Vobis gotów odpuścić giełdę

KL
opublikowano: 2008-05-27 00:00

Prospekt Vobisu, który sprawdza nadzór finansowy,po wakacjach traci ważność.Spółka musi rozważyć różne opcje — w tym rezygnację z oferty.

Prospekt Vobisu, który sprawdza nadzór finansowy,po wakacjach traci ważność.Spółka musi rozważyć różne opcje — w tym rezygnację z oferty.

Od 4 kwietnia Komisja Nadzoru Finansowego (KNF) prowadzi postępowanie w sprawie nieprawidłowości w prospekcie emisyjnym Vobisu, producenta i dystrybutora sprzętu IT. Komisja zarzuciła spółce, że podała w nim szacunkowe dane wyników finansowych za 2007 r. Jednak Vobis poinformował w prospekcie, że takich wyników ani prognoz nie podaje. Spółka zapewnia, że przekazała regulatorowi wszelkie niezbędne dokumenty, ten jednak nie kwapi się z decyzją. Zarząd twierdzi, że nie ma właściwie kontaktu z przedstawicielami KNF.

— 29 kwietnia dostaliśmy zawiadomienie z KNF, informujące, że zakończenie postępowania planowane jest w maju 2008 r. — mówi Tomasz Kordas, wiceprezes spółki, odpowiedzialny za kwestie finansowe.

Komisja napisała, że „przedłużenie postępowania wynika z konieczności dokonania analizy zebranego materiału dowodowego oraz otrzymania od spółki dodatkowych wyjaśnień”.

— Do dzisiaj KNF nie zwróciło się do nas o złożenie nowych wyjaśnień. Vobis w ogóle nie otrzymał żadnego pisma w sprawie toczonego postępowania od blisko 30 dni — twierdzi Tomasz Kordas.

A czas jest tu dość istotny. W tym tygodniu spółka powinna (według poprzedniego harmonogramu) kończyć book building. Tymczasem wygląda na to, że będzie zmuszona przełożyć ofertę.

— W obecnych warunkach rynkowych przeprowadzanie oferty publicznej w okresie wakacyjnym jest wysoce ryzykowne. A prospekt traci ważność po sześciu miesiącach — mówi wiceprezes Vobisu.

Jego zdaniem, spółka bez trudu poradzi sobie także bez pieniędzy z giełdy. Może poszukać innych źródeł finansowania.

— Nadal uważamy, że najlepszym sposobem jest giełda. Niewykluczone jednak, że w wyniku przeciągającego się postępowania będziemy zmuszeni z niej zrezygnować, bynajmniej nie z powodu braku zainteresowania inwestorów — wyjaśnia Tomasz Kordas.

— Szkoda byłoby jednak, gdyby oferta Vobis została przeprowadzona bez szerokiego udziału inwestorów giełdowych — dodaje wiceprezes.

KNF twierdzi, że z jej strony wszystko jest w porządku.

— Trwa postępowanie w sprawie spółki i zakończy się na jednym z najbliższych posiedzeń komisji — mówi Łukasz Dajnowicz, rzecznik KNF.

230

mln zł Na tyle opiewa plan inwestycyjny Vobisu, który w dużej mierze miał być realizowany za pieniądze z giełdy.