KNF wyrzuca Rosjan z polskiego sektora finansowego. Vivus wykupił się w ostatniej chwili

opublikowano: 15-04-2022, 12:42

KNF podjęła uchwałę w sprawie licencji dla podmiotów powiązanych z Rosją i Białorusią. Dobrze, że Vivus na czas się wykupił.

Łatwiej wielbłądowi przejść przez ucho igielne, niż uzyskać licencję krajowego nadzorcy spółce mającej jakikolwiek związek z Rosja i Białorusią. Komisja Nadzoru Finansowego (KNF) podjęła uchwalę „ws. okoliczności istotnych dla oceny rękojmi w sprawach z zakresu rynku finansowego w związku z agresją Federacji Rosyjskiej wobec Ukrainy”.

Temu państwu dziękujemy:
Temu państwu dziękujemy:
KNF, kierowana przez prof. Jacka Jastrzębskiego, dała jasno do zrozumienia, że inwestorzy z Rosji i Białorusi nawet nie mają co myśleć o wejściu na polski rynek finansowy.
materiały prasowe

Rękojmia jest jednym z miękkich parametrów decydujących o przyznaniu licencji, czyli zezwoleniu na prowadzenie działalności. W przypadku instytucji finansowej chodzi o przekonanie nadzoru, że biznes jest i będzie transparentny, rzetelny, uczciwy i stabilny. Podstawowym kryterium oceny rękojmi jest reputacja wnioskującego o licencję. Według KNF jedną z głównych składowych reputacji jest wiarygodność kraju, z którego pochodzi spółka inwestor.

„Nie ulega wątpliwości, że znacząco ujemny wpływ na reputację ocenianego mają tego typu związki lub relacje z państwami, które nie przestrzegają lub wręcz nie uznają zasad demokracji i rządów prawa, praw człowieka, reguł i praw międzynarodowych, których autorytarne rządy wspierają terroryzm lub wręcz same go stosują wobec nie tylko własnych obywateli, lecz także innych państw oraz rozbudowują arsenał broni masowej zagłady” — stwierdził nadzór.

Istotna wątpliwość nadzoru

Nie trzeba czytać miedzy wierszami, żeby definicje odnieść do naszych wschodnich sąsiadów: Białorusi i Rosji. KNF uważa, że są to kraje działające w sprzeczności z podstawowymi zasadami demokracji i prawa międzynarodowego, dokonały niczym nieuzasadnionej agresji na Ukrainę, co zostało jednoznacznie potępione przez społeczność międzynarodową.

W związku z tym KNF zapowiada, że wszelkie powiązania podmiotu licencjonowanego, jego znaczących udziałowców, osób zarządzających z Rosją i Białorusią „w postaci pochodzenia (obywatelstwa) z tych państw, koncentrowania w tych państwach swojej aktywności społecznej, zawodowej czy biznesowej lub bliskich powiązań osobistych lub biznesowych z podmiotami koncentrującymi tam swoją aktywność”, nadzór będzie traktować jako „istotną wątpliwość” w procesie licencyjnym lub autoryzacyjnym. KNF stwierdza dość jednoznacznie, że „istnieje wysokie prawdopodobieństwo”, że warunek rękojmi będzie uznawany za niespełniony.

Vivus już wcześniej miał problemy

Jedynym podmiotem na polskim rynku finansowym, dla którego uchwała KNF mogłaby mieć poważne konsekwencje, jest Vivus Finance, jedna z największych firm pożyczkowych w kraju. Jeszcze do środy należała pośrednio do rosyjskiego oligarchy Olega Bojki. Vivus został jednak wykupiony przez menedżerów, którzy przekonali centralę, że jest to jedyny sposób sprzedaży polskiej spółki, zanim obejmie ją polska ustawa sankcyjna.

Jak się okazuje, poważnym zagrożeniem dla jej biznesu jest też stanowisko KNF. Vivus nie jest podmiotem licencjonowanym, jednak w Sejmie procedowana jest nowelizacja ustawy antylichwiarskiej, która cały rynek pożyczkowy oddaje pod nadzór KNF. Prędzej czy później Vivus trafiłby pod lupę nadzoru.

KNF od dawna miała na niego oko. Nie jest przypadkiem, że Vivus nie ma ani nawet nie starał się o licencję małej instytucji płatniczej. Status taki od roku ma np. Wonga, a od kilku miesięcy Provident. Według naszych informacji KNF dała do zrozumienia Vivusowi, żeby lepiej nie składał wniosku, bo i tak licencji nie dostanie.

Banki russian free

W polskim sektorze bankowym nie ma podmiotu, który spełniałby szeroko zarysowaną sieć powiązań z Rosją lub Białorusią. Warto przypomnieć, że w latach 2013-14 przedstawiciele Sbierbanku robili podchody pod Aliora, który wówczas kontrolowany był przez fundusz Carlo Tassara. Zabiegi mające na celu przejęcie banku zostały zastopowane na wczesnym etapie.

Nigdzie zresztą w UE Rosjanom nie udało się zbudować znaczącej pozycji na rynku bankowym. W 2012 r. udało im się uchwycić przyczółek w Austrii, gdzie Sbierbank przejął upadający, kompletnie niewydarzony bankowy biznes — Volksbank International. Miał on wiele oddziałów w środkowej i południowej Europie — w Austrii, Czechach, Chorwacji, Serbii, Słowenii i na Węgrzech. W Polsce do Volksbanku należała firma VB Leasing, którą kupił Leszek Czarnecki (za pośrednictwem Idea Banku).

Wydawało się, że dla Rosji będzie to dobry punkt wyjścia do ekspansji w Europie. Mimo bardzo ambitnych początków ostatecznie biznes nie osiągnął skali. Wskutek sankcji nałożonych na Rosję Sbierbank przed miesiącem zakończył działalność w Europie. Według danych na koniec 2020 r. aktywa banku wynosiły 13 mld EUR.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane