Tymczasowy scenariusz Aliora

opublikowano: 03-03-2016, 22:00

Szef banku spodziewa się, że w tym roku dojdzie do dwóch dużych przejęć. O udziale Aliora w konsolidacji nie chciał mówić.

Na początku konferencji „wynikowej” Wojciech Sobieraj, prezes Alior Banku, poprosił dziennikarzy o niezadawanie pytań o potencjalne fuzje i przejęcia. Zastrzeżony wątek zakupów i tak w trakcie prezentacji się pojawił, bo szef banku poinformował, że zapowiadanych kwartał wcześniej przejęć dwóch małych banków nie będzie, bo strony nie doszły do porozumienia w sprawie ceny. Wchłonięcie dwóch małych graczy było dość istotnym elementem układanki związanej z podwyższeniem kapitału Aliora, którego wskaźnik TIR1 wynosi 9,7 proc., podczas gdy regulacyjny wymóg rośnie od tego roku do 10,25 proc. Obecnie bank realizuje inny scenariusz.

— Do końca pierwszego kwartału podpiszemy umowy gwarancyjne obejmujące część portfela korporacyjnego, co pozwoli nam osiągnąć poziomy kapitałowe wymagane przez nadzór — zapowiada Wojciech Sobieraj. Gwarancje pozwolą obniżyć wagę ryzyka przypisanego do poszczególnych kredytów ze 100 proc. do zera i w ten sposób odciążyć kapitał. Bank nie poinformował, kto udzieli gwarancji ani ile operacja będzie kosztować. Andrzej Powierża, analityk DM Citi Handlowego uważa, że jest to rozwiązanie tymczasowe.

— Trudno ocenić, czy to ma sens, bo nie znamy kosztów operacji. Pytanie, czy rozwodnić aktualnych akcjonariuszy, emitując akcje, czy też zapłacić za gwarancje, pozostaje więc otwarte. Bank daje do zrozumienia, że jest to tylko część działań zmierzających do podwyższenia kapitału i że realizuje jeszcze inny scenariusz, którego szczegółów nie ujawnia. Myślę, że wszystko rozbija się o to, jak szybko PZU zdecyduje się na kupno kolejnego banku. Jeśli Alior nie połączy się z „przekapitalizowanym” bankiem, to będzie musiał podwyższyć kapitał — ocenia analityk DM Citi Handlowego. Wojciech Sobieraj naciskany przez dziennikarzy w sprawie fuzji powiedział tylko, że jego zdaniem w tym roku dojdzie w Polsce do dwóch dużych transakcji. Co najmniej jedna będzie pochodną zmian na europejskim rynku bankowym.

— Barclays jednym pociągnięciem zrezygnował z biznesu w Afryce. Wcześniej sprzedał swój bank w Hiszpanii. Sądzę, że należy oczekiwać podobnych deklaracji ze strony innych grup bankowych — mówi Wojciech Sobieraj. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu