TK uznał część ustawy lustracyjnej za sprzeczną z konstytucją

opublikowano: 11-05-2007, 20:10

Niekonstytucyjna jest lustracja m.in. dziennikarzy i naukowców ze szkół prywatnych - orzekł Trybunał Konstytucyjny. Nową definicję współpracy ze służbami PRL uznał za zgodną z konstytucją tylko, jeśli doszło do czyjejś rzeczywistej współpracy. Za niekonstytucyjne TK uznał zaś spisy agentów, które miał przygotować IPN.

Ponadto niekonstytucyjna jest sankcja w postaci utraty mandatu za niezłożenie oświadczenia lustracyjnego przez osobę wybraną w wyborach powszechnych i będącą w trakcie kadencji.

Dziewięciu sędziów z 11-osobowego składu TK zgłosiło zdania odrębne do tego wyroku. Jak powiedział prezes TK Jerzy Stępień, podlega on "niezwłocznemu procesowi opublikowania w "Dzienniku Ustaw" (przez co nabierze mocy prawnej). Dodał, że uruchomiono już procedurę przekazywania wyroku do redakcji "Dziennika Ustaw" (drogą elektroniczną).

W piątek po godz. 19.00 (po dwukrotnym przekładaniu godziny ogłoszenia wyroku) Trybunał uznał, że kilkadziesiąt przepisów nowej ustawy lustracyjnej jest niezgodnych z konstytucją.

Chodzi m.in. o objęcie lustracją ogółu dziennikarzy (utrzymano lustrację szefów mediów publicznych - PAP, PR, TVP) rektorów, naukowców i dyrektorów szkół niepublicznych, szefów spółek medialnych, doradców podatkowych, biegłych rewidentów, szefów spółek giełdowych oraz szefów związków sportowych. Te osoby nie będą już podlegać lustracji - ich oświadczenia (jeśli już zostały złożone) będą zwrócone autorom.

Trybunał uznał też za niekonstytucyjne spisy osób, które miały współpracować z tajnymi służbami PRL, a które miał publikować IPN. Zgodne z ustawa zasadniczą są zaś pozostałe trzy katalogi, nad którymi pracuje IPN: oficerów służb PRL, osób inwigilowanych w PRL oraz przywódców PRL.

TK zakwestionował także wzór załącznika do oświadczenia lustracyjnego, gdzie wymieniano poszczególne kategorie współpracy, do których dana osoba miała się przyznawać (ale ich nie definiowano). Za częściowo niezgodne z konstytucją uznano przepisy co do tworzenia przez IPN w internecie rejestru oświadczeń lustracyjnych.

Według TK, sąd chcący uznać kogoś za "kłamcę lustracyjnego" musi mieć możliwość wymierzenia mniejszej sankcji niż 10 lat zakazu pełnienia funkcji publicznej (jak stwierdza ustawa).

Włączenie cenzury oraz urzędu ds. wyznań do spisu organów bezpieczeństwa PRL Trybunał uznał za niekonstytucyjne. Jak mówił Stępień, za taki organ uznano zaś Akademię Spraw Wewnętrznych, bo tam się szkolili oficerowie służb. Według TK, organami bezpieczeństwa są tylko te urzędy PRL, które prowadziły akcje przeciw obywatelom przy pomocy działań operacyjnych - do czego nie miała prawa ani cenzura ani urząd ds. wyznań.

Niezgodne z konstytucją jest pozbawienie lustrowanego prawa do złożenia kasacji do Sądu Najwyższego.

Sprzeczna z konstytucją jest także preambuła ustawy, w której jest mowa o pomocy "osobowych źródeł informacji" dla tajnych służb PRL (pojęcie "ozi" nie jest zdefiniowane i nie występuje w ogóle w samej ustawie).

Trybunał uznał, że nowa definicja współpracy ze służbami specjalnymi PRL jest zgodna z zapisami konstytucji, pod warunkiem rzeczywistej współpracy. Lustracja musi dotyczyć świadomej współpracy, przy zachowaniu m.in. przesłanek określonych wcześniej przez Trybunał - mówił Stępień.

W 1998 r. Trybunał Konstytucyjny określił 5 przesłanek, które muszą zachodzić łącznie, by sąd mógł uznać, że doszło do współpracy z organami bezpieczeństwa PRL: współpraca musiała być tajna, świadoma, wiązać się z operacyjnym zdobywaniem informacji przez służby, polegać na kontaktach z tymi służbami i materializować się w konkretnych działaniach. W piątek TK potwierdził te przesłanki.

Zakaz pełnienia pewnych funkcji publicznych jest zgodny z konstytucją, o ile spełnia pewne warunki - powiedział Stępień. Zaznaczył, że nie ma możliwości stosowania odpowiedzialności zbiorowej, a odpowiedzialność może być wyłącznie indywidualna. Dodał, że prawo nie może służyć zemście; musi zaś gwarantować prawo do obrony - także co do osób, które same tych zasad nie stosowały, gdy były u władzy.

Za zgodne z konstytucją uznano też sposób powoływania biura lustracyjnego IPN oraz samą zasadę ujawniania dokumentów organów bezpieczeństwa PRL - choć TK podkreślił, że prezes TK nie może mieć dowolności w nadawaniu prawa dostępu do akt.

Stępień dodał, że akta z IPN nie mogą być zniszczone, bo mają znaczenie historyczne.

Zdania odrębne, do różnych punktów i w różnym zakresie, zgłosili sędziowie: Jerzy Ciemniewski, Zbigniew Cieślak, Maria Gintowt- Jankowicz, Wojciech Hermeliński, Teresa Liszcz, Ewa Łętowska, Marek Mazurkiewicz, Bohdan Zdziennicki i Mirosław Wyrzykowski.(PAP)

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane