TFI wabią dywidendą do funduszy

  • Jagoda Fryc
16-03-2016, 22:00

Krajowi powiernicy coraz chętniej sięgają po rozwiązania rentierskie, bo jest to skuteczny sposób na złowienie opornych klientów

Jeszcze w marcu, a najpóźniej na początku kwietnia rozpocznie się emisja certyfikatów nowego funduszu Allianz Income and Growth. Pod tym szyldem kryje się strategia oparta na trzech nietypowych — jak na polskie warunki rynkowe — filarach: obligacjach zamiennych, akcjach pokrytych opcjami call oraz papierach dłużnych wysokodochodowych (tzw. high yield). Ale to, co zdecydowanie wyróżnia produkt z tłumu, kryje się w zapisie statutowym i w dodatku poparte jest historią. Fundusz deklaruje, że co miesiąc będzie wypłacać klientom quasi-dywidendę, której skumulowana wartość w skali roku wyniesie około 5-6 proc.

PORZĄDKI:
Zobacz więcej

PORZĄDKI:

Robert Hoerberg po objęciu stanowiska prezesa Allianz TFI w sierpniu ubiegłego roku na nowo nakreślił strategie polskich funduszy, rozszerzył paletę o nowe produkty zagraniczne i dokonał zmian w procesie inwestycyjnym. Marek Wiśniewski

— Nasz fundusz może być alternatywą dla inwestycji w nieruchomości — podobnie jak w przypadku czynszu z wynajmu mieszkania, klient będzie otrzymywał miesięczny dochód. Jest to więc rozwiązanie rentierskie. Pieniądze zgromadzone w portfelu Allianz Income and Growth będą inwestowane w bardzo popularny fundusz z grupy Allianz Global Investors o tej samej nazwie, którego aktywa przekraczają obecnie 10 mld EUR — wyjaśnia Robert Hoerberg, prezes TFI Allianz.

Od 2008 r. zagranicznym klientom Allianz Income and Growth co miesiąc wypłacał 9 centów na jedną jednostkę uczestnictwa, czyli około 10 proc. wartości jednostki, i to bez względu na to, czy na rynku była hossa, czy bessa. Średnioroczna stopa zwrotu funduszu za ostatnie 5 lat przekroczyła 5 proc. Nie jest to jednak produkt na każdą kieszeń, bo oferta skierowana zostanie do 149 inwestorów, którzy dysponują kwotą co najmniej 40 tys. EUR (około 172 tys. zł).

Rentier po polsku

Za granicą w rozwiązaniach rentierskich można przebierać do woli, a podaż jest wprost proporcjonalna do popytu. Opierają się one na różnych klasach aktywów, co determinuje rentowność inwestycji i poziom ryzyka. Mogą to być produkty akcyjne, gdzie źródłem dochodu są dywidendy, dłużne, które czerpią dodatkowe profity z wypłacanych regularnie kuponów, ale także nieruchomości zarabiające na czynszach z wynajmu. Zdarzają się też inwestycyjne hybrydy, które wrzucają do portfela wiele klas aktywów.

Polskie fundusze rentierskie skupione były dotychczas na nieruchomościach (produkty nieruchomościowe Arka), ale TFI zaczynają powoli dostrzegać potencjał także w innych zakątkach rynku finansowego. Spośród trzynastu krajowych funduszy akcji dywidendowych dotychczas tylko jeden — KBC Beta Dywidendowy — deklarował, że wypłaci klientom do 100 proc. dochodów otrzymanych od spółek. W lutym tego roku dołączył do niego również BPH Dywidendowy, który obiecuje klientom dodatkowe profity rzędu 4-7 proc. rocznie. Na celowniku znajdą się nie tylko polskie spółki, ale też tzw. dojne krowy notowane na giełdach w Austrii, Turcji, Czechach, na Węgrzech oraz w innych częściach Europy.

— Zdecydowaliśmy się poszerzyć ofertę o taką strategię, bo widzimy, że jest ogromny popyt na stały strumień dochodów, co jest pochodną starzenia się społeczeństwa. Będzie to rozwiązanie quasi-rentierskie, charakteryzujące się mniejszą zmiennością, a więc niższym ryzykiem — wyjaśnia Marcin Bednarek, wiceprezes BPH TFI.

PKO Globalnego Dochodu, utworzony w listopadzie zeszłego roku, inwestuje w surowce, nieruchomości, akcje oraz obligacje i również deklaruje, że będzie dążył do wypłaty raz na pół roku dochodu w formie pieniężnej.

Jest jednak jeden warunek — klient otrzyma dochód, jeśli… przychody funduszu będą wyższe od kosztów. PKO TFI szacuje, że przy obecnym poziomie stóp procentowych dywidenda może wynieść około 1-1,5 proc. w skali roku. Ale to tylko jedno ze źródeł zarobku. Drugim ma być wzrost wartości certyfikatów, który uzależniony będzie od warunków rynkowych i doboru składników portfela. Dywidendą wabi też Novo Rentier FIZ, który całość pozyskanej gotówki przeznacza na zakup tytułów uczestnictwa Fidelity Global Multi Asset Income ze stajni amerykańskiego giganta zarządzania. Po otrzymaniu wypłaty z funduszu zagranicznego Novo wypłaca inwestorom dochód, szacowany na 1,7 proc. kwartalnie.

Nieruchomości w modzie

Dochodem chcą niezmiennie dzielić się także fundusze nieruchomości. Nowalijkę szykuje Ipopema TFI, które chce czerpać zyski z wynajmu nieruchomości komercyjnych. Nowy produkt będzie działać w formule master-feeder, a funduszem podstawowym jest luksemburski fundusz nieruchomości komercyjnych z Europy Środkowo-Wschodniej.

— Szacujemy, że fundusz przyniesie około 5 proc. zysku rocznie. Chcielibyśmy, żeby był to produkt rentierski, który przynajmniej co pół roku wypłaca klientom dochód — ujawnia Maciej Jasiński, członek zarządu Ipopema TFI.

Ipopema w swoim pomyśle nie jest odosobniona. Odczarowywanie funduszy nieruchomości rozpoczęło się już w 2014 r. Wówczas po zyski z wynajmu powierzchni komercyjnych sięgnęli Skarbiec i AgioFunds, a w lutym ubiegłego roku do tego grona dołączyło także PKO TFI. Powiernicy tłumaczyli wówczas, że są bogatsi o doświadczenia i trudności działających już funduszy. We wszystkich przypadkach klienci mieli dostawać co najmniej dwa razy w roku quasi-dywidendę, a szacowany roczny zysk z czynszu i wzrostu wartości nieruchomości wynosił od 6 do nawet 10 proc.

 

 

Strategie na każdą pogodę

Na rentierskim funduszu TFI Allianz nie zakończy. Docelowo towarzystwo kierowane przez Roberta Hoerberga chce poszerzyć ofertę o 20 nowych produktów z ekspozycją na aktywa niemal z całego świata, które przybiorą formę master-feeder lub fund of funds i oparte będą na funduszach z grupy Allianz Global Investors oraz PIMCO.

— Zależy nam, aby w naszej ofercie pojawiły się najciekawsze, flagowe fundusze Allianz. Będziemy korzystać z doświadczenia kolegów z grupy, ponieważ mają oni większe kompetencje w inwestowaniu na azjatyckich, europejskich czy amerykańskich giełdach i znają się na tych rynkach lepiej od nas. My natomiast mamy większą wiedzę i doświadczenie w zakresie polskich spółek i będziemy zarządzać aktywami na lokalnym rynku — mówi Robert Hoerberg.

Kilka rozwiązań już dostało zielone światło od regulatora rynku i w najbliższych tygodniach pojawi się w sprzedaży. Każdy z inwestorów znajdzie coś dla siebie, bo strategie różnią się potencjałem do zarobku, a więc i poziomem ryzyka. Allianz Globalny Stabilnego Dochodu skierowany jest do klientów ceniących względny spokój, bo trzon portfela stanowić będą fundusze obligacji i mieszane. Allianz Surowców i Energii poszuka zysków na rynku towarów rolnych, metali szlachetnych i surowców energetycznych, a Allianz Globalnych Obligacji przyjął sobie za cel minimalizację ryzyka zmienności, a zysków poszuka wyłącznie na rynku dłużnym. W maju na półce sprzedażowej pojawi się też fundusz małych spółek europejskich, który swoją popularność wśród klientów zagranicznych zawdzięcza zyskowności — w ubiegłym roku powiększył portfele o 37 proc. Allianz zaproponuje też trzy fundusze mieszane aktywnej alokacji, różniące się zaangażowaniem w akcje (od 15 do 75 proc. portfela).

W produkty z nowego parasola zagranicznego można zainwestować już od 200 zł. Opłaty za zarządzanie wyniosą od 1,5 do 3 proc. Towarzystwo będzie zabezpieczać ryzyko walutowe, na czym w dzisiejszych warunkach rynkowych może zarobić dodatkowo ponad 1 proc. (różnica w stopach procentowych między polską walutą a euro czy dolarem).

Strategie na każdą pogodę

Na rentierskim funduszu TFI Allianz nie zakończy. Docelowo towarzystwo kierowane przez Roberta Hoerberga chce poszerzyć ofertę o 20 nowych produktów z ekspozycją na aktywa niemal z całego świata, które przybiorą formę master-feeder lub fund of funds i oparte będą na funduszach z grupy Allianz Global Investors oraz PIMCO.

— Zależy nam, aby w naszej ofercie pojawiły się najciekawsze, flagowe fundusze Allianz. Będziemy korzystać z doświadczenia kolegów z grupy, ponieważ mają oni większe kompetencje w inwestowaniu na azjatyckich, europejskich czy amerykańskich giełdach i znają się na tych rynkach lepiej od nas. My natomiast mamy większą wiedzę i doświadczenie w zakresie polskich spółek i będziemy zarządzać aktywami na lokalnym rynku — mówi Robert Hoerberg.

Kilka rozwiązań już dostało zielone światło od regulatora rynku i w najbliższych tygodniach pojawi się w sprzedaży. Każdy z inwestorów znajdzie coś dla siebie, bo strategie różnią się potencjałem do zarobku, a więc i poziomem ryzyka. Allianz Globalny Stabilnego Dochodu skierowany jest do klientów ceniących względny spokój, bo trzon portfela stanowić będą fundusze obligacji i mieszane. Allianz Surowców i Energii poszuka zysków na rynku towarów rolnych, metali szlachetnych i surowców energetycznych, a Allianz Globalnych Obligacji przyjął sobie za cel minimalizację ryzyka zmienności, a zysków poszuka wyłącznie na rynku dłużnym. W maju na półce sprzedażowej pojawi się też fundusz małych spółek europejskich, który swoją popularność wśród klientów zagranicznych zawdzięcza zyskowności — w ubiegłym roku powiększył portfele o 37 proc. Allianz zaproponuje też trzy fundusze mieszane aktywnej alokacji, różniące się zaangażowaniem w akcje (od 15 do 75 proc. portfela).

W produkty z nowego parasola zagranicznego można zainwestować już od 200 zł. Opłaty za zarządzanie wyniosą od 1,5 do 3 proc. Towarzystwo będzie zabezpieczać ryzyko walutowe, na czym w dzisiejszych warunkach rynkowych może zarobić dodatkowo ponad 1 proc. (różnica w stopach procentowych między polską walutą a euro czy dolarem).

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jagoda Fryc

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Fundusze / TFI wabią dywidendą do funduszy