Trend wzrostowy w sektorze technologicznym wciąż niezagrożony

Obecna fala zwyżek notowań amerykańskich spółek technologicznych może powiększyć portfele inwestorów jeszcze o kilkanaście proc., podpowiada analiza techniczna.

Od początku roku indeks technologicznych blue chipów Nasdaq100 zyskał w dolarze 13,8 proc., trzykrotnie więcej od głównego wskaźnika giełdy nowojorskiej S&P500. Mimo widocznej na tle rynku siły branży duża część specjalistów zapowiada rychły koniec jej dobrej passy. Zdaniem Mike’a Wilsona, głównego stratega amerykańskiego rynku akcji w banku Morgan Stanley, wyceny w technologiach stały się zbyt wysokie na tle wycen w innych sektorach, a to argument, by zmniejszać zaangażowanie w spółkach z tej branży. Różnica we wskaźniku cen do oczekiwanych zysków spółek z indeksów S&P 500 Information Technology oraz S&P 500 sięgnęła 10 proc. i jest bliska zanotowanemu miesiąc temu najwyższemu poziomowi od stycznia 2010 r., wynika z obliczeń specjalisty.

Na przekór pojawiającym się ostrzeżeniom, w czerwcu o tym, że na rynku nie ma bańki, inwestorów zapewniali jednak specjaliści banku Goldman Sachs. W przeciwieństwie do bańki lat 90. obecne zwyżki dają się wytłumaczyć fundamentami, argumentowali stratedzy instytucji. Techniczny obraz rynku bardziej zdaje się potwierdzać tezy Goldmana Sachsa niż Morgana Stanleya. Zbadaliśmy, jak miewa się trwająca od 2008 r. tendencja wzrostowa indeksu Nasdaq 100, wyrażonego w złotych (czyli takiego, jaki za punkt odniesienia mogliby mieć polscy inwestorzy, kupujący instrumenty oparte na amerykańskich spółkach technologicznych, jednak nie zabezpieczający kursu).

Wystarczy rzut oka na wykres, aby stwierdzić, że nic nie wskazuje, by opisująca ostatnie blisko 10 lat tendencja mogła być zagrożona. Trwające od kwietnia umocnienie wyrażonych w złotym notowań Nasdaq 100 powinno zaprowadzić indeks do górnego ograniczenia długoterminowego kanału wzrostowego, leżącego w tej chwili o 18,7 proc. powyżej obecnego kursu. Niestety, możliwa jest także krótko- lub średnioterminowa korekta, która mogłaby sprowadzić indeks w dół – również o kilkanaście proc. Jednak o tym, że jest to mniej prawdopodobny scenariusz, świadczy fakt, że od początku obecnej hossy głębsze korekty były wyprowadzane z okolic ograniczenia górnego ograniczenia kanału, w momencie, gdy fale zwyżek były już dojrzałe.

Warto dodatkowo zwrócić uwagę, że prognoza nie przesądza, czy umocnienie dokonałoby się za sprawą jednoczesnego wzrostu indeksu oraz zwyżki notowań dolara (tak jak to miało miejsce w tym roku do tej pory), czy też na przykład przy silnym wzroście indeksu, któremu towarzyszyłoby osłabienie dolara (to scenariusz powrotu hossy na globalnych rynkach). Akcje amerykańskich blue chipów mogłyby skorzystać na obu takich scenariuszach, bo ze względu na wpływ kursu walutowego znajdują wsparcie w okresach zawirowań na rynkach, kiedy dolar staje się bezpiecznym schronieniem.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Wierciszewski, Bloomberg

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Waluty / Trend wzrostowy w sektorze technologicznym wciąż niezagrożony