Polskie gorzelnie muszą upijać zagranicznych konsumentów, aby nie dostać finansowego kaca - spożycie wódki w kraju spadło w ciągu dwóch ostatnich lat aż o 10 proc.
Na szczęście "ratuje" nas świat. Tylko w pierwszym kwartale tego roku
eksport wódek wzrósł o 6,5 proc., a w ostatnich pięciu latach - ponad
dwukrotnie. W ub. roku wyeksportowaliśmy 52,2 mln litrów wódki. W 2011 r. będzie
to prawdopodobnie nawet 63 mln litrów.
Zdecydowana większość tego alkoholu rozleje się po krajach Unii
Europejskiej i w USA. Jednak największe nadzieje producenci wiążą z rynkami
azjatyckimi. Wyborowa już teraz jest drugą najchętniej kupowaną w Chinach
importowaną marką wódki. Państwo Środka ma tak ogromny potencjał alkoholowy, że
niektóre polskie koncerny już myślą o uruchomieniu tam swoich fabryk.
Hitami na zagranicznych rynkach są zwłaszcza marki Sobieski, Żubrówka i
Wyborowa. W Europie jesteśmy największym wytwórcą wódek. Nasi najwięksi odbiorcy
to Francuzi (kupują za 41 mln euro), Amerykanie (11,8 mln euro), a kolejne
miejsca zajmują Meksykanie (3,2 mln), Włosi (1,7 mln) i
Kanadyjczycy.
