Unijny gabinet wreszcie przyjęty

opublikowano: 27-11-2019, 22:00

Głosowanie Parlamentu Europejskiego (PE) w Strasburgu zakończyło w środę wielomiesięczną procedurę powoływania Komisji Europejskiej (KE) na kadencję 2019-24.

Przewodnicząca Ursula von der Leyen oraz komisarze (niektórzy zaliczyli już kadencję 2014-19 w gabinecie Jean-Claude’a Junckera) do gmachu Berlaymont przy rondzie Schumana w Brukseli powinni wprowadzić się 1 listopada, ale zrobią to 1 grudnia. Pod warunkiem, że do soboty Donald Tusk wykona ostatnie zadanie przewodniczącego Rady Europejskiej (RE) — zbierze akceptację dla nowej KE od wszystkich prezydentów i premierów w trybie obiegowym, bez czekania na ich szczyt 12 grudnia. Notabene Charles Michel planowo wprowadzi się do biura RE w gmachu Europa po drugiej stronie ulicy 1 grudnia, zatem poślizg KE przypadkiem zlikwiduje miesięczną różnicę w starcie obu instytucji.

W imiennym głosowaniu parlament okazał się dla rządu dość łaskawy. KE zatwierdzona została stosunkiem 461:157, przy 89 europosłach wstrzymujących się, 40 nieobecnych i 4 mandatach nieobsadzonych. Wynik natychmiast stał się przedmiotem odniesień i porównań. Przede wszystkim okazał się zdecydowanie lepszy niż wstępne głosowanie PE z 17 lipca nad zatwierdzeniem samej Ursuli von der Leyen — wtedy przewodnicząca przeszła 383:327 (otrzymała tylko 9 głosów ponad konieczne minimum), przy 22 europosłach wstrzymujących się, 1 głosie nieważnym, 14 nieobecnych i 4 mandatach nieobsadzonych. Trzeba jednak pamiętać o bardzo ważnej różnicy proceduralnej — tamto głosowanie było tajne. 27 listopada skompletowany z wielkim trudem gabinet poparły przede wszystkim trzy główne grupy polityczne — Europejska Partia Ludowa, Postępowi Socjaliści i Demokraci oraz liberałowie pod marką Odnówmy Europę.

Za opowiedziała się także większość marginalnych Europejskich Konserwatystów i Reformatorów, w tym niemal cała ekipa PiS. Wstrzymali się Zieloni, natomiast przeciwko były grupy skrajne — lewacka GUE oraz prawicowa Tożsamość i Demokracja. Rozkład głosów w PE stał się naturalną projekcją składu politycznego nowej KE — komisarzy delegowały rządy 27 państw o najróżniejszych obliczach, zatem każda z grup akceptujących kogoś tam ma. Ze względu na bliską perspektywę brexitu odmówił już wystawienia brytyjskiego komisarza premier Boris Johnson, co z jednej strony jest dość logiczne, ale z drugiej wymaga naginania traktatu.

fa44e31e-90f7-11e9-bc42-526af7764f64
Poza scenariuszem
Newsletter poświęcony globalnym rynkom finansowym. Strategie inwestycyjne, alternatywne scenariusze, makrospojrzenie.
ZAPISZ MNIE
Poza scenariuszem
autor: Marek Wierciszewski
Wysyłany co dwa tygodnie
Marek Wierciszewski
Newsletter poświęcony globalnym rynkom finansowym. Strategie inwestycyjne, alternatywne scenariusze, makrospojrzenie.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

W odróżnieniu od wspomnianego głosowania z 17 lipca, wczorajsze było czystą formalnością z jeszcze jednego powodu. Otóż podczas szczegółowych przesłuchań w komisjach PE przepadło aż troje pierwotnych kandydatów na komisarzy — Francuzkę i Rumunkę zdyskwalifikowały zarzuty korupcyjne, natomiast Węgra jego aktywny udział w antydemokratycznych działaniach rządu Viktora Orbána. Dopiero z trudem uzgodnieni dublerzy z tych państw przeszli. Parlament poczuł się zbiorowo usatysfakcjonowany jako organ, który krytycyzmem w komisjach potwierdził, że nie jest papierowy. Aż tylu kandydatów na komisarzy nie zostało odrzuconych nigdy w dziejach PE wybieranego bezpośrednio, czyli od 1979 r. Zdarzało się niezaakceptowanie najwyżej jednego. Zawirowanie kadrowe spowodowało jednak, że Ursula von der Leyen nie wykonała zobowiązania parytetowego — zakładała, że wraz z jej osobą relacja kobiet do mężczyzn w 27-osobowej KE wyjdzie idealnie 13:14. Stanęło na 12:15, to i tak najrówniejszy wynik w historii…

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu