Czytasz dzięki

Tłum może uratować spółki

opublikowano: 13-04-2020, 22:00

Dla wielu firm crowdfunding udziałowy w dobie kryzysu będzie trampoliną do skokowego wzrostu sprzedaży, dla innych — kołem ratunkowym

Finansowanie udziałowe zapewnia dostęp do taniego kapitału. Oprócz dopływu gotówki, która poprawia płynność firm, dodatkowym walorem jest społeczny aspekt tych inwestycji. Przedstawiciele platform crowdfundingowych zdradzają, że wzrosła liczba zapytań od spółek — potencjalnych emitentów.

Na platformie Crowdonnect, której wiceprezesem jest Sebastian
Huczek, dopuszczone będą emisje „ratunkowe”, ale — jak zapewnia — nie będą to
zrzutki na przetrwanie.
Zobacz więcej

NA KONKRETNY PLAN:

Na platformie Crowdonnect, której wiceprezesem jest Sebastian Huczek, dopuszczone będą emisje „ratunkowe”, ale — jak zapewnia — nie będą to zrzutki na przetrwanie. Fot. ARC

— Otrzymujemy obecnie o ponad 50 proc. więcej zapytań od spółek w sprawie emisji na platformie, przy czym firmy zdają sobie sprawę, że w obecnej sytuacji może być trudniej pozyskać finansowanie od inwestorów — mówi Maciej Gajewski z FundedByMe.

Podobnie sytuacja wygląda na Beesfundzie, gdzie niedawno w tym samym czasie pieniądze zbierało 11 spółek.

— Widzimy większy ruch i można go podzielić na dwie grupy. Pierwsza to firmy, z którymi rozmawialiśmy rok temu. Druga grupa to spółki z obszaru zdrowia i lecznictwa, które na Beesfundzie mogą ubiegać się o lepsze warunki niż inni emitenci. Jest ich na razie kilka, ale nasi sprzedawcy dopiero od kilku dni informują o takiej możliwości. Mamy też kilka innych firm przygotowujących się do akcji. To efekt umów z końca 2019 r. i początku 2020. Liczymy się z tym, że kilka emisji może się przesunąć w czasie, ale pozostali mogą mieć właśnie teraz swoje 5 minut — np. spółki z obszaru e-commerce — mówi Arkadiusz Regiec, prezes Beesfundu.

Zdaniem Sebastiana Huczka, wiceprezesa Crowdconnect, rosnące zainteresowanie można powiązać z sytuacją na giełdzie i mniejszym finansowaniem bankowym dla biznesu.

— Kryzys niewątpliwie zwiększy potencjalną podaż projektów, nie tylko przez problemy spółek, ale także np. przez ograniczenie finansowania bankowego. Zapytań jest sporo, przy czym w większości od spółek z ograniczoną odpowiedzialnością. Przejście przez sądy, szczególnie w okresie obecnego lockdownu, może być jednak sporym utrudnieniem logistycznym, dlatego przekształcenie formy prawnej może się okazać długotrwałe. Zobaczymy też, jak będzie ze stroną popytową. Obecnie zainteresowanie inwestorów spółkami potencjalnie odpornymi na kryzys, np. producentami gier i firmami z branży telemedycznej, jest spore. Będziemy wkrótce uruchamiać nowe projekty. W ostatnich dniach mieliśmy rozmowy ze spółkami zajmującymi się szeroko pojęta telemedycyną i podpisami elektronicznymi — mówi Sebastian Huczek.

Jakub Niestrój, prezes Crowdwaya, widzi rosnące zainteresowanie ofertą platformy. Jednocześnie stawia na nowe rozwiązania.

— W związku z pandemią otwieramy się na projekty z innych niż dotąd dziedzin. Wspólnie z pracownią dizajnu Good4Wall uruchomiliśmy zbiórkę na pokrycie kosztów wykonania i dostawy specjalistycznych kurtyn dla szpitali, umożliwiających bezpieczniejszą pracę personelu medycznego. Przygotowujemy także specjalną ofertę dla perspektywicznych spółek, które okresowo mogą ucierpieć w wyniku pandemii i po powrocie na rynek w trzecim kwartale tego roku będą potrzebowały wsparcia — mówi Jakub Niestrój.

Na FindFunds procesy lekko spowolniły, jednak emitenci wciąż liczą, że zdołają pozyskać kapitał.

— Chwilowo spowolniliśmy proces przygotowania kampanii ze względu na przejście w tryb zdalny — dodaje Piotr Majewski z FindFunds.

Weryfikacja zostaje

Przedstawiciele platform zgodnie podkreślają, że nie będą zmniejszać wymagań dla przyszłych emitentów.

— Możliwe, że w najbliższych miesiącach pojawi się więcej zapytań od spółek z problemem z bieżącą płynnością i potrzebą dokapitalizowania. Jeśli kampania miałaby posłużyć spłacie innego zadłużenia finansowego, to może rodzić to dodatkowe ryzyko i należałoby się zastanowić, czy crowdfunding udziałowy można tu zastosować — przyznaje Piotr Majewski.

c3b39424-8c30-11e9-bc42-526af7764f64
Opowieści z arkusza zleceń
Newsletter autorski Kamila Kosińskiego
ZAPISZ MNIE
Opowieści z arkusza zleceń
autor: Kamil Kosiński
Wysyłany raz w miesiącu
Kamil Kosiński
Newsletter z autorskim podsumowaniem najciekawszych informacji z warszawskiej giełdy.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

Częściowym rozwiązaniem dla spółek może być ustalanie mniejszych celów zbiórek.

— Od czwartego kwartału 2019 r. sugerujemy klientom, aby szykowali się do częstszych emisji na niższe kwoty i stawiali sobie bardziej średnioterminowe cele. Zmniejsza to ryzyko, że spółka, która pokusi się na maksymalną kwotę emisji, nie zbierze całości i zablokuje sobie drogę do emisji na 12 miesięcy — wyjaśnia Arkadiusz Regiec.

Podstawy weryfikacji biznesu nie zmieniają się także na platformie CrowdWay.

— Przewidujemy, że pandemia spowoduje w wielu przedsiębiorstwach wymuszoną innowację modelu biznesowego. Już teraz zauważamy, że ogólny lockdown przyczynił się oczywiście do ogromnych problemów w wielu branżach, ale też spowodował wzrost wśród podmiotów, których działalność umożliwiała błyskawiczną adaptację do nowej rzeczywistości. Te zmiany dotyczą nie tylko kanału digital czy e-commerce, ale także optymalizacji struktur, procesów i kosztów, zarządzania płynnością, programów partnerskich dla dostawców i klientów — zauważa Jakub Niestrój.

Na Crowdconnect możliwe, że pojawią się emisje dla spółek w kryzysie. Jednak z pewnymi zastrzeżeniami. — Na naszej platformie dopuścimy emisje „ratunkowe”, ale pod warunkiem, że będziemy widzieli, że zrealizowanie danej emisji powoduje wdrożenie konkretnego programu ratunkowego. Nie zamierzamy dopuszczać projektów celujących w zebranie czegokolwiek na przetrwanie miesiąca czy dwóch. W portal do zrzutek nie będziemy ewoluować — zaznacza Sebastian Huczek.

Szwedzka platforma FundedByMe otworzyła tymczasem segment wspierania firm.

— Obecnie pomagamy spółkom, które walczą z epidemią, na różne sposoby, więc uruchomiliśmy specjalną akcję zbiórek charytatywnych na ten czas — mówi Maciej Gajewski.

Czas rekordów

W marcu tego roku aż 16 spółek szukało inwestorów na platformach działających w Polsce. To rekord. W kryzysie łatwo go będzie pobić, uważają przedstawiciele branży.

— Equity crowdfunding to przede wszystkim finansowanie rozwoju biznesu, rzadziej wyzwań związanych z płynnością czy działalnością operacyjną. Spotykamy się z tym, że w obecnej sytuacji spółki decydują się na przyspieszenie decyzji o realizacji kampanii crowdfundingowej — mówi Jakub Niestrój.

Na Crowdwayu spółka Janusza Palikota pozyskała 4,17 mln zł, na Beesfundzie na pierwszym miejscu króluje Wolf & Oak Distillery (3,7 mln zł), potem jest Wisła Kraków (2,1 mln zł) i SGK 0,65 mln zł).

— Po danych widzimy, że emitenci, którzy mieli obawy, ale mimo to ruszyli z kampanią w czasie pandemii, zdobywają kapitał, budują grupy inwestorów i mają szansę rozwoju w tych trudnych czasach. Co więcej, na bazie licznych już emisji zidentyfikowaliśmy, co w największym stopniu opóźnia emisje: są to procesy prawne przy przekształcaniu czy aportach. Dlatego przygotowujemy nową platformę do handlu udziałami spółek z ograniczoną odpowiedzialnością — dodaje Arkadiusz Regiec.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Szymon Maj

Polecane