Vzór ożywia, nie kopiuje

Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

Przed półwiekiem Roman Modzelewski zaprojektował fotel RM58. Dziś ten kultowy mebel podbija świat – dzięki twórcom marki Vzór trafia nie tylko na wystawy, lecz także do seryjnej produkcji.

Nowe życie projektów:Wera Modzelewska, wdowa po projektancie Romanie Modzelewskim, i Jakub Sobiepanek, współzałożyciel firmy Vzór, na wystawie mebli Romana Modzelewskiego w Muzeum Miasta Łodzi. – Nie wiem, jak potoczyłaby się nasza droga projektowa, gdyby nie pani Wera Modzelewska. Jest najlepszą ambasadorką osiągnięć swojego męża, dzięki niej wiele jego prac przetrwało. Nigdy nie patrzyliśmy na fotele Modzelewskiego jak na antyki, uważaliśmy, że to wzornictwo jest zaskakująco współczesne – mówi Jakub Sobiepanek.K.Jarczewski

Vzór ożywia, nie kopiuje

opublikowano: 01-07-2022, 13:15
Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

Przed półwiekiem Roman Modzelewski zaprojektował fotel RM58. Dziś ten kultowy mebel podbija świat – dzięki twórcom marki Vzór trafia nie tylko na wystawy, lecz także do seryjnej produkcji.

Nowe życie projektów:
Nowe życie projektów:
Wera Modzelewska, wdowa po projektancie Romanie Modzelewskim, i Jakub Sobiepanek, współzałożyciel firmy Vzór, na wystawie mebli Romana Modzelewskiego w Muzeum Miasta Łodzi. – Nie wiem, jak potoczyłaby się nasza droga projektowa, gdyby nie pani Wera Modzelewska. Jest najlepszą ambasadorką osiągnięć swojego męża, dzięki niej wiele jego prac przetrwało. Nigdy nie patrzyliśmy na fotele Modzelewskiego jak na antyki, uważaliśmy, że to wzornictwo jest zaskakująco współczesne – mówi Jakub Sobiepanek.
K.Jarczewski

Polacy odkrywają wartość mebli i wyposażenia wnętrz z czasów PRL. Za wieloma z nich stoją ważne, nie zawsze rozpoznawalne nazwiska. Taką postacią był urodzony 110 lat temu Roman Modzelewski – ikona światowego wzornictwa.

Zapomniany dizajner

Godna polecenia:
Godna polecenia:
Wystawa „RM. Roman Modzelewski. Sen o Łodzi” w Muzeum Miasta Łodzi będzie dostępna do 31 grudnia 2022 r.
K.Jarczewski

– Roman Modzelewski był malarzem, projektantem, rzeźbiarzem, żeglarzem i melomanem, który całą karierę zawodową związał z Łodzią. Był współzałożycielem Akademii Sztuk Pięknych i jej pierwszym rektorem. To właśnie on opatentował w latach 60. model fotela RM58, który podbił świat. Można powiedzieć, że był pierwszym polskim dizajnerem. Gdyby zdecydował się na wyjazd za granicę, byłby rozpoznawalny na całym świecie i, jak sądzę, bardzo bogaty. Postawił jednak na Polskę – mówi Adam Klimczak, kurator wystawy „RM. Roman Modzelewski. Sen o Łodzi” w Muzeum Miasta Łodzi.

Nazwy trzech foteli zawierają jedynie inicjały projektanta i rok powstania modelu: RM58 z tworzywa, tapicerowany RM57 i RM56 ze sklejki.

– Fotel R58 jest wykonany z laminatu poliestrowo-szklanego. To materiał, którego odkrycie pod koniec lat 50. tak zafascynowało projektanta nastawionego na eksperymenty, że podobno z wrażenia nie mógł zasnąć, bo chciał od razu przystąpić do pracy – dodaje Magda Komarzeniec, dyrektor Muzeum Miasta Łodzi.

Opatentowany w 1962 r. RM58 zainteresował samego Le Corbusiera, znalazł się w kolekcji Victoria and Albert Museum w Londynie i sprzedaje go muzealny sklep MoMA w Nowym Jorku. Zaś polska firma Vzór przywróciła mu prawdziwe meblowe życie.

Dyplom z ikony

Sen o Łodzi:
Sen o Łodzi:
Wystawa prezentuje życie i twórczość Romana Modzelewskiego jako: pedagoga, malarza, rzeźbiarza, projektanta (mebli, łodzi, wyrobów z metaloplastyki) oraz inicjatora działań na rzecz miasta, m.in. koordynatora odbudowy Starego Rynku w Łodzi, a także autora detali architektonicznych w Mauzoleum na Radogoszczu.
Krzysztof Jarczewski

– Podczas studiów na warszawskiej ASP na zajęciach z historii wzornictwa u Krystyny Łuczak-Surówki zobaczyłem zdjęcie fotela RM58. Zainspirował mnie do stworzenia pracy dyplomowej „Przywrócenie ikon polskiego designu przy użyciu nowych materiałów i technologii”. Dzięki pomocy Krystyny Łuczak-Surówki nawiązałem kontakt z Werą Modzelewską, wdową po projektancie. Ku mojemu zaskoczeniu otworzyła w ich mieszkaniu drzwi do pokoju, gdzie stały modele foteli, o których nikt nie wiedział. Wtedy postanowiłem skupić się na stworzeniu marki Vzór i zbudowaniu dla niej całej otoczki biznesowo-marketingowej, ścieżki PR-owej, logotypu, by modele zostały naprawdę przywrócone do życia, a nie tylko odtworzone – wspomina Jakub Sobiepanek, współzałożyciel firmy Vzór.

Działalność rozpoczął już kilka miesięcy po obronie pracy dyplomowej. Jest dyrektorem marki Vzór, a jego wspólniczką w firmie została Krystyna Łuczak-Surówka. Wraz ze wspólnikiem Michałem Wochem kupili od Wery Modzelewskiej licencje na wszystkie projekty mebli autorstwa jej męża.

– Nie wiem, jak potoczyłaby się nasza droga projektowa, gdyby nie pani Wera Modzelewska. Jest najlepszą ambasadorką osiągnięć swojego męża, dzięki niej wiele jego prac przetrwało. Nigdy nie patrzyliśmy na fotele Modzelewskiego jak na antyki, uważaliśmy, że to wzornictwo jest zaskakująco współczesne, a to, że jego meble nie były wcześniej powszechnie znane, jest wartym wykorzystania atutem promocyjnym. Dodatkowym jest wykorzystanie nowoczesnych technologii, oczywiście z poszanowaniem praw autorskich. Tak tworzymy oryginały, nie kopie, co jest dla nas ważne również z punktu widzenia etyki biznesowej – podkreśla Jakub Sobiepanek.

Fotel, który musiał urosnąć

Rękodzieło:
Rękodzieło:
Roman i Wera Modzelewscy wytworzyli metodami chałupniczymi około 100 foteli RM58.
K.Jarczewski

Dobór właściwej technologii potrafi zająć nawet dwa, trzy lata. Wcześniej nikt nie robił w Polsce mebli w technice rotoformowania z polietylenu, którą wybrał Vzór. Dlatego formę musiał stworzyć podwykonawca we Włoszech. Do tego każdy z kolejnych wdrażanych do produkcji mebli wymagał zastosowania innej technologii – kompozytów, sklejki, pianki wylewanej.

– Produkt musiał spełnić kilka kryteriów: oprócz tego że powinien być piękny i zgodny ze wzorcem, musiał być również wygodny, ergonomiczny, trwały, wykonany w technologii umożliwiającej powtarzalność i szybkość produkcji. W porównaniu z oryginałem inny jest sposób uzyskiwania kolorów – wtedy fotele były malowane ręcznie, teraz barwiona jest masa powierzchniowa. Fotel musiał też trochę „urosnąć” – jesteśmy nieco wyżsi niż ludzie 50-60 lat temu. W wersji z laminatów i rotoformowanej nieznaczne wydłużono nogi. W wersji tapicerowanej wykonanej z pianki dodatkowo powiększono siedzisko – opowiada współwłaściciel marki.

Vzór nie chce być firmą, która oferuje krótkie serie rzemieślniczych produktów. Jego twórcy uważają, że prawdziwym życiem mebla wychodzącego spod ręki projektanta jest rynek i trafianie do domów klientów, dlatego od początku zakładali sprzedaż zagraniczną połączoną z promowaniem polskiego wzornictwa, pokazaniem, że również za żelazną kurtyną działali artyści, których pomysły się nie zestarzały.

Ciekawostka:
Ciekawostka:
Zobaczyć można nie tylko pełnowymiarowe meble zaprojektowane przez Romana Modzelewskiego, lecz także miniaturowe modele foteli: RM56, RM57 i RM58.
K.Jarczewski

W miarę bogacenia się polskiego społeczeństwa rośnie klasa średnia, w której przybywa zainteresowanych dizajnem.

– Oryginalny fotel wykonany przez Romana Modzelewskiego został niedawno sprzedany na aukcji w Desie za około 100 tys. zł. Cena naszych, przewidzianych tak, by były dostępne dla klienta, nie przekracza 6 tys. zł – tyle kosztuje najdroższy w kolekcji wariant wykonywany ręcznie z laminatów. Dziesięć tal temu jako jedni z pierwszych w Polsce docenialiśmy dizajn lat 50. i 60. Teraz naszą produkcję zamawia cały świat. To sprzęt unikatowy, dla osób, które szukają rzeźby-ikony-mebla. Przez 10 lat sprzedaliśmy około 10 tys. foteli RM58. Roman Modzelewski z żoną wytworzyli metodami chałupniczymi około 100 sztuk. Dlatego za sukces uważamy, że znaleźliśmy dla takiego unikatu niemałą liczbę odbiorców doceniających polski dizajn – podsumowuje Jakub Sobiepanek.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane