Infinity ma już realne pieniądze na futurystyczny projekt
Spółka zarabia i już myśli o kolejnej emisji wartej 20 mln zł. Śpieszy się do USA.
Piotr Tymochowicz jest konsekwentny. W listopadzie ujawnił w "PB" plany podboju internetu poprzez stworzenie nowej sieci społecznościowej. Obiecywał, że zapewni ludzkości wieczność, nie tylko przechowując i rozwijając informacje o użytkownikach serwisu, ale także np. składając ich DNA w skarbcu szwajcarskiego banku. I choć cały projekt wciąż pozostaje raczej w sferze science fiction, to w realu spółka Infinity (ang. nieskończoność) ma finansowanie. Jest też o krok od pojawieniu się na NewConnect. Złożyła już dokument informacyjny.
Papierowe plany
— W marcu będziemy na parkiecie — zapowiada Piotr Tymochowicz.
Spółka prowadzi działalność operacyjną.
— Mamy już kapitał na start, około 2 mln zł zebraliśmy, sprzedając akcje wśród 37 inwestorów, rodziny, znajomych. Prowadzimy działalność operacyjną. Wbrew pogłoskom udowadniamy, że nie jest to gra, eksperyment Tymochowicza — zaznacza były doradca wizerunkowy Andrzeja Leppera.
Spółki ma już w tym roku osiągnąć ponad 21 mln zł przychodu w Polsce i w USA. Prognoza ta raczej pozostanie na papierze, bo co prawda Infinity kilka tygodni temu osiągnęła pierwsze w swojej historii przychody, tyle że liczone na tysiące. Jednak jej siedziba w Metropolitanie, jednym z najdroższych biurowców w Warszawie, tętni życiem. Infinity uruchomiła część edukacyjną biznesu. Co dalej?
— 5 marca pokażemy naszą najmocniejszą kartę: serwis Arka, platformę społecznościową nowej generacji, uczącą się użytkowników, kojarzącą ich profile mentalne i mającą zachowywać ich dane na wieki — zapowiada prezes Infinity.
DNA i Fort Knox
Abonament na dostęp i zachowanie danych w Arce ma oscylować między 100 a 200 zł za dwa lata. Spółce pomaga Klaudiusz Wolny, autoryzowany doradca na NewConnect. To specjalista z blisko 20-letnim stażem, niegdyś m.in. członek zarządu OFE Pocztylion i Totalizatora Sportowego, a także zarządzający kilkoma funduszami.
— Po wejściu na giełdę i po udanym starcie Arki zamierzamy zrobić kolejną emisję. Bo Infinity chce podbić rynek amerykański, i to szybko, zanim ktoś stamtąd skopiuje pomysł. Dlatego zamierzamy zebrać 20 mln zł — zapowiada Klaudiusz Wolny.
Jak je wyda? Głównie na reklamę i marketing. Na razie spółka wykupiła miejsce w Swiss Fort Knox, szwajcarskiej serwerowni, najbezpieczniejszej w Europie i zlokalizowanej we wnętrzu góry. Przechowuje już dane, które zapisała w systemie Infinity setka jej testowych użytkowników. A DNA? Wciąż jest w planach. Za trzymanie włosa w specjalnym skarbcu w Szwajcarii trzeba będzie zapłacić około 200 EUR za dwa lata.