Tymoszenko krytycznie o porozumieniu gazowym z Rosją

Polska Agencja Prasowa SA
05-01-2006, 19:05

Była ukraińska premier Julia Tymoszenko ostro skrytykowała w czwartek zawarte przez Rosję i Ukrainę porozumienie w sprawie cen gazu, nazywając je "nonsensownym" i "podstępnym". Zaapelowała o wszczęcie dochodzenia w sprawie umowy.

Była ukraińska premier Julia Tymoszenko ostro skrytykowała w czwartek zawarte przez Rosję i Ukrainę porozumienie w sprawie cen gazu, nazywając je "nonsensownym" i "podstępnym". Zaapelowała o wszczęcie dochodzenia w sprawie umowy.

    Podpisane w środę porozumienie zakłada, że średnia cena gazu na granicy rosyjsko-ukraińskiej wyniesie 95 dolarów za tysiąc metrów sześciennych. Gazprom będzie sprzedawać gaz po cenie 230 dolarówza tysiąc metrów sześciennych firmie Rosukrenergo, następnie rosyjski gaz będzie mieszany z tańszym gazem pochodzącym z Turkmenistanu, Uzbekistanu i Kazachstanu i dostarczany na Ukrainę.

    "Ten dokument to zdrada interesów narodowych" - uważa Tymoszenko, zdymisjonowana we wrześniu przez prezydenta Wiktora Juszczenkę i pozostająca obecnie w opozycji.

    Zdaniem byłej premier porozumienie z Gazpromem może doprowadzić do przejęcia przez Rosjan kontroli nad ukraińskimi systemami przesyłania błękitnego paliwa.

    "Umowa ta przewiduje stworzenie wspólnego przedsiębiorstwa, na którego fundusz statutowy będą przekazaneśrodki finansowe i aktywa. Stwierdzam, że w roli tych aktywów w ramach ustnej umowy (między Gazpromem a Naftohazem) przewidziano przekazanie Rosukrenergo części naszego (ukraińskiego) systemu transportu gazu" - powiedziała Tymoszenko.

    "Domagamy się, żeby stosunki (Naftohazu Ukrainy) z Rosukrenergo zostały zerwane, i zwracamy się do Służby Bezpieczeństwa Ukrainy o ustalenie, kto jest założycielem tej przestępczej struktury" - oświadczyła Tymoszenko.

    Rosukrenergo był za rządów Julii Tymoszenko przedmiotem śledztwa Służby Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU), którą kierował Ołeksandr Turczynow, bliski współpracownik byłej premier. Twierdzi, że naciskał na prezydenta Wiktora Juszczenkę, aby w sprawie Rosukrenergo podjęto odpowiednie działania, ale zamiast tego otrzymał dymisję.

    Prestiżowy tygodnik kijowski "Dzerkało Tyżnia" napisał 30 grudnia, powołując się na Turczynowa, że za Rosukrenergo stoją ludzie związani z biznesem energetycznym w Rosji i na Ukrainie.

Brytyjski "Financial Times" twierdzi, że jest to joint venture, w którym 50 procent udziałów należy do Gazpromu, a konkretnie do jego Gazprombanku. Drugim udziałowcem spółki jest austriacki Raiffeisenbank, ale zdaniem brytyjskiego dziennika tylko formalnie włada udziałami w imieniu niezidentyfikowanych właścicieli.

    "New York Times" uważa, że oprócz Gazpromu właścicielem Rosukrenergo jest jakaś "podejrzana firma" z siedzibą w Austrii.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / Tymoszenko krytycznie o porozumieniu gazowym z Rosją