zostało znacząco ograniczone. Fundusz ma podążać za rynkiem, a wartość dodaną dostarczać poprzez odpowiednią selekcję — mówi Filip Nowicki.

Nieszablonowe rozwiązania

Giełdowe szaleństwo nieco z boku obserwują także klienci funduszu Aviva Investors Nowych Spółek, który od grudnia wypracował 10,6 proc. To czwarty najgorszy wynik w grupie. Ale zarządzający nim Rafał Janczyk, dyrektor inwestycyjny w Aviva Investors Poland TFI, nie jest zaskoczony tym, że wyniki funduszu odstają od reszty stawki.

— Aviva Investors Nowych Spółek to fundusz skoncentrowany na spółkach, które dopiero wkraczają na warszawski parkiet. W związku z tym alokacja w spółki z WIG20 jest ograniczona, bez względu na to, jak dobrze się zachowują. Nasza strategia polega na tym, że jeżeli na horyzoncie pojawi się ciekawy debiutant, następuje wymiana ze spółką o nieco dłuższym, najczęściej dwu-trzyletnim giełdowym stażu, którą mamy w portfelu. To podejście, które sprawdza się w kilkuletnim terminie — mówi Rafał Janczyk.

Zgodnie z wyceną na koniec lutego 2017 r. pięcioletni wynik Aviva Investors Nowych Spółek to 26,9 proc., a więc niemal dokładnie tyle, ile średnia w grupie. Na samym końcu stawki, biorąc pod uwagę stopę zwrotu wypracowaną od początku grudnia, z wynikiem 4,9 proc., uplasował się mFundusz dla odważnych. To rozwiązanie dostępne w ofercie Skarbiec TFI, ale zarządzane przez specjalistów z mBanku. Relatywnie słaby wynik na tle grupy kierujący nim Marcin Sokoliński tłumaczy nie do końca trafną klasyfikacją.

— Rozmawiamy z firmą Analizy Online nad reklasyfikacją mFunduszu dla odważnych do grupy funduszy akcyjnych globalnych, gdyż to właśnie zagraniczne inwestycje odgrywają obecnie główną rolę w portfelu funduszu. Mimo iż udział polskich akcji jest zauważalny, to mFundusz dla odważnych miał z założenia zapewniać klientom dywersyfikację geograficzną. Podobnie w przypadku mFunduszu dla aktywnych [obecnie klasyfikowany jest do grupy funduszy polskich zrównoważonych — red.], zasugerowaliśmy przeniesienie do grupy funduszy zrównoważonych o zasięgu globalnym. Myślę, że w ciągu najbliższych tygodni takie zmiany nastąpią — mówi Marcin Sokoliński.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Justyna Dąbrowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu