Ubezpieczyciele stronią od powodzi

opublikowano: 11-06-2019, 22:00

Prowadzisz działalność w pobliżu rzeki lub zbiornika wodnego? Możesz mieć problem z ubezpieczeniem na wypadek powodzi

Trzeba się było ubezpieczyć — powiedział w 1997 r. powodzianom ówczesny premier Włodzimierz Cimoszewicz. O ile jednak wtedy dość łatwo można było nabyć odpowiednią polisę, obecnie nie jest to prosta sprawa. Ubezpieczyciele, nauczeni doświadczeniem, niechętnie decydują się na zabezpieczenie mienia, które znajduje się na terenie, na którym w przeszłości pojawiła się powódź albo jest spore ryzyko, że się pojawi.

Piętno przeszłości

Zdaniem Łukasza Zonia, prezesa Stowarzyszenia Polskich Brokerów Ubezpieczeniowych i Reasekuracyjnych (SPBUiR), wpływ na współczesne podejście ubezpieczycieli do szkód spowodowanych przez powódź mają głównie zdarzenia właśnie z 1997 r.

— Od tamtego momentu ubezpieczyciele z większą uwagą przyglądają się temu ryzyku. W związku z tym część z nich nie uwzględnia go już w podstawowym wariancie polisy od ognia i innych zdarzeń losowych — mówi Łukasz Zoń.

— W większości towarzystw o klauzulę włączającą powódź trzeba dopytać. Inaczej nie uda się zapewnić zabezpieczenia przed stratami wynikającymi z tego tytułu — przyznaje Aleksandra Wilma, specjalista ds. ubezpieczeń w STBU Biuro Ubezpieczeń.

Jeśli ryzyko powodzi jest wysokie, ubezpieczyciel może zastosować dodatkowe limity odpowiedzialności lub franszyzy redukcyjne. Niektórzy przedsiębiorcy muszą liczyć się także z odmową ochrony na wypadek powodzi ze względu na lokalizację przedsiębiorstwa na terenach szczególnie narażonych na takie zjawisko.

— Dlatego, nawet jeżeli polisa uwzględnia w swoim zakresie szkody spowodowane powodzią, należy sprawdzić listę wyłączeń, ponieważ mienie znajdujące się na terenach zalewowych może być wyłączone z ochrony — przestrzega Łukasz Zoń.

Damian Andruszkiewicz, dyrektor Departamentu Ubezpieczeń Małych i Średnich Przedsiębiorstw w Compensa TU S.A. Vienna Insurance Group, tłumaczy, że z odmową objęcia ochroną przedsiębiorstwa na wypadek powodzi albo koniecznością zapłaty wyższej składki muszą liczyć się w szczególności przedsiębiorstwa znajdujące się przy wodach stojących i płynących.

— Wzrost składki zależeć będzie od oceny ryzyka, a także struktury i zawartości polisy, dlatego trudno podać jedną wiarygodną kwotę bez odniesienia się do konkretnego przypadku — podkreśla Damian Andruszkiewicz.

Zagrożenie rośnie

Składka za klauzulę powodziową w zależności od stopnia zagrożenia tym zjawiskiem może być nawet czterokrotnie wyższa.

— Najdroższą ochronę zaproponujemy na terenach, które historycznie były dotknięte powodzią, głównie chodzi o miejsca położone wzdłuż największych rzek w Polsce — Wisły, Odry i Warty. Mapy powodziowe stosowane przez ubezpieczycieli pamiętają zdarzenia z 1997 r., a nawet sprzed ponad stu lat. Jednocześnie w obiegu są najnowsze mapy powodziowe, uwzględniające stosowane przez jednostki samorządu terytorialnego zabezpieczenia, np. wybudowane wały powodziowe — tłumaczy Arkadiusz Wiśniewski, członek zarządu Generali.

Generalnie, jeśli majątek jest stosunkowo niewielki, np. w przypadku małego sklepu spożywczego, to składka za klauzulę powodziową wynosi średnio kilkadziesiąt złotych.

Puls Firmy
Użyteczne informacje dla mikro-, małych i średnich firm. Porady i przekrojowe artykuły, dzięki którym dowiesz się, jak rozwinąć biznes
ZAPISZ MNIE
×
Puls Firmy
autor: Sylwester Sacharczuk
Wysyłany raz w tygodniu
Sylwester Sacharczuk
Użyteczne informacje dla mikro-, małych i średnich firm. Porady i przekrojowe artykuły, dzięki którym dowiesz się, jak rozwinąć biznes
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

— Gdy jednak ubezpieczany jest duży magazyn o wartości kilku milionów złotych, wtedy mówimy o kwotach od kilkuset złotych do kilku tysięcy — mówi Rafał Klepuszewski, dyrektor departamentu ubezpieczeń średnich i małych firm w Axie.

Trzeba się też liczyć z tym, że raczej nie przybędzie obszarów, na których będzie można włączać ryzyko powodzi do ochrony.

— Rośnie prawdopodobieństwo wystąpienia powodzi na coraz to nowych terenach. Winne są zmiany klimatyczne i zmniejszanie się retencyjności terenów w związku z rozwojem miast, infrastruktury transportowej, wylesienia i osuszania mokradeł — zwraca uwagę Rafał Klepuszewski.

Ograniczenia

Jeśli jednak ryzyko powodzi uda się ubezpieczyć, warto wiedzieć, że polisa zazwyczaj chroni przede wszystkim środki materialne — budynki i ich wyposażenie.

— Można jednak ująć także odszkodowanie za utracone nakłady inwestycyjne oraz zapewnić firmie wypłatę pieniędzy niezbędnych do przetrwania do czasu odbudowania potencjału przedsiębiorstwa — mówi Łukasz Zoń.

Co istotne, polisa na wypadek powodzi zwykle nie działa od razu.

— W nowo zawieranych umowach ubezpieczenia stosowana jest karencja dla szkód powstałych przez powódź. Najczęściej wynosi ona 30 dni od daty zawarcia umowy — zwraca uwagę Rafał Klepuszewski.

— Jest ona stosowana w celu zapobieżenia zawierania umów ubezpieczenia w momencie, kiedy ryzyko już się realizuje. Taka sytuacja mogła mieć miejsce ostatnio, kiedy wiedzieliśmy, że fala powodziowa przechodzi przez Polskę. Jednak karencja ma zastosowanie tylko w przypadku nowych umów na ryzyko powodzi. Klient wznawiający umowę ma zachowaną ciągłość i będzie miał zapewnioną ochronę. W Generali honorujemy również posiadanie ochrony na wypadek tego ryzyka w innej firmie — mówi Arkadiusz Wiśniewski. Kolejna kwestia to wyłączenia.

— Podstawowym, na które najczęściej powołują się towarzystwa ubezpieczeń, jest rażące niedbalstwo w zakresie zabezpieczenia mienia. Polisa nie zadziała również w przypadku tymczasowych obiektów budowlanych, budynków niewykorzystywanych przez dłuższy okres, np. 30 dni, lub opuszczonych oraz mienia trzymanego na zewnątrz, które nie jest do tego przeznaczone. Ubezpieczyciele zastrzegają też często, że ochroną nie mogą być objęte materiały i wyposażenie składowane poniżej poziomu gruntu — zwraca uwagę Łukasz Zoń.

Zdarza się też wyłączenie odpowiedzialności w sytuacji przesiąknięcia lub pęknięcia wału przeciwpowodziowego. Arkadiusz Wójtowicz, specjalista ds. likwidacji szkód w STBU Brokerzy Ubezpieczeniowi, tłumaczy, że w przypadku powodzi najczęściej spotykanym powodem odmowy wypłaty odszkodowania jest wyczerpana kwota limitu dla powstałych szkód lub ustalonych limitów procentowych za szkody w określonych składnikach majątku.

— Wartość powstałych szkód może też być kłopotliwa ze względu na wysokość ustalonej franszyzy, która zazwyczaj kształtuje się na wysokim poziomie — mówi Arkadiusz Wójtowicz.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sylwia Wedziuk

Polecane