TFI: inwestycja nie tylko dlazuchwałych przedsiębiorców

opublikowano: 18-05-2012, 00:00

W fundusze warto inwestować bez względu na kondycję gospodarki – przekonują eksperci. Grunt to właściwa strategia

Wybierając lokatę, przedsiębiorca z góry wie, ile wyniesie jego zysk, i dlatego taki właśnie model inwestowania wolnej gotówki firmy wybierają najczęściej. Jednak lokaty, choć bezpiecznie, nie są rekordzistami, jeśli chodzi o zyski.

— W przypadku funduszu, nie ma takiej pewności, jednak stopa zwrotu może okazać się nawet kilkakrotnie wyższa — mówi Bartosz Arenin, zarządzający funduszami w Grupie Copernicus.

Zysk za niepewność

Fundusze różnią się między sobą m.in. pod względem aktywów.

— W zależności od tego, jak długo chcemy oszczędzać i jakie ryzyko jesteśmy w stanie podjąć, możemy wybierać pomiędzy funduszami inwestującymi np. w akcje, obligacje czy instrumenty rynku pieniężnego — mówi Marcin Bednarek, wiceprezes BPH TFI.

Zdaniem Mirosława Kuźmińskiego, członka zarządu Millennium TFI, w przypadku obligacji, przy wysokim poziomie ryzyka stopa zwrotu może osiągnąć wartość trzycyfrową. Określony z góry zysk zapewniają natomiast depozyty. W przypadku rezygnacji z inwestycji przed terminem zapadalności klient musi się jednak liczyć z utratą zysku.

— Z otwartego funduszu może wycofać pieniądze w każdej chwili, a odsetki nie przepadną — mówi Marcin Bednarek. Konstrukcja prawna wyklucza ponadto możliwość niewypłacalności funduszu.

— Posiada on oddzielną osobowość w stosunku do TFI i będzie istniał nawet w przypadku bankructwa TFI. Jego aktywa są ponadto przechowywane przez bank — depozytariusza i nie wchodzą w skład jego masy upadłościowej — mówi Marcin Sobociński, dyrektor sprzedaży i marketingu Quercus TFI.

Mirosław Kuźmiński tłumaczy, że chociaż lokaty są objęte gwarancją Bankowego Funduszu Gwarancyjnego, w sytuacji niewypłacalności banku BFG odda klientowi oszczędności tylko do określonej wysokości, bez należnych odsetek.

— Powszechnie uważa się, że w przypadku bardzo dużych depozytów lub wystąpienia katastrofy na rynku finansowym kapitał zgromadzony w BFG może się okazać niewystarczający — dodaje Marcin Sobociński.

Patent na recesję

Zdaniem Roberta Kasprzaka, dyrektora ds. produktów inwestycyjnych Union Investment TFI, w okresie hossy na wartości zyskują fundusze akcyjne. — W spowolnieniu teoretycznie lepsze wyniki powinny przynieść fundusze dłużne, jednak bywają one zmienne — twierdzi Robert Kasprzak. Według Bartosza Areniana, w obliczu recesji warto zdecydować się na fundusz rynku pieniężnego lub fundusz obligacji.

— W kryzysie potrafią one uzyskać stopy zwrotu nawet dwa razy wyższe od tych na lokatach — twierdzi Bartosz Arenin. Odważniejsi mogą pokusić się na fundusze inwestujące w obligacje korporacyjne. Bartosz Arenin zaznacza, że wiążą się one jednak z bardzo wysokim ryzykiem. — Inwestują aktywa w obligacje przedsiębiorstw, narażonych na skutki spowolnienia— mówi Bartosz Arenin.

Rozwaga popłaca

Zdaniem ekspertów, strategię inwestycyjną należy opierać na dywersyfikacji.

— Pieniądze warto lokować nie tylko w akcje czy obligacje, lecz także na rynku walutowym, żywności, surowców czy pieniężnym.Pozwoli to zminimalizować straty przy ewentualnych spadkach na giełdzie — uważa Marcin Bednarek.

Przed zainwestowaniem pieniędzy przedsiębiorca powinien poznać typ funduszu, rodzaj ryzyka, zalecany horyzont czasowy oraz koszty uczestnictwa.

— Warto dowiedzieć się kto zarządza funduszem i jakie ma w tym doświadczenie oraz jakie osiągał wyniki w historii — mówi Mirosław Kuźmiński. Według Jarosława Mizaka, przedsiębiorca powinien stale obserwować rynek i edukować się w zakresie funduszy.

— To pozwoli mu inwestować w aktywa, które okażą się najbardziej opłacalne w perspektywie kilku lat — mówi Jarosław Mizak.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Gołasa

Polecane