VAT: minister podnosi próg powiązań kapitałowych

opublikowano: 11-04-2018, 22:00

Przed rokiem wskaźnik definiujący relacje między spółkami wzrósł w PIT i CIT. To samo czeka podatek od towarów i usług. Chodzi o odciążenie firm — tłumaczy resort finansów

Fiskus chce zmiany przepisu w ustawie o podatku od towarów i usług (VAT), w którym zdefiniowano powiązanie kapitałowe między podmiotami. Ustalenie istnienia takiego związku ma wpływ na opodatkowanie zawieranych między nimi transakcji. W określonych sytuacjach skarbówka może sama oszacować wysokość jego podstawy.

Proponowana zmiana zmierza do ujednolicenia podejścia do progu relacji kapitałowych w ustawach o VAT i o podatkach dochodowych. Nadal jednak w niektórych przypadkach różnice pozostaną — zwraca uwagę Maria Kukawska, doradca podatkowy, partner w Stone & Feather Tax Advisory.
Zobacz więcej

NIE ZAWSZE JEDNAKOWO:

Proponowana zmiana zmierza do ujednolicenia podejścia do progu relacji kapitałowych w ustawach o VAT i o podatkach dochodowych. Nadal jednak w niektórych przypadkach różnice pozostaną — zwraca uwagę Maria Kukawska, doradca podatkowy, partner w Stone & Feather Tax Advisory. Fot. Marek Wiśniewski

Wspomnianą definicję określa art. 32 ust. 4. Jego zmianę zapowiada projekt nowelizacji ustawy o VAT, która w założeniu miałaby zacząć obowiązywać od 1 lipca.

Według przepisu za powiązanie kapitałowe między dostawcami a nabywcami towarów i usług jest uznawana sytuacja, w której jedna z osób lub jeden z kontrahentów ma prawo głosu wynoszące co najmniej 5 proc. wszystkich praw głosu lub dysponuje bezpośrednio lub pośrednio takim prawem. Minister finansów (MF), autor projektowanej noweli, proponuje podniesienie tej granicy do 25 proc. w związku z podwyższeniem przed rokiem do takiej samej wysokości progu powiązań kapitałowych w ustawach o podatkach dochodowych od osób fizycznych (PIT) i prawnych (CIT). Chce wprowadzić analogiczne zasady do przepisów o VAT.

Podobnie, ale…

„Pozostawienie dotychczasowej granicy, tj. 5 proc., nie ma uzasadnienia, stanowi natomiast podatkowe obciążenie dla podatników. Muszą oni bowiem oddzielnie analizować wysokość progów powiązań dla VAT oraz na potrzeby podatków dochodowych” — czytamy w uzasadnieniu do projektu.

Maria Kukawska, doradca podatkowy, partner w Stone & Feather Tax Advisory, ma jednak pewne wątpliwości co do tego, czy powstanie w pełni analogiczna sytuacja. Zwraca uwagę, że w przypadku VAT dla ustalenia powiązania kapitałowego ustawodawca stawia na pierwszym miejscu liczbę posiadanych głosów, co ma znaczenie dla decyzyjności w danej firmie. Jej zdaniem, po zmianach ten próg nie będzie mały, ale na wprowadzenie jego podwyżki pozwala ministerstwu unijne prawo.

— Dyrektywa VAT umożliwia danemu państwu dookreślenie, które kategorie dostawców są objęte możliwością oszacowania podstawy opodatkowania. Polski prawodawca działa więc na podstawie nadanego mu uprawnienia — wyjaśnia Maria Kukawska.

Powiązanie kapitałowe w PIT i CIT oznacza jednak sytuację, w której dany podmiot bezpośrednio lub pośrednio ma w kapitale innego podmiotu udział nie mniejszy niż 25 proc. — W tym przypadku posiadanie udziałów jest oderwane od głosów, aczkolwiek mogą być one uprzywilejowane zależnie od ich liczby — mówi doradca ze Stone & Feather Tax Advisory.

Jak wyjaśnia, np. dwóch wspólników może mieć po 50 proc. udziałów w kapitale danego podmiotu, ale należące do jednego z nich są uprzywilejowane co do głosów w ten sposób, że do każdego z udziałów jednego wspólnika przypisanych jest po 10 głosów, a drugiego — po jednym. Nie bez znaczenia jest też, że ustawa o VAT odnosi się do powiązań między kontrahentami, czyli zakłada, że strony weszły w transakcję albo przynajmniej zamierzają w nią wejść. Przepisy o PIT i CIT odnoszą się jedynie do związku kapitałowego między podmiotami.

— Zakresy wyglądają na zbliżone, choć intuicyjnie wydaje się, że definicja w przepisach o podatku dochodowym jest szersza. Co prawda proponowana zmiana zmierza do ujednolicenia podejścia do powiązań kapitałowych w VAT oraz PIT i CIT, ale jednak nadal w niektórych przypadkach konieczne może być przeprowadzanie przez podatników odrębnej analizy stopnia istnienia takiego związku z innymi podmiotami na potrzeby rozliczeń tych odmiennych podatków — ocenia Maria Kukawska.

Sądowe zastrzeżenia

Ustalenie istnienia lub nieistnienia związku odpowiadającego kryteriom ustawy o VAT nie ma wpływu na to, czy podmioty mogą sobie wzajemnie świadczyć usługi, czy nie. Ważna jest ich wartość, którą fiskus może zakwestionować i sam oszacować, powołując się na art. 32 ustawy o VAT. Organ podatkowy ma takie prawo, gdy wynagrodzenie za dostawę towaru czy określone świadczenie ustalone między powiązanymi firmami jest niższe od ceny rynkowej i jednocześnie nabywca nie ma pełnego prawa do obniżenia kwoty podatku należnego o naliczony — a także wtedy, gdy dodatkowo dany rodzaj transakcji jest zwolniony z VAT. Jest to ponadto możliwe w razie zawyżenia (ponad rynkowe zwyczaje) wzajemnych należności i odbiorca nie ma uprawnienia do odliczania naliczonego VAT.

W tego typu sytuacjach organ podatkowy określa podstawę opodatkowania zgodnie z wartością rynkową, jeżeli okaże się, że związek kapitałowy stron transakcji miał wpływ na ustalenie wynagrodzenia z tytułu dostawy towarów lub świadczenia usług.

Przepisy unijne i w konsekwencji krajowe przyjęto dla zapobieżenia uchylaniu się od opodatkowania lub jego unikaniu. Sprawy te są zarazem przedmiotem sporów z fiskusem i rozstrzygnięć sądowych. Joanna Pachnik, menedżer w zespole cen transferowych w dziale doradztwa podatkowego EY, zwraca uwagę m.in. na interesujące stanowisko zawarte w wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego (WSA) w Gdańsku, który uznał, że art. 32 ustawy o VAT nie miał zastosowania do transakcji dokonywanych przez spółkę należącą do podatkowej grupy kapitałowej (PGK) z innymi jej jednostkami, w tym także z dominującym podmiotem (sygn. akt I SA/Gd 213/13). Organy nie powinny więc korygować obrotu między nimi, jeśli ceny nie były rynkowe.

W wyroku tym (nieprawomocnym) sąd stwierdził, że rozliczania cen transakcyjnych w ramach PGK nie można uznać za działanie dla uchylania się od podatków, skoro ustawodawca przewidział i zaakceptował, że ceny w obrębie grupy określonej ustawowo mogą odbiegać od rynkowych. WSA przypomniał, że możliwość jej założenia została obwarowana wieloma warunkami i podlega szczególnemu reżimowi prawnemu. Umowę jej utworzenia trzeba zarejestrować w urzędzie skarbowym i fiskus może na bieżąco ją kontrolować, a jedną z korzyści PGK była przyznana prawem w art. 11 ust. 8 ustawy o CIT możliwość rozliczania cen transakcyjnych w ramach grupy.

Taki był stan prawny w chwili wydania orzeczenia. W tym roku ze wspomnianego art. 11 ust. 8 ustawy o CIT zniknął punkt dotyczący braku rynkowości transakcji między podmiotami z PGK.

Gdy nie można odliczyć

Z tego płynął wniosek, że ponieważ podatkowe grupy kapitałowe funkcjonowały na podstawie ustawy o CIT, nie można było domniemywać, że działały z zamiarem unikania opodatkowania. Wynika to stąd, że zamiarem wprowadzenia możliwości tworzenia PGK było umożliwienie legalnej optymalizacji zobowiązań podatkowych. Joanna Pachnik wskazuje, że według Naczelnego Sądu Administracyjnego (NSA) szacowanie obrotu było bezpodstawne tak długo, jak długo nie można było uznać określonego działania w celu uchylenia się od opodatkowania lub jego uniknięcia (sygn. akt I FSK 155/11).

Ekspertka podkreśla, że te kwestie dotyczyły kontrahentów korzystających z prawa do pełnego odliczenia naliczonego VAT. Inne w związku z tym konsekwencje niosła sytuacja, w której jedna ze spółek nie posiadała takiego uprawnienia lub transakcja była zwolniona z podatku.

— W takim przypadku, aby zapobiec utracie dochodów podatkowych, organ był uprawniony do określenia wysokości obrotu na podstawie wartości rynkowej pomniejszonej o kwotę podatku. Tak orzekł NSA w wyroku z marca 2013 r. o sygnaturze I FSK 688/12, dokonując wykładni dyrektyw unijnych — stwierdza Joanna Pachnik.

Wyjaśnia, że według dyrektywy 2006/112/WE, gdy towary i usługi są dostarczane lub świadczone po sztucznie niskiej lub wysokiej cenie między stronami, którym przysługuje pełne prawo do odliczenia VAT, to na tym etapie nie można mówić o unikaniu opodatkowania. Dopiero gdy łańcuch dostaw kończy się na konsumencie (lub częściowo na podatniku korzystającym z proporcjonalnego prawa do odpisu), takie odchylenia w wynagrodzeniu mogą doprowadzić do utraty dochodów podatkowych. Członkowie PGK niemający pełnego prawa do odliczenia VAT powinni byli liczyć się z ewentualnością oszacowania obrotu przez fiskusa według wartości rynkowej.

— Pomimo że rozliczanie cen transakcyjnych w ramach PGK było neutralne podatkowo w podatku dochodowym, to — biorąc pod uwagę orzecznictwo — można było je uznać za działanie uszczuplające podstawę opodatkowania przy rozliczaniu VAT — ocenia Joanna Pachnik.

Obecnie, po usunięciu z ustawy o podatku dochodowym przepisu dopuszczającego brak rynkowości transakcji zawieranych w ramach PGK o tej neutralności już nie można mówić. © Ⓟ

Powiązania nie tylko kapitałowe

Zasada szacowania podstawy opodatkowania przez fiskusa nie odnosi się wyłącznie do transakcji zawieranych przez podmioty, które łączą więzi kapitałowe. Rygor art. 32 ustawy o VAT obejmuje też sytuacje, w których między kontrahentami lub osobami pełniącymi u nich funkcje zarządzające, nadzorcze lub kontrolne zachodzą powiązania o charakterze rodzinnym (czyli małżeństwo, pokrewieństwo, powinowactwo drugiego stopnia) lub z tytułu przysposobienia, majątkowym albo wynikające ze stosunku pracy.

Ponadto, gdy którakolwiek z tych osób łączy funkcje zarządzające, nadzorcze lub kontrolne u kontrahentów. Ustawa przewiduje jednak możliwość wyłączenia firm powiązanych z możliwości ustalania podstawy opodatkowania przez fiskusa. Daje im takie prawo, gdy organ podatkowy wydał decyzję o uznaniu prawidłowości wyboru i stosowania metody ustalania ceny transakcyjnej między podmiotami powiązanymi.

Udzielanie rabatów

Promocje, upusty i inne zachęty dla kontrahentów to wątek niejednokrotnie poruszany przez podatników we wnioskach do fiskusa o wydanie indywidualnej interpretacji skutków podatkowych takich działań. W jednej z nich dyrektor Izby Skarbowej w Poznaniu zwrócił uwagę, że w ustawie o VAT brak jest jakichkolwiek szczególnych przepisów, które regulowałyby zakaz lub ograniczenie obniżania ceny towaru (udzielania rabatu) na zasadach przewidzianych w określonych promocjach organizowanych przez firmy. Jeżeli między nimi a uczestnikami takich akcji nie ma powiązań o charakterze kapitałowym lub osobowym według kryteriów art. 32 ustawy o VAT, to obniżenie ceny produktów należy uznać za prawnie dopuszczalne (interpretacja nr 3063-ILPP2-2.4512.178.2016.2.AO).

Również w innej wydanej interpretacji poznański organ zwrócił uwagę na tę zależność. Stwierdził, że ustawa nie ogranicza podatnika w swobodzie ustalania ceny, ale jedynie wtedy, gdy między podmiotami (kontrahentami) istnieją powiązania rodzinne, kapitałowe, majątkowe lub wynikające ze stosunku pracy, organ podatkowy może określić wysokość obrotu na podstawie wartości rynkowej tych towarów lub usług — pod warunkiem że związki te miały wpływ na ustalenie ceny (interpretacja nr ILPP1/4512-l-158/16-4/AP).

25 proc. Do takiego poziomu ma wzrosnąć próg powiązań kapitałowych określony w ustawie o VAT, obecnie wynosi 5 proc.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Iwona Jackowska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / VAT: minister podnosi próg powiązań kapitałowych