Toksyczne (poliso)aneksy

01-12-2016, 22:00

KOMENTARZ PRAWNIKÓW

ADRIAN MACKIEWICZ

radca prawny z Kancelarii Chałas i Wspólnicy

PAWEŁ CHMIELIŃSKI

aplikant adwokacki z Kancelarii Chałas i Wspólnicy

Decyzje Prezesa UOKiK nałożyły na ubezpieczycieli obowiązek oferowania swoim klientom aneksów znacznie obniżających opłaty likwidacyjne i od wykupu w tzw. umowach polisolokat. Zaakceptowanie takiego aneksu nie zawsze jednak będzie korzystne.

Polisolokata, czyli umowa ubezpieczenia na życie z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym, jest najczęściej uważana za alternatywę dla lokaty bankowej. Zawierając taką umowę, konsument zobowiązuje się przez dłuższy okres czasu regularnie wpłacać składki, które są inwestowane w jednostki uczestnictwa ubezpieczeniowych funduszy kapitałowych i eksponowane na ryzyko rynkowe. To przede wszystkim spadki notowań funduszy oraz po części wysokie koszty skłaniają później konsumentów do wypowiedzenia umowy. Ubezpieczyciele przygotowali się na tę sytuację, zastrzegając bardzo wysokie opłaty oraz odpowiednio zaniżając współczynnik wykupu. Mechanizm ten jest skonstruowany w taki sposób, aby konsument stawał się „przymuszony” do kontynuowania ubezpieczenia, gdyż wypowiedzenie umowy wiąże się z utratą istotnej części oszczędności.

Tak brzmiące postanowienia umów ubezpieczenia były wielokrotnie i z sukcesami kwestionowane w sądach. Kończą się one bowiem naruszeniem równowagi kontraktowej oraz ukształtowaniem praw i obowiązków konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami. Co ciekawe, często nawet pracownicy ubezpieczycieli nie mają wiedzy na temat tego, jakim konkretnie kosztom mają odpowiadać opłaty naliczane w przypadku przedterminowego rozwiązania umowy ubezpieczenia. O przeznaczeniu tych opłat, np. na pokrycie prowizji agenta, dowiedzieć się można dopiero z pism procesowych.

Z uwagi na znaczny stopień skomplikowania tego typu sporów stanowisko konsumentów znalazło istotne oparcie w poglądach prawnych wyrażonych przez rzecznika finansowego, a potem także w decyzjach prezesa UOKiK. Nałożył on na ubezpieczycieli obowiązek zaoferowania swoim klientom aneksów, na mocy których opłaty zastrzeżone w umowach ulegną obniżeniu. Takie rozwiązanie oceniać należy pozytywnie. Pozwoli ono bowiem na kompleksowe uregulowanie rynku i umożliwi przynajmniej częściowe przywrócenie równowagi kontraktowej w umowach polisolokat. W niektórych przypadkach wspomniane aneksy nie będą dla konsumentów korzystne. Dotyczy to zwłaszcza przypadków zainwestowania znacznych funduszy w polisolokatę. Rażąca wysokość pobieranych opłat, często pozbawionych uzasadnienia, stanowi bowiem istotny argument przemawiający za zasądzeniem ich zwrotu w całości. Po podpisaniu aneksu konsument nie będzie już miał możliwości powołania się na tę okoliczność w toku sporu sądowego, chociaż zmniejszone opłaty nadal trzeba będzie zapłacić. Oczywiście możliwe jest dochodzenie zwrotu opłat ustalonych na mocy aneksu, ale szanse na uzyskanie korzystnego rozstrzygnięcia mogą być nieco mniejsze. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Toksyczne (poliso)aneksy