Wczoraj cena ropy spadła o blisko 2 proc. do najniższego poziomu w tym roku. Na londyńskiej giełdzie za ten surowiec płacono 28,60 dolarów za baryłkę. Przecena na rynku paliwowym trwa już od tygodnia i nic nie wskazuje na szybką zmianę trendu. Przeciwnie — można spodziewać się dalszej przeceny. Fundusze spekulacyjne pozbywają się kontraktów na ropę, bo nastąpiło ocieplenie w Stanach Zjednoczonych. A to jest największy rynek zbytu paliw.
Sprzymierzeńcem niskich cen ropy jest także ubiegłotygodniowe wzmocnienie kursu dolara, czyli waluty, w której rozliczane są transakcje paliwowe. Kolejnym powodem przeceny są utrzymujące się spekulacje dotyczące utrzymania limitów produkcyjnych przez OPEC. Wcześniej obstawiano, że kartel zdecyduje się na redukcję wydobycia.