Biedronka znów na celowniku UOKiK

Marcel Zatoński , Jakub Sławiński
opublikowano: 16-08-2022, 09:27
Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

Urząd antymonopolowy postawił największej sieci handlowej w Polsce zarzuty w sprawie jej reklamowej kampanii inflacyjnej. Biedronka jest zdziwiona.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • czym Biedronka podpadła Urzędowi Ochrony Konkurencji i Konsumentów,
  • jaka kara grozi sieci i jak Biedronka odnosi się do postępowania,
  • jakie praktyki rynkowe Biedronki w ostatnich latach znalazły się pod lupą UOKiK i jaka jest łączna wysokość nałożonych przez urząd kar

Największy detalista na polskim rynku znowu ma na pieńku z urzędem antymonopolowym. We wtorek UOKiK poinformował, że w ramach trwającego od kwietnia postępowania postawił zarzuty spółce Jeronimo Martins Polska, operatorowi sieci Biedronka. Poszło o ogłoszoną wiosną promocję „Tarcza Biedronki Antyinflacyjna”.

Jeśli zarzuty się potwierdzą, to teoretycznie operatorowi sieci Biedronka grozi kara w wysokości do 10 proc. rocznych obrotów, co w tym przypadku oznaczałoby ok. 7 mld zł. W praktyce kary nakładane w tego typu postępowaniach nie są aż tak wysokie, choć i tak idą w dziesiątki, a nawet setki milionów.

- Doszliśmy do wniosku, że przekazy reklamowe mogły wprowadzać konsumentów w błąd w zakresie warunków promocji, co związane jest ze skomplikowanym jej charakterem i w rezultacie z uciążliwością skorzystania z niej przez klientów sieci. Dlatego postawiłem trzy zarzuty spółce Jeronimo Martins Polska - mówi Tomasz Chróstny, prezes UOKiK, cytowany w komunikacie urzędu.

Gigant pod lupą:
Gigant pod lupą:
Nowe zarzuty wobec Biedronki, postawione przez prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego, to efekt już piątego dużego postępowania wobec największej w Polsce sieci spożywczej w ciągu ostatnich czterech lat. Nieprawomocne kary nałożone w poprzednich sięgają blisko miliarda złotych.
Grzegorz Kawecki

Szef UOKiK podkreśla, że informacje dotyczące zasad promocji muszą być łatwo dostępne, a hasła reklamowe „nie mogą być chwytliwe, lecz fałszywe". O co konkretnie poszło w przypadku tej promocji Biedronki? Od 12 kwietnia do końca czerwca sieć utrzymywała stałą cenę na 150 najpopularniejszych produktów. Jednocześnie zapewniała, że jeśli klienci znajdą gdzieś te produkty taniej, to zwróci im różnicę.

Haczyk? Według UOKiK regulamin promocji nie był realnie dostępny w sklepach, klienci więc nie wiedzieli, że nie wystarczy – jak w reklamie – tańszy produkt znaleźć. Trzeba to było zrobić w kilku konkretnych konkurencyjnych sieciach, zgłosić się do Biedronki w konkretnych terminach i formie (w tym pocztą tradycyjną), by na koniec dostać e-kod do zrealizowania w sklepach Biedronki w ciągu tygodnia.

Co na to Biedronka?

„Sieć Biedronka od wielu lat robi wszystko, żeby oferować najniższe ceny na rynku. Ta i wszystkie inne akcje promocyjne mają na celu stworzenie realnych oszczędności dla polskich klientów. Jesteśmy zaskoczeni informacjami krążącymi w mediach, gdyż do tej chwili nie otrzymaliśmy żadnej formalnej korespondencji od UOKiK” – czytamy w oświadczeniu sieci, rozesłanym do mediów.

UOKiK od kilku lat coraz baczniej przygląda się praktykom Biedronki. W 2019 r. wobec sieci wszczęto dwa duże postępowania. Pierwsze dotyczyło brakujących etykiet cenowych na półkach i rozbieżności między cenami półkowymi i tymi na kasie. W sierpniu 2020 r. na spółkę nałożono w związku z tym 115 mln zł kary, od której się odwołano. Drugie związane było z potencjalnym nadużyciem siły przetargowej w negocjacjach z dostawcami żywności. W tym przypadku nałożona w grudniu 2020 r. kara - do tej pory rekordowa w przypadku działającej w Polsce spółki - sięgnęła 723 mln zł i również nie jest prawomocna.

Na tym się nie skończyło. W marcu 2021 r. Biedronkę zobowiązań odo wydania 0,5 mln bonów dla klientów o wartości 15 zł każdy (łącznie 7,5 mln zł) w związku z postępowaniem dotyczącym dokładności informacji o promocjach na stronach internetowych sieci. Tę decyzję wykonano. Kolejne postępowanie dotyczyło nieprawidłowego informowania o kraju pochodzenia owoców i warzyw. W kwietniu 2021 r. w związku z tym UOKiK nałożył na Biedronkę 60 mln zł kary, od której również się odwołano.

Operator sieci Biedronka, spółka Jeronimo Martins Polska, miał w ubiegłym roku 68,25 mld zł przychodów, o 10,3 proc. więcej niż rok wcześniej. Zanotował przy tym 4,33 mld zł zysku na poziomie EBITDA (zysk operacyjny powiększony o amortyzację) i 2,87 mld zł zysku netto. Przy okazji zapłacił 0,69 mld zł podatku dochodowego.

Na ten wynik pracuje 3,3 tys. sklepów, zatrudniających ok. 80 tys. ludzi. Portugalski koncern w ramach odrębnej spółki prowadzi też w Polsce sieć drogerii Hebe.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane