Trudno jest dziś pogodzić masową produkcję rolną z ekologią. Potrzeby konsumpcyjne wciąż rosną, a obfitość plonów w dużej mierze zależy od skuteczności środków ochrony roślin… najczęściej chemicznych. Z drugiej strony, nie trzeba już nikogo przekonywać o negatywnym wpływie oprysków na środowisko naturalne i zdrowie ludzi.
Nad rozwiązaniem problemu pracuje spółka Nexbio. Jej celem jest opracowanie nowatorskiej metody wykrywania chorób roślin uprawnych, bazującej na testach DNA i wczesnym identyfikowaniu mikroorganizmów chorobotwórczych.
Testy genetyczne
Nexbio chce stworzyć przenośne laboratorium, które pozwoli rolnikom na szybkie i tanie przeprowadzenie testów, bezpośrednio na polu uprawnym. Na podstawie pobranych próbek będzie można ustalić, jakiego rodzaju mikroorganizmy atakują uprawę, w dodatku już we wczesnej fazie wegetacji roślin.
- Obecnie rolnicy w doborze środków ochrony roślin kierują się głównie własnym doświadczeniem. Pod uwagę brane są najczęściej wizualne symptomy, ale wielu z nich nie sposób dostrzec gołym okiem, zwłaszcza w początkowym etapie rozwoju mikroorganizmów. Dla zwiększenia skuteczności ochrony wybiera się więc opryski o najbardziej ogólnym działaniu lub po prostu te najmocniejsze – wyjaśnia dr Adam Kuzdraliński, prezes spółki Nexbio.
Dodaje, że skutkuje to niszczeniem również pożytecznych drobnoustrojów. Ma też negatywny wpływ na populację owadów, w szczególności pszczół. I ludzi.
- Badania wykazały, że co trzecia próbka owoców i warzyw pochodzących z zielonej Lubelszczyzny, jednego z najbardziej ekologicznych regionów w kraju, zawiera pozostałości pestycydów. A jest to ogólnoświatowy problem. Amerykańscy naukowcy już dawno udowodnili, że po rodzaju roślin i przypisanych im formach chemicznej ochrony są w stanie z dużą dokładnością przewidzieć, na jakiego rodzaju nowotwory zachorują mieszkające w danym regionie dzieci – dodaje Adam Kuzdraliński.
Odpowiedni dobór
Stosowanie testów DNA pomogłoby rolnikom w doborze właściwych środków ochrony roślin i pozwoliło znacząco zmniejszyć dawki oprysków.
- Obecnie wykonujemy już takie oznaczenia w ramach testów molekularnych dla pszenicy. Próbka musi zostać jednak przesłana do naszego laboratorium. Analiza trwa kilka dni. Proces ten chcemy przenieść na warunki polowe i skrócić do kilkunastu minut – wyjaśnia Adam Kuzdraliński.
Prace nad „przenośnym laboratorium” są realizowane wspólnie z Politechnika Warszawską. Urządzenie do testów DNA ma się składać z trzech modułów.
- Pierwszy z modułów będzie bazować na autorskiej metodzie oczyszczania DNA. W kolejnym, DNA będzie powielane, co umożliwi dalszą analizę próbki. Końcowa faza to ustalenie rodzaju mikroorganizmów – wyjaśnia przedstawiciel Nexbio.
Jest to już kolejny projekt naukowy realizowany przez Adama Kuzdralińskiego. Badania nad mikroorganizmami prowadzi również na Uniwersytecie Przyrodniczym w Lublinie, w ramach dotacji z programu Lider, zainicjowanego przez Narodowego Centrum Badań i Rozwoju. W ich wyniku wysłano już dziewięć zgłoszeń patentowych. Ten projekt jest wciąż w realizacji.
Z Polski w świat
Spółka Nexbio została założona około półtora roku temu przy wsparciu Lubelskiego Parku Naukowo-Technologicznego. Powstała w ramach działania 3.1 „Inicjowanie działalności innowacyjnej” Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka. I ma już na koncie kilka sukcesów.
Młoda spółka wygrała infoShare Startup Contest, konkurs organizowany przez Fundację infoShare i Gdański Inkubator Przedsiębiorczości Starter. Wzięła również udział w programie „Startupy w Pałacu”, wspierającym młode spółki technologiczne i otrzymała zaproszenie do udziału w misjach gospodarczych odbywających się z udziałem prezydenta RP.
Nexbio jest również laureatem konkursu dla start-upów Chivas The Venture. Wkrótce weźmie udział w Accelerator Week – cyklu spotkań i szkoleń mentoringowych organizowanych w Wielkiej Brytanii. Zaprezentuje się również w Los Angeles podczas międzynarodowego finału tego konkursu. Główna nagroda wynosi 1 mln USD.


