Używając nielegalnych kopii, okradasz twórcę

Piractwo podważa dotychczasowy system dystrybucji dóbr informacyjnych, a wraz z nim podstawę bytu wielu osób.

Kto nie słyszał o rzymskim bogu Janusie, który przedstawiany był z dwiema twarzami? Symbolizował daleką od jednoznaczności naturę świata. We wszystkim, co nas otacza, ujawnia się dwoistość. Polityka jest zarówno troską o dobro wspólne, jak i domeną cwaniaków w rodzaju Franka Underwooda z „House of Cards”.

Postęp gospodarczy przynosi dobrobyt, ale też degradację środowiska naturalnego. Co do innowacji cyfrowych — tkwiący w nich dualizm chyba najlepiej wyraził brytyjski pisarz Charles Percy Snow: „Technologia to dziwna rzecz: jedną ręką daje nam wspaniałe dary, a drugą rani nas nożem w plecy”.

O janusowym obliczu technologii wiele mają do powiedzenia specjaliści od bezpieczeństwa IT, funkcjonariusze zwalczający przestępczość internetową i producenci software’u. Wśród tych ostatnich determinacją wyróżnia się firma Microsoft, która robi kontrolowane zakupy na aukcjach i serwisach internetowych. Potwierdzają one dużą skalę sprzedaży podejrzanego oprogramowania. Zajmujące się tym osoby i organizacje przestępcze żerują na niewiedzy i sytuacji finansowej klientów (podrobione dobra informacyjne kosztują tylko trochę taniej niż oryginalne produkty).

Łatwość kopiowania

„W dobie technologii cyfrowych i oplatającej cały świat sieci, kopiowanie, a potem dystrybucja kopii wszystkiego, co daje się sprowadzić do postaci pliku komputerowego — czyli niemal wszystkiego — jest łatwiejsza niż kiedykolwiek” — piszą na swoim blogu „Kultura 2.0” na stronie www. dwutygodnik.com specjaliści od nowych mediów — Marek Filiciak i Alek Tarkowski. Uważają, że dla pośredników starających się zarabiać na dystrybucji treści nastały ciężkie czasy. „Gdy mają bowiem internet za pośrednika, wykonanie i dystrybucja kopii nie kosztuje użytkowników w zasadzie nic. W efekcie rosnąca liczba osób staje się piratami — jak przyjęło się nazywać osoby kopiujące kulturę poza ramami prawa”.

Nielegalne kopiowanie i rozprowadzanie programów, ale też muzyki, gier komputerowych, książek i filmów, spotyka się z akceptacją części społeczeństwa. Zwolennicy piractwa podkreślają, że przynosi ono wzrost uczestnictwa w kulturze i edukacji. Stają w obronie osób, które skuszone niską ceną decydują się na zakup nielegalnych produktów.

Domagają się także depenalizacjipiractwa. Pojawiają się nawet głosy, że obecny system własności intelektualnej jest zbyt restrykcyjny i nie przystaje do rzeczywistości. Inne stanowisko wobec piractwa zajęli hiszpańscy biskupi, którzy w połowie ubiegłego roku stanęli w obronie interesów krajowej branży filmowej.

Była to odpowiedź na dane, według których 90 proc. kontentu internetowego jest tam ściągane nielegalnie. Zdaniem kościelnych hierarchów, oglądanie nielegalnych kopii filmów ściągniętych przez internet jest grzechem. „Takie działanie stanowi zagrożenie dla kulturowej ekspresji i uniemożliwia otrzymanie należnej zapłaty przez przemysł filmowy” — głosi dokument opublikowany przez Komisję Mediów i Komunikacji Episkopatu.

Kontrolowane zakupy na aukcjach i serwisach internetowych potwierdzają dużą skalę sprzedaży podejrzanego oprogramowania. Zajmujące się tym osoby i organizacje przestępcze żerują na niewiedzy i sytuacji finansowej klientów.

Według hiszpańskich biskupów, piractwo internetowe łamie dwa przykazania: „nie kradnij” i „nie pożądaj rzeczy bliźniego swego”.

Czas na sensowną dyskusję

Blogerzy Marek Filiciak i Alek Tarkowski są przeciwni siłowej wojnie z piractwem, choć przyznają, że proceder ten oznacza „zachwianie dotychczasowego systemu pośrednictwa, a wraz z nim podstaw bytu wielu osób”.

Zachęcają do spokojnej dyskusji o piractwie i uporządkowania prawa do kopiowania. Zwłaszcza że problem dotyczy także Polski, na co wskazują zarówno kontrolowane zakupy Microsoftu, jak i dane GUS. Do ściągania treści multimedialnych z internetu przyznaje się 20 proc. wszystkich Polaków i ponad 50 proc. osób w wieku 18-24 lata.

Przestępczość niejedno ma imię

Przez przestępczość internetową rozumie się każde karalne działanie dokonane za pomocą komputera i internetu: piractwo, oszczerstwa i pomówienia, stalking (uporczywe nękanie), e-sklepy-widma, ataki na bankowość elektroniczną, wyłudzanie bankowych haseł i danych kart płatniczych, blokowanie systemów IT i stron WWW, kradzież własności intelektualnej, rozpowszechnianie pornografii i pedofilii, nielegalne pozyskiwanie informacji, szpiegostwo przemysłowe i wojskowe, niszczenie i przerabianie na odległość dokumentów zapisanych w formie cyfrowej, werbowania terrorystów na całym świecie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mirosław Konkel

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Używając nielegalnych kopii, okradasz twórcę