URZĄD PATENTOWY ODRZUCIŁ PRAWNE ZARZUTY NIK

Tomasz Krzyżanowski
opublikowano: 16-06-1999, 00:00

URZĄD PATENTOWY ODRZUCIŁ PRAWNE ZARZUTY NIK

UP twierdzi, że nie miał możliwości unieważnienia umowy o przekazaniu praw do znaku „Belvedere”

Walka o prawa do znaków towarowych związanych z wódką Belvedere toczy się od przeszło dwóch lat. Łódzki sąd unieważnił umowę, w której żyrardowski Polmos cedował prawa do znaków na firmę Euro-Agro, ale spółka odwołała się od wyroku do sądu wyższej instancji. Determinacja, z jaką Euro-Agro walczy o prawa do znaku, pokazuje, że ten może być najcenniejszym kapitałem firmy.

Niedawno NIK przedstawił wyniki kontroli przeprowadzonej w żyrardowskim Polmosie. Przedstawiciele izby ostro skrytykowali zarówno byłą dyrekcję Polmosu Żyrardów, która pozbywając się praw do nazwy „Belvedere” naraziła budżet państwa na straty, jak i Urząd Patentowy, który zdaniem NIK-u złamał ustawę o znakach towarowych (najpierw rejestrując znak towarowy na kształt butelki, zgłoszony przez Euro-Agro, a potem umowę nieodpłatnego przekazania przez Polmos Żyrardów praw do innych znaków towarowych również na rzecz Euro-Agro). NIK uważa, że w obydwu przypadkach urząd powinien odmówić rejestracji, ponieważ spółka Euro-Agro w chwili rejestracji znaku nie posiadała koncesji na wyrób i rozlewanie wyrobów spirytusowych. Zbigniew Wesołowski, wiceprezes NIK-u, mówił z przekąsem, że urząd tak się zaangażował w przystosowywanie naszego ustawodawstwa do norm światowych, że zapomniał o prawie, które obecnie obowiązuje w Polsce. NIK zarzuca również urzędowi, że złamał prawo dopuszczając do cesji praw do znaku w sytuacji, kiedy zbywca, a więc Polmos Żyrardów, zachowywał prawa do innego, podobnego znaku towarowego. Urząd Patentowy odrzuca wszystkie te zarzuty.

NIK się pospieszył

— Spółka Euro-Agro nie musiała posiadać koncesji na wyrób lub rozlewanie alkoholu, by móc zarejestrować znak towarowy przestrzenny dla napojów alkoholowych czyli butelkę. Wystarczy, że spółka pośrednio zajmowała się tą branżą. Przede wszystkim jednak przepisy nie wymagają od Urzędu Patentowego sprawdzania faktycznego zakresu działalności gospodarczej osoby ubiegającej się o rejestrację znaku. Taki jest trend w orzecznictwie światowym i w takim duchu staramy się interpretować ustawę o znakach towarowych. W porozumieniach międzynarodowych, dotyczących ochrony znaków towarowych, w których Polska jest stroną, zakłada się, że w ogóle nie trzeba prowadzić jakiejkolwiek działalności gospodarczej, by móc zarejestrować znak towarowy. Takie rozwiązanie przyjęliśmy również w projekcie ustawy Prawo własności przemysłowej — mówi Zenobiusz Miklasiński, wiceprezes Urzędu Patentowego.

Według niego, zagrożenia, że znaki będzie się rejestrować jedynie po to, by zablokować konkurencję, można uniknąć stanowiąc, że prawo do znaku, który nie jest wykorzystywany, po pewnym czasie wygasa. Zdaniem Zenobiusza Miklasińskiego, bezzasadny jest również zarzut NIK-u o dopuszczenie do rejestracji umowy między Euro-Agro a Polmosem, ponieważ umowa byłaby ważna również bez dokonania wpisu, a kompetencje do jej unieważnienia posiada jedynie sąd, a nie Urząd Patentowy. Jeśli chodzi o podobieństwo znaków, urząd podkreśla, że były to znaki zupełnie innego rodzaju (jeden był przestrzenny, drugi słowny), ponadto urząd uzyskał oświadczenie Polmosu Żyrardów, że między znakami nie zachodzi kolizja.

— Warto również pamiętać, że sprawa nie została zakończona. Toczy się postępowanie przed sądem apelacyjnym, a także oddzielne postępowanie przed Komisją Odwoławczą przy Urzędzie Patentowym. W tej sytuacji tak stanowcze wypowiedzi przedstawicieli NIK-u mogą zostać odczytane jako próba wpłynięcia na decyzję niezawisłego sądu — podkreśla Zenobiusz Miklasiński.

Walka o znak

Zażarta walka o znak toczy się nie tylko w Polsce, ale również w Stanach Zjednoczonych, gdzie wódka Belvedere okazała się wielkim sukcesem handlowym. Jednak podmiotem tego sporu nie jest żyrardowski Polmos, ale amerykańska firma Phillips Millenium i francuska Belvedere. Bez względu na to, kto wygra liczne procesy sądowe Polmos Żyrardów nic na tym nie zyska. Również w Polsce będzie się musiał dzielić zyskami z Euro-Agro, który ma dodatkowo nie kwestionowane przez nikogo prawo do wzoru zdobniczego butelki. Walka o znaki towarowe związane z wódką Belvedere, a także innymi markowymi gatunkami wódek, nabiera szczególnego znaczenia w kontekście zbliżającej się prywatyzacji Polmosów. Wiadomo, że właśnie prawa do znaków towarowych są najcenniejszym kapitałem, jakim dysponują Polmosy. Wystarczy przypomnieć, że według wyceny sporządzonej przez biegłego na zlecenie prokuratury w Skierniewicach, wartość znaków towarowych, które żyrardowski Polmos przekazał Euro-Agro, wynosiła w 1996 roku 6,2 mln złotych. Trudno przypuszczać, by ktoś zechciał kupić Polmosy, które nie będą dysponować prawami do znaków towarowych swoich produktów.

Nauka na przyszłość

Doświadczenia żyrardowskiego Polmosu mogą stać się pożyteczną lekcją dla innych polskich przedsiębiorstw. Mimo stale rosnącej liczby rejestrowanych znaków towarowych, wśród polskich przedsiębiorców nie ma jeszcze pełnej świadomości, jak ważny jest znak towarowy, zwłaszcza gdy chodzi o towary eksportowe.

— Nie wszyscy zdają sobie sprawę, że nie wystarczy stworzenie dobrego produktu i wylansowanie go, by czerpać zyski z eksportu. Znaki towarowe trzeba rejestrować również w krajach, do których chce się swój produkt eksportować. Jeżeli przed nami zrobi to ktoś inny, eksport będzie niemożliwy. Wtedy pozostają żmudne negocjacje z właścicielem znaku w danym kraju — dodaje Zenobiusz Miklasiński.

Można również oczywiście demonstrować pod ambasadami, jak to robili pracownicy Żyrardowa pod ambasadą francuską, trudno jednak wierzyć w skuteczność tej metody.

DZIWNE ZARZUTY: Nie rozumiem zarzutów NIK-u, że Urząd Patentowy nie dość energicznie broni polskich przedsiębiorców. To tak jakby zarzucać sądowi, że w swoich wyrokach nie faworyzuje Polaków, tylko kieruje się literą prawa — mówi Zenobiusz Miklasiński, wiceprezes Urzędu Patentowego. fot. Borys Skrzyński

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Tomasz Krzyżanowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Gospodarka / URZĄD PATENTOWY ODRZUCIŁ PRAWNE ZARZUTY NIK