UPC zrezygnowało z Multimediów

opublikowano: 25-03-2018, 22:00

Wielkie przejęcie na rynku kablowym nie dojdzie do skutku. Półtora roku po podpisaniu umowy strony nie dogadały się w sprawie zmiany warunków transakcji

Co za długo, to niezdrowo. Liberty Global, właściciel największej w Polsce sieci kablowej UPC, w październiku 2016 r. podpisało umowę przejęcia spółki Multimedia Polska, rynkowego numeru trzy. Transakcja miała być warta 3 mld zł, wliczając dług Multimediów. Szybko napotkała jednak poważną przeszkodę, bo poważne wątpliwości co do niej miał Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK). Jesienią ubiegłego roku urząd ogłosił, że jego zdaniem transakcja może zaburzyć konkurencję w kilkunastu miastach w kraju, i do tej pory nie wyraził na nią zgody. Już nie będzie musiał — w piątek Liberty Global ogłosiło, że przejęcia nie będzie. „Wycofaliśmy się z transakcji nabycia Multimedia Polska po tym, jak nie udało

nam się dojść do porozumienia ze sprzedającymi co do zrewidowanych warunków handlowych transakcji, które uwzględniałyby obecne uwarunkowania regulacyjne i rynkowe. Pozostajemy pewni co do perspektyw biznesowych naszej działalności w Polsce i będziemy brać pod uwagę inne okazje do konsolidacji” — podało Liberty Global w komunikacie.

Groźna koncentracja

Umowa została rozwiązana za porozumieniem stron, a wniosek w sprawie koncentracji wycofano już z urzędu antymonopolowego. — Przeanalizowaliśmy rezultaty badania rynku, wyjaśnienia UPC Polska i propozycje warunków. Wynika z nich jednoznacznie, że koncentracja spowodowałaby ograniczenie konkurencji na rynkach płatnej telewizji i dostępu do internetu stacjonarnego w 11 miastach w Polsce — mówi Michał Holeksa, wiceprezes UOKiK. Chodziło o Chełm, Gdańsk, Gdynię, Kalisz, Kędzierzyn-Koźle, Lublin, Mielec, Sopot, Szczecin, Tarnów i Warszawę, gdzie łączne udziały rynkowe UPC i Multimediów wahały się od 40 do 80 proc. — UPC Polska mogłoby tam działać, nie oglądając się na swoich konkurentów, kontrahentów, a nawet konsumentów. Spółka nie miałaby bodźców do podnoszenia jakości i obniżania cen. W efekcie klienci kablówek mogliby płacić więcej — mówi Michał Holeksa.

Plan B

UPC ma w Polsce ponad 1,4 mln klientów, a Multimedia — niespełna 760 tys. Mniejsza spółka przez ponad rok trwała w stanie zawieszenia, a w ramach przygotowań do wchłonięcia przez UPC sprzedała już część biznesu, niezwiązaną z usługami kablowymi. W ubiegłym roku Orange za 37 mln zł odkupił sprzedającą gaz i prąd spółkę Multimedia Polska Energia, z której usług korzystało kilkadziesiąt tysięcy klientów.

„Uważamy, że perspektywy rynkowe w Polsce są nadal bardzo atrakcyjne. Zamierzamy koncentrować się obecnie na dalszym prowadzeniu i rozwoju naszego biznesu. Jednocześnie bierzemy również pod uwagę inne możliwości konsolidacyjne” — podają Multimedia. Spółka już wcześniej sygnalizowała, że pracuje nad strategią na wypadek fiaska przejęcia przez UPC i ma plan B. W marcu Multimedia podpisały umowę z bankiem Credit Agricole, który ma zająć się refinansowaniem ich zadłużenia. Multimedia w 2013 r. przeprowadziły dużą emisję obligacji korporacyjnych. Inwestorzy zapewnili wtedy spółce nieco ponad 1 mld zł finansowania. W maju ubiegłego roku, zgodnie z warunkami emisji, spółka wykupiła 25 proc. pierwotnej wartości nominalnej (na co poszło 250 mln zł). Do podobnego wykupu powinno dojść 10 maja tego i przyszłego roku, nim w 2020 r. spółka wykupi pozostałe obligacje. Przypomnijmy, że Multimedia były notowane na warszawskiej giełdzie w latach 2006-11, nim zdjęli je z niej główni akcjonariusze spółki, Tomasz Ulatowski i Ygal Ozechov. Potem, w 2014 r., spółka chciała jeszcze raz wejść na giełdę, ale nie znalazła wtedy chętnych na wyłożenie prawie 1 mld zł na 49-procentowy pakiet akcji.

 

 

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Polecane