Travelist wyszedł za granicę

opublikowano: 26-05-2019, 22:00

Już nie tylko polskie hotele i kuszenie promocjami — przejęta przez brytyjską grupę spółka poszerza ofertę.

Na opublikowanej w marcu tego roku liście tysiąca najszybciej rozwijających się europejskich spółek (FT 1000) znalazły się tylko 22 polskie. Wśród nich — założony w 2012 r. Travelist, który w latach 2014-17 zwiększył przychody o 420 proc. do 8,3 mln EUR i zajął 389. miejsce. Ubiegły rok przyniósł w spółce zmiany.

60 proc. odwiedzających polski serwis stanowią kobiety, ponad 40 proc.
rezerwacji to wyjazdy rodzinne z dostawkami, a po wprowadzeniu 500+ liczba
zamówień wzrosła o 28 proc. — mówi Łukasz Jadachowski, dyrektor zarządzający
Secret Escapes na Europę Środkową i Wschodnią
Zobacz więcej

KOBIETY RZĄDZĄ:

60 proc. odwiedzających polski serwis stanowią kobiety, ponad 40 proc. rezerwacji to wyjazdy rodzinne z dostawkami, a po wprowadzeniu 500+ liczba zamówień wzrosła o 28 proc. — mówi Łukasz Jadachowski, dyrektor zarządzający Secret Escapes na Europę Środkową i Wschodnią Fot. GK

Czesi nas biją…

Polska spółka nie planuje w tym roku wzrostu tak szybkiego jak wcześniej.

— W 2018 r. skoncentrowaliśmy się na rentowności. Wzrost nie był priorytetem. Mniej wydajemy na marketing, w tym roku będzie to kilkanaście milionów złotych. Pod względem przychodów 2018 r. jest porównywalny do 2017 r., a zysk był wyższy — mówi Łukasz Jadachowski, dyrektor zarządzający Secret Escapes na Europę Środkową i Wschodnią.

W 2018 r. Travelist sprzedał 173 tys. pakietów. Spółka ma w bazie ponad 700 polskich hoteli, głównie 4- i 5-gwiazdkowych (stanowią 38 proc. rezerwacji) i 43 tys. miejsc noclegowych.

— Cały potencjał polskich hoteli to ok. 15 mln miejsc. Średnie obłożenie w obiektach z górnej półki wynosi 65 proc., czyli sprzedaje się 9,7 mln miejsc. Średni pobyt trwa 4 dni, co daje 2,4 mln rezerwacji. Nasze 173 tys. daje ok. 8 proc. To sporo, ale wciąż jest pole do wzrostu — mówi Łukasz Jadachowski.

…i więcej płacą

Travelist zamierza rosnąć, poszerzając ofertę. Wykorzystuje m.in. obiekty, z którymi współpracują inne spółki z grupy. Od 2014 r. portal zrzeszający 5 mln klubowiczów, do których regularnie wysyła oferty z promocyjnymi ofertami hoteli, ma brytyjskiego właściciela — Secret Escapes. Spółka należy do brytyjskich założycieli oraz funduszy, w tym Google Ventures. W bliżej nieokreślonej przyszłości planuje IPO, bo fundusze będą chciały zwrotu z inwestycji i giełda to jeden ze scenariuszy. Pod marką Secret Escapes firma działa w Wielkiej Brytanii, Niemczech, Skandynawii i krajach Beneluksu, w Czechach jest właścicielem Slevomatu, a na Słowacji — Zlavomatu. Travelist generuje dwukrotnie mniejsze przychody niż czeska spółka (w której sprzedaż wyjazdów turystycznych stanowi 60 proc. obrotów) i dwukrotnie wyższe niż słowacka.

— Latem 2018 r. zaczęliśmy dodawać obiekty w Czechach i na Słowacji, obecnie mamy ich w ofercie 130. Klienci z tamtych krajów mają dostęp do 100 polskich hoteli — mówi przedstawiciel Travelista.

Polacy są mniej skłonni do wydawania pieniędzy i płacą za te same oferty mniej niż Czesi.

— Coraz częściej na platformie Travelist pojawiają się oferty z Secret Escapes, jednak pobyt w 5-gwiazdkowym hotelu na Bali czy Riwierze Francuskiej nie jest na kieszeń przeciętnego polskiego klienta. Dlatego w ramach grupy powstaje oferta katalogowa z hotelami w Europie Zachodniej w przystępnych cenach — mówi Łukasz Jadachowski.

To rozszerzenie dotychczasowej oferty spółki, która sama tworzy popyt: wysyła propozycje pakietów i w ten sposób zachęca do wyjazdów osoby, które wcale tego nie planowały, a jednocześnie sprzedaje pokoje hotelowe, które bez tego impulsu stałyby puste.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy