TMS: Rynek czeka na dane o płacach

Kamil Gaworecki Kamil Kasperski
16-07-2007, 10:33

W zeszłym tygodniu byliśmy świadkami ustanawiania nowych historycznych przez główną parę walutową. Rozczarowujący spadek sprzedaży detalicznej za Oceanem (o 0,9%) w zestawieniu z rewizją do 3,1% dynamiki PKB w  strefie euro w I kw. pchnęły w piątek inwestorów do dalszych zakupów wspólnej waluty za dolary.

Szczególnie podkreślane jest zweryfikowanie wzrostu eksportu z państw "trzynastki" w okresie styczeń-marzec, mimo silnego euro. Zauważmy jednak, że najwyższy poziom osiągnięty przez kurs EUR/USD w tym przedziale czasowym to niewiele ponad 1,34, i to zaledwie przez jedną sesję. Teraz obserwujemy ceny o co najmniej 4 figury wyższe, więc należy się liczyć z tym, że bilans handlowy strefy euro zauważalnie się pogorszy.

Dziś na rynek napłynął dane nt. inflacji HICP w strefie euro. Wskaźnik ten powinien utrzymać się na poziomie 1,9%, czyli 0,1% poniżej celu ECB. W skali miesięcznej oczekiwany jest spadek dynamiki z 0,2% do 0,1%. Wyniki jeszcze słabsze mogłyby odwlec podwyżki stóp na Starym Kontynencie i wpłynąć na osłabienie kursu eurodolara.

Inwestorzy obawiają się nieco rekordowych poziomów, więc grać będą na lekką zniżkę przed kolejnym windowaniem kursu. EUR/USD powinien spaść o kilkadziesiąt pipsów. Dopóki nie zostanie przerwana linia trendu wzrostowego, średnioterminowa tendencja wzrostowa powinna być kontynuowana. Dlatego spadki do obszaru 1,3750-1,3770 warto wykorzystać do zakupów. Późniejsze wzrosty powinny przebić szczyty i zatrzymać się powyżej 1,3850 USD.

Jedyną publikacją amerykańską będzie dziś indeks NY Fed dot. aktywności przemysłowej w okręgu Nowy Jork. Spodziewany jest spadek indeksu z wysokich 25,75 pkt. do 18 pkt., co jednak raczej nie zaszkodzi dolarowi. Wynik ten byłby, bowiem całkiem niezły, zaś nastroje wokół amerykańskiej waluty są już na tyle złe, że bardziej prawdopodobna jest ich poprawa.

Piątkowa sesja nie przyniosła większej zmiany obrazu rynku PLN. Zakres wahań kursu EUR/PLN był ograniczony przez pasmo 3,74-3,7450, natomiast kurs USD/PLN konsolidował się w przedziale 2,7150-2,7250. Większej reakcji rynku nie wyzwoliły piątkowe publikacje danych makroekonomicznych. Wskaźnik cen wzrósł w czerwcu o 2,6 proc., w ujęciu rocznym, a w porównaniu z majem pozostał on na niezmienionym poziomie.

Odczyty te są nieznacznie niższe od oczekiwań rynku i wskazują na słabnięcie presji inflacyjnej w gospodarce. W swojej wypowiedzi wiceminister finansów Katarzyna Zajdel-Kurowska podkreśliła, że głównym zagrożeniem dla celu inflacyjnego pozostają w dalszym ciągu ceny żywności oraz paliw. Dane te nie zmieniają oczekiwań inwestorów odnośnie perspektyw polityki monetarnej i rynek w dalszym ciągu oczekuje dwóch podwyżek stóp procentowych.

Rozczarował natomiast raport dotyczący bilansu obrotów bieżących. Zgodnie z opublikowanymi danymi w maju deficyt w obrotach bieżących sięgnął 1,2 mld euro wobec deficytu 700 mln euro w kwietniu, a rynek oczekiwał figury rzędu 822 mln euro. Członek RPP Andrzej Sławiński wyraził pogląd, iż będzie następował wzrost deficytu handlowego i na rachunku obrotów bieżących. Jego zdaniem sytuację będą równoważyły napływające inwestycje zagraniczne, a utrzymanie konkurencyjności naszej gospodarki będzie zależało od wzrostu wydajności pracy.

Dziś impulsem o charakterze fundamentalnym są dane o średniej płacy w czerwcu w ujęciu r/r. Wyższy od oczekiwań na poziomie 8,8 proc. odczyt okaże się impulsem do umocnienia złotego. Za aprecjacją PLN na dzisiejszej sesji przemawia układ sił na rynku międzynarodowym. O godzinie 8:45 euro wyceniano na 3,7550, natomiast dolara na 2,7250.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Gaworecki Kamil Kasperski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / TMS: Rynek czeka na dane o płacach