Umowa sprzedaży musi być bardzo precyzyjna

opublikowano: 12-06-2012, 00:00

Przejęcia: W umowie trzeba bardzo dokładnie opisać przedmiot sprzedaży, żeby nie było problemu z udowodnieniem, co sprzedaliśmy

Kulminacyjnym etapem każdej transakcji kapitałowej jest podpisanie umowy. Ale przedtem każda ze stron musi wynegocjować odpowiednie dla siebie warunki. Warto zwrócić szczególną uwagę na pewne kwestie.

Pierwsza wersja sprzedającego

Najważniejszym elementem umowy jest cena, którą kupujący zapłaci sprzedającemu. Wycenę robią doradcy kupującego, na podstawie swoich modeli. W poprzednim tekście pisaliśmy o tym, w jaki sposób wykryte na etapie badania due diligence ryzyka albo szanse mogą na nią wpłynąć oraz że należy zadbać o zapisy dotyczące kwotowego i czasowego ograniczenia odpowiedzialności sprzedającego. W kwestii ceny istotne jest również zabezpieczenie się na wypadek braku zapłaty. W tym celu trzeba przynajmniej zastrzec w umowie, że przejście własności nastąpi dopiero w momencie zapłaty.

— Możliwe jest zastrzeżenie tytułu własności do momentu zapłaty ceny oraz ustalenie zadatku albo zaliczki czy też skorzystanie z prawa odstąpienia od umowy w przypadku braku zapłaty w określonym terminie — informuje Marcin Studniarek, partner w kancelarii White & Case. Pierwszą wersję umowy najczęściej przygotowuje sprzedający. To on najlepiej zna spółkę.

— Stawia go to też w lepszej pozycji negocjacyjnej. Dużo łatwiej się negocjuje, wyszedłszy od swojego projektu, preferowanych zasad odpowiedzialności oraz pozostałych ważnych dla niego warunków transakcji — twierdzi Katarzyna Terlecka, radca prawny w kancelarii Schoenherr. Kupujący do takiej umowy przygotuje swoje propozycje zmian, które następnie są negocjowane przez strony.

— Kupujący najczęściej będzie chciał, żeby oprócz ogólnej formuły mówiącej o tym, że sprzedający nie odpowiada za zapewnienia, w takim zakresie, w jakim ujawnił je na etapie due diligence, pojawiło się odniesienie do konkretnej listy dokumentów, które na tym etapie zostały przedstawione, aby uniknąć nieporozumień — mówi Katarzyna Terlecka.

Warto też opisać zasady odpowiedzialności za naruszenie zapewnień oraz ewentualnie zabezpieczyć odpowiedzialność sprzedających z tego tytułu. Istotny jest również zapis dotyczący zakazu prowadzenia działalności konkurencyjnej przez ustalony okres, przejmowania klientów albo pracowników.

— Kupujący chce mieć pewność, że sprzedający przez jakiś czas, zwykle dwa lata, nie będzie działał na danym rynku — mówi Katarzyna Terlecka.

Przenieść co się da

Kolejną ważną częścią umowy są załączniki. Szczególnie w przypadku zbycia przedsiębiorstwa trzeba bardzo dokładnie opisać przedmiot sprzedaży, czyli wymienić wszystkie umowy, które przenosimy, środki trwałe, znaki towarowe itd.

— Jeżeli w załączniku czegoś nie opiszemy, może się potem pojawić problem z udowodnieniem, czy zostało to zbyte — twierdzi Katarzyna Terlecka.

Do tego trzeba pamiętać, że przeniesienie zakładu pracy nakłada wiele wymogów dotyczących pracowników. Należy ich m.in. zawiadomić na 30 dni przed przeniesieniem przedsiębiorstwa. Ponadto kodeks pracy szczegółowo określa kwestie, o których muszą zostać poinformowani — np. jakie to będzie miało skutki dla stanowisk pracy, wynagrodzeń. W ciągu 2 miesięcy od otrzymania takiego zawiadomienia pracownik może odejść z firmy z 7-dniowym wypowiedzeniem. Do tego często warunkiem sfinalizowania transakcji jest uzyskanie zgód wszystkich stron umownych.

— Zgodnie z polskim prawem na przeniesienie zobowiązań wynikających z umowy wierzyciel musi wyrazić zgodę, a zbycie przedsiębiorstwa związane jest m.in. z przeniesieniem zobowiązań wynikających z umów — przypomina Katarzyna Terlecka. Natomiast sprzedaż udziałów wymaga dokładnego ustalenia i opisania zasad współpracy pomiędzy wspólnikami, m.in. prawa i obowiązki w momencie sprzedaży czy też wpływ na podejmowanie różnych decyzji.

Jaka transakcja, takie problemy

Trudno jest wskazać zestaw kwestii, które mogą się okazać istotne dla poszczególnych stron w każdej transakcji dotyczącej fuzji lub przejęcia, ponieważ każda jest inna i rodzi inne problemy. Również etapy transakcji w każdym przypadku mogą się różnić. Jednak co do zasady sprzedający będzie zawsze dążył do maksymalizacji ceny i ograniczenia swojej odpowiedzialności na przyszłość, a cele kupującego będą przeciwne. Na potencjalny zakres kwestii spornych nie wpływa przy tym zazwyczaj wielkość transakcji.

— Obecnie prowadzę transakcję nabycia dla jednego z naszych klientów niewielkiego przedsiębiorstwa, gdzie dodatkowo sprzedający zostają w biznesie jako mniejszościowi udziałowcy z 20 proc. udziałów, a część z nich będzie nadal zaangażowana w zarządzie. Problemów jest tyle samo albo nawet więcej niż w niejednej większej transakcji — do rozstrzygnięcia pozostają kwestie związane z przeniesieniem decyzji administracyjnych, wpisów w rejestrach podmiotów prowadzących daną działalność regulowaną i wiele innych. Również samych dokumentów transakcyjnych sprowadzić trzeba więcej niż w przypadku zwykłej transakcji przejęcia 100 proc. biznesu, gdzie sprzedający po sprzedaży nie pozostają jako wspólnicy lub członkowie zarządu w spółce — mówi Jakub Jędrzejak, radca prawny i partner w kancelarii WKB Wierciński Kwieciński Baehr.

Dla przedsiębiorców i ich prawników, którzy nigdy się tym nie zajmowali, przeprowadzenie transakcji kapitałowej to bardzo trudne zadanie. Warto więc zatrudnić zarówno prawnika, jak i doradcę transakcyjnego, którzy pomogą odpowiednio się przygotować do tego przedsięwzięcia oraz dopilnują, żeby proces przebiegł sprawnie i zgodnie z oczekiwaniem sprzedającego. Skutki nieprawidłowo przeprowadzonej transakcji mogą bowiem okazać się dla obu stron mało przyjemne. Prawo jest nieubłagalne, a świadomość choćby otrzymania zaniżonej ceny też bywa bardzo bolesna.

— Transakcje są najczęściej na tyle złożone, że dla niedoświadczonego zbywcy ich przeprowadzenie bez profesjonalnego doradztwa jest trudniejsze, a uzyskiwane rezultaty gorsze — twierdzi Michał Wojciechowski, wspólnik, radca prawny w Kancelarii Prawnej Piszcz, Norek i Wspólnicy.

Co ważne w umowie?

Typowa umowa sprzedaży udziałów albo przedsiębiorstwa zawiera pewne rodzaje klauzul umownych, charakterystyczne dla tego typu transakcji, do których należą w szczególności:

tzw. zapewnienia i oświadczenia, dotyczące potwierdzenia przez sprzedawcę stanu prawnego, finansowego i technicznego przedmiotu sprzedaży (w tym, w przypadku sprzedaży udziałów w spółce także stanu przedsiębiorstwa, którego ta spółka jest właścicielem);

zasady odpowiedzialności za naruszenie zapewnień oraz ewentualne zabezpieczenie odpowiedzialności sprzedających z tego tytułu;

zabezpieczenie zapłaty ceny (np. w drodze rachunku escrow lub depozytu u notariusza);

postanowienia dotyczące zakazu prowadzenia po zamknięciu transakcji działalności konkurencyjnej, przejmowania klientów lub kluczowych pracowników etc.;

postanowienia dotyczące ograniczeń w okresie przejściowym (do czasu ziszczenia się warunków transakcji).

Źródło: WKB Wierciński Kwieciński Baehr

OKIEM EKSPERTA

Dwa sposoby ustalania ceny

KATARZYNA TERLECKA

radca prawny w kancelarii Schoenherr

Generalnie są dwa sposoby ustalania ceny i weryfikowania tego w procesie sprzedaży spółki. Pierwszy może wykorzystać sprzedawca, który ma bardzo dobrą pozycję negocjacyjną. Cena oparta jest na ostatnim zbadanym przez audytorów sprawozdaniu finansowym. Sprzedający daje wiele zapewnień dotyczących sprawozdania oraz w przypadku odstępu w czasie pomiędzy podpisaniem umowy a zamknięciem transakcji i przeniesieniem własności udziałów, przyjmuje szereg zobowiązań dotyczących sposobu prowadzenia biznesu w tym okresie. Tak ustalona cena nie podlega dalszej weryfikacji. Drugi sposób jest bardziej przyjazny dla kupującego. Polega na ustaleniu w umowie ceny, którą trzeba zapłacić na zamknięciu (najczęściej na podstawie wyceny wartości przedsiębiorstwa). Jakiś czas po zamknięciu transakcji kupujący przygotowuje sprawozdanie finansowe spółki na dzień zamknięcia oraz przedstawia propozycje (na podstawie ustalonej w umowie formuły) obniżenia lub podwyższenia ceny. Następnie obie strony negocjują i zastanawiają się, czy to, co rzeczywiście zostało zapłacone na zamknięciu, jest w porządku, czy trzeba coś zmienić.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sylwia Wedziuk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu