THC szlifuje diagnostykę

opublikowano: 08-07-2019, 22:00

Tomma, sieć pracowni badań obrazowych z portfela funduszu THC, rośnie w tym roku o 50 proc. W przyszłym może przyjść pora na sprzedaż

Prześwietlamy się na potęgę. Według prognoz PMR w 2023 r. polski rynek diagnostyki obrazowej będzie wart prawie 7,4 mld zł — rośnie o ponad 5 proc. rocznie. Według firmy analitycznej „zwłaszcza przy droższych badaniach, takich jak rezonans magnetyczny, tomografia komputerowa czy badania medycyny nuklearnej, segment ten jest silnie uzależniony od finansowania publicznego”, pochodzącego z Narodowego Funduszu Zdrowia. Na rynku dominują zresztą podmioty publiczne — odpowiadają za 69 proc. jego wartości, a wraz z pracowniami należącymi do spółek skarbu państwa czy samorządów udział ten rośnie do prawie 75 proc. Rośnie udział podmiotów prywatnych. Jednym z nich jest Tomma Diagnostyka Obrazowa, której właścicielem jest fundusz Tar Heel Capital (THC).

Polski rynek diagnostyki obrazowej rośnie o ponad 5 proc.
rocznie. Tomma, w której dyrektorem operacyjnym jest Grzegorz Struzik (z
lewej), w tym roku rośnie o około 50 proc. Jej przychody szybko rosną, bo w
rozwój inwestuje fundusz THC, w którym dyrektorem inwestycyjnym jest Jacek
Przybył
Zobacz więcej

DIAGNOSTYKA NA DOPALACZU:

Polski rynek diagnostyki obrazowej rośnie o ponad 5 proc. rocznie. Tomma, w której dyrektorem operacyjnym jest Grzegorz Struzik (z lewej), w tym roku rośnie o około 50 proc. Jej przychody szybko rosną, bo w rozwój inwestuje fundusz THC, w którym dyrektorem inwestycyjnym jest Jacek Przybył Fot. Marek Wiśniewski

— W naszej sieci są już 32 placówki, pod względem zasięgu jesteśmy więc najwięksi w kraju. W ubiegłym roku mieliśmy ponad 48 mln zł przychodów. Otworzyliśmy wtedy aż 10 punktów, więc w tym roku przychody będą jeszcze większe — rośniemy o około 50 proc. rok do roku. W najbliższym czasie powiększymy się o kolejną placówkę — mówi Grzegorz Struzik, członek zarządu i dyrektor operacyjny w Tomma Diagnostyka Obrazowa.

Zmiana modelu

Tomma znalazła się w portfelu funduszu THC w 2014 r.

— Kupowaliśmy spółkę, która miała dziewięć pracowni, głównie w Wielkopolsce i na Pomorzu Zachodnim. Zainwestowaliśmy w jej ekspansję geograficzną, zmieniliśmy też model biznesowy, by uniezależnić się od przychodów od Narodowego Funduszu Zdrowia. Dziś stanowią one tylko 20 proc. całości — mówi Jacek Przybył, dyrektor inwestycyjny w THC.

Spółka oferuje usługi rezonansu magnetycznego, tomografii komputerowej i RTG.

— W tym segmencie rynku największe koszty ponosi się na zakup i serwis sprzętu. Przy naszej skali możemy to robić taniej niż konkurenci. Działamy też znacznie efektywniej od pracowni diagnostycznych przy szpitalach: rezonans czy tomograf pracuje przez cały dzień i obsługuje kilkakrotnie więc pacjentów niż taki sam sprzęt w publicznych placówkach. Ceny tych badań są już na tyle niskie, że pacjenci są skłonni zapłacić za usługę, by mieć wyniki szybciej — mówi Grzegorz Struzik.

Sprzedaż na horyzoncie

Spółka, którą przejmował fundusz, poza działalnością czysto diagnostyczną zajmowała się też sprzedażą i serwisem sprzętu.

— To nie był klarowny i homogeniczny model biznesowy, stąd też Tomma nie była wtedy na radarze wielu inwestorów. Wygasiliśmy pozostałą działalność i skupiliśmy się na rozbudowie sieci placówek diagnostycznych — dzięki ekspansji organicznej i przejęciom. Nasz plan został już zrealizowany, ale jeszcze nie szykujemy się do sprzedaży — mówi Andrzej Różycki, partner zarządzający w THC.

Fundusz THC został założony przez Grzegorza Bielowickiego, który karierę w biznesie zaczynał w połowie lat 90. jako prezes transportowego Euroadu. Przez portfel funduszu w ciągu ostatnich 20 lat przewinęło się kilkanaście spółek z różnych branż: m.in. LiveChat, produkujący komponenty aluminiowe Aludesign, e-papierosowy Flavourtec czy — ostatnio — zajmujący się wtryskową produkcją wyrobów z tworzyw sztucznych TMR Plastics. Tomma to dla funduszu jedyna inwestycja na rynku okołomedycznym.

— Horyzont inwestycyjny w Tommie mamy do 2023 r. O wyjściu z inwestycji zaczniemy na poważnie myśleć pewnie w przyszłym roku. Spółka może być atrakcyjnym celem albo dla inwestorów branżowych, którzy ostatnio zwiększyli aktywność transakcyjną, albo dla kolejnego inwestora finansowego — uważa Andrzej Różycki.

Ostatnią dużą transakcją na rynku diagnostyki obrazowej była sprzedaż przez Enel-Med spółki Centrum Medyczne Diagnostyka, która prowadziła siedem pracowni. Lux Med zapłacił za nią w 2014 r. 52,5 mln zł, a spółkę wyceniono na dziesięciokrotność zysku EBITDA.

OKIEM EKSPERTA

Atrakcyjny cel do przejęcia

JOANNA SZYMAN , wiceprezes Upper Finance Med Consulting

Na rynku usług medycznych obserwujemy zwiększoną aktywność transakcyjną, zwłaszcza w segmentach takich jak stomatologia i onkologia. Obserwuje się ją też m.in. w diagnostyce obrazowej. Tomma będzie bez wątpienia atrakcyjnym celem do przejęcia. Potencjalnie mogą nią być zainteresowani przede wszystkim najwięksi gracze branżowi, jak grupa Lux Med, która od kilku lat konsekwentnie prowadzi akwizycje w tym segmencie rynku, czy Affidea, która posiada znaczną bazę placówek diagnostyki obrazowej w Polsce.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy