Najatrakcyjniejszy jest Śląsk. W jego centralnym regionie warto rozwijać przemysł, ale już usługi i nowe technologie — w okolicach stolicy.
Może trudno w to uwierzyć, ale istnieją w Polsce miejsca, w których nie ma ani jednej oferty terenu przygotowanego do inwestycji. To województwa świętokrzyskie i podlaskie. Tymczasem w najlepszym pod tym względem województwie dolnośląskim przygotowano 65 takich ofert, wynika z rankingu atrakcyjności inwestycyjnej przeprowadzonego przez Instytut Badań nad Gospodarką Rynkową (IBnGR) we współpracy z Polską Agencją Informacji i Inwestycji Zagranicznych (PAIIZ).
Województwo śląskie zajęło w rankingu pierwsze miejsce (pod uwagę brano 10 czynników) i otrzymało klasę A. Tę klasę przyznano także województwom: mazowieckiemu i małopolskiemu. Najsłabiej (klasa E) wypadły województwa podlaskie, lubelskie i świętokrzyskie.
— Największą siłę przyciągania ma zachodnio-południowa część Polski: na linii Poznań, Łódź, Warszawa, w dół do Tarnowa. Niepokój budzi cała północna Polska — komentuje Jan Szomburg, prezes IBnGR.
— Dla ściany wschodniej niezbędny jest program rządowy —dodaje Sebastian Mikosz, wiceprezes PAIIZ.
IBnGR stworzył też ranking regionów atrakcyjnych dla inwestycji w sektorach: przemysłowym, usług i nowych technologii. Podregion centralny śląski został liderem z punktu widzenia działalności przemysłowej ze względu na bardzo dobrą dostępność transportową.
Podregion warszawski to z kolei najlepsze miejsce dla działalności usługowej.
Tu kryteriami oceny były m.in. wielkość i jakość zasobów pracy, chłonność rynku, koszty pracy czy dostępność transportowa. To niejedyne wyróżnienie dla stolicy. Również w regionie warszawskim najlepiej będzie branżom wysokich technologii.