Tusk: nagrody - nie, spółka PL.2012 - tak, koalicja - tak

PAP
opublikowano: 17-07-2009, 13:29

Nagrody - nie, spółka PL.2012 - tak, koalicja - tak - w ten sposób premier Donald Tusk skomentował zapowiedź ministra sportu Mirosława Drzewieckiego, że jeśli Sejm przegłosuje poprawkę zakładającą objęcie członków zarządu spółki PL.2012 ustawą kominową, to on poda się do  dymisji.

Pytany, czy będzie dymisja Drzewieckiego, premier powiedział: "Wykluczone".

Posłowie PiS wezwali w piątek ministra sportu, aby podał się do dymisji. Posłów PiS bulwersuje wysokość premii, które za 2008 r. otrzymali członkowie zarządu spółki PL.2012, zajmującej się przygotowaniami do Euro2012.

Każdy z członków zarządu miał otrzymać premię w wysokości 110 tysięcy 846 zł netto. Drzewiecki tłumaczył PAP, że spółka została powołana na mocy ustawy z 2007 r., a decyzje o wysokości premii podejmuje nie minister, lecz rada nadzorcza.

PiS razem z PSL podczas piątkowego posiedzenia komisji kultury fizycznej, sportu i turystyki poparły poprawkę do ustawy o przygotowaniu Euro 2012, która zakłada, że członków zarządu spółki PL.2012 będzie obowiązywała ustawa kominowa - która określa maksymalną wysokość wyngarodzenia osób kierujących spółkami państwowymi. Obecny na posiedzeniu komisji Drzewiecki zapowiedział, że jeśli Sejm przegłosuje tę poprawkę podczas piątkowego bloku głosowań, poda się on do dymisji.

"Szybko znajdziemy sensowne rozwiązanie - czyli wstrzymanie się z wypłatami nagród (dla zarządu spółki PL.2012) ze względu na kryzys oraz dlatego, że warto poczekać na skończone dzieło (przygotowania do Euro 2012)" - powiedział w piątek Tusk dziennikarzom w Sejmie.

Jak dodał, PL.2012 to spółka z własną radą nadzorczą, i rząd nie zawsze ma bezpośredni wpływ na decyzje tego typu ciał. "Ale jestem przekonany, że wszyscy zrozumieją, jak niestosowną rzeczą jest premiowanie tak dużymi pieniędzmi nawet najwybitniejszych managerów, nawet jeśli tak stanowi umowa. Liczę tu na zrozumienie beneficjentów nagród, a więc managerów ze spółki PL.2012" - zaznaczył.

Premier przyznał, że liczy też, na zrozumienie wszystkich, którzy przygotowywali Euro2012, a więc wszystkich klubów parlamentarnych, które akceptowały i tworzyły ustawę o przygotowaniach do Mistrzostw Europy, z takimi zasadami, które "wyjmują spod kominówki (ustawy kominowej) przygotowania do Euro2012".

"Nie mam wątpliwości, że kryzys jest wystarczającym powodem - a raczej oszczędności, których szukamy w różnych dziedzinach życia - żeby także tu zastosować pewne rygory oszczędnościowe. Nie chciałbym jednak wylać dziecka z kąpielą. W czasach kryzysu dużych nagród nie wypłacamy, ale nie zmieniamy warunków współpracy w taki sposób, które uniemożliwią kontynuowanie prac nad Euro2012" - powiedział Tusk.

Jego zdaniem salomonowy wyrok w tej sprawie, to wprowadzenie zasady: "Pracujecie dalej na tych samych zasadach, ale na nagrody poczekajcie aż rzeczywiście przygotowania do Euro 2012 będą zakończone". "Mam nadzieję, że ta argumentacja przemówi wszystkim do rozsądku" - dodał Tusk.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Polecane