Trzy sygnały, które przemawiają za akcjami z rynków wschodzących

Agencja Bloomberg sporządziła listę sygnałów, które według specjalistów mogą świadczyć o zbliżającym się końcu gorszego zachowania wschodzących rynków akcji.

Notowania walut gospodarek rozwijających się są najbardziej zmienne na tle kursów środków płatniczych krajów z grupy G7 od zawirowań rynkowych z 2011 r. To z jednej strony niewygoda dla inwestorów – oznacza podwyższony koszt zabezpieczania się przed zmianami kursów – z drugiej jednak wskazuje, że okres fatalnego zachowania aktywów z rynków wschodzących może zbliżać się do końca. Od szczytu z końca stycznia indeks cen akcji z rynków wschodzących MSCI Emerging Markets stracił 15,9 proc., podczas gdy analogiczny wskaźnik rynków dojrzałych zniżkował o zaledwie 2,2 proc. Agencja Bloomberg sporządziła listę sygnałów, które według specjalistów mogą świadczyć o zbliżającym się przełomie na rynkach wschodzących.

Pierwszy z nich to właśnie zbyt daleko idący wzrost oczekiwanej zmienności w notowaniach walut z tej grupy krajów. Temu wzrostowi towarzyszyły zniżki „indeksu strachu”, opisującego oczekiwania co do zmienności S&P500, głównego wskaźnika giełdy nowojorskiej. Różnica między oboma miarami jest już równie duża jak w zaledwie kilku przypadkach, takich jak lata 2001 oraz 2015, które dawały dobre okazje do zakupów na rynkach wschodzących, zauważa w nocie do klientów Jason Goepfert, prezes firmy inwestycyjnej Sundial Capital Research.

Jednocześnie na korzyść rynków wschodzących działają warunki płynnościowe oraz przepływy między rynkami. Według firmy doradztwa inwestycyjnego CrossBorder Capital napływy kapitałów finansowych na rynki wschodzące wyszły w ostatnich tygodniach na plus, po tym jak przez dłuższy czas były ujemne. Obliczany przez nią wskaźnik płynności na rynkach wschodzących wprawdzie opada od kilkunastu miesięcy, jednak i tak znajduje się wyżej niż przez większą część czasu w ostatniej dekadzie.

Tymczasem zdaniem strategów banku Morgan Stanley pozytywnie nastraja spadek różnicy między stawkami LIBOR oraz OIS z zanotowanego w kwietniu szczytu (zwyżki tej różnicy odzwierciedlają zwykle nasilanie się obaw banków przed przyjmowaniem na siebie ryzyka kredytowego). W ostatnich latach zmiany różnicy między LIBOR i OIS przewidywały z 3-miesięcznym wyprzedzeniem zmiany w sile względnej indeksów z rynków wschodzących oraz dojrzałych. To może oznaczać, że wkrótce akcje z rynków wschodzących zaczną się umacniać na tle tych z rynków dojrzałych, zauważają w nocie do klientów specjaliści Morgana Stanleya.

Nie wszystkie instytucje podzielają jednak ten optymizm, a przyczyniają się do tego napięcia handlowe między USA i Chinami, które grożą podkopaniem ekspansji w globalnej gospodarce. Pogłębienie napięć, przy jednoczesnych obawach że globalna gospodarka znajduje się w późnej fazie cyklu koniunkturalnego, może szybko doprowadzić do zakończenia rajdu ulgi na rynkach wschodzących, ostrzegają stratedzy banku JP Morgan. Mimo to presję na zniżki notowań łagodzą niskie wyceny spółek oraz ostatnia poprawa danych makroekonomicznych, przyznają specjaliści w nocie do klientówdatowanej na ubiegły piątek.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Wierciszewski, Bloomberg

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Gospodarka / Trzy sygnały, które przemawiają za akcjami z rynków wschodzących