W czwartek w Sejmie wniosek o powołanie komisji śledczej ds. Amber Gold

PAP
opublikowano: 29-08-2012, 07:11

W czwartek Sejm zajmie się projektem PiS ws. powołania komisji śledczej ds. Amber Gold - zdecydowało we wtorek prezydium Sejmu. Solidarna Polska chce, by izba na tym posiedzeniu zajęła się także jej projektem o komisji śledczej. Projekt SP popiera też Ruch Palikota.

Z porządku czwartkowych obrad wypadł za to punkt dotyczący ratyfikacji traktatu akcesyjnego Chorwacji do UE.

"W czwartek najpierw odbędzie się informacja premiera i prokuratora generalnego w sprawie Amber Gold, a później - jako kolejny punkt - pierwsze czytanie projektu PiS uchwały Sejmu o powołaniu komisji śledczej" - powiedział PAP późnym popołudniem wicemarszałek Jerzy Wenderlich (SLD).

Wyjaśniał wówczas, że Sejm zajmie się tylko projektem PiS w sprawie powołania komisji śledczej, ponieważ pod drugim z wniosków, złożonym przez Solidarną Polskę, nie zebrano wymaganej liczby 46 podpisów.

Jednak wieczorem okazało się, że pod projektem Solidarnej Polski podpisy postanowili złożyć posłowie Ruchu Palikota. Przewodniczący klubu SP Arkadiusz Mularczyk poinformował PAP, że udało się zebrać 52 podpisy pod projektem SP i że jest on już u marszałek Sejmu. "Ten wniosek został poparty przez posłów Ruchu Palikota" - powiedział polityk.

Zapowiedział, że SP będzie wnioskowała, by na bieżącym posiedzeniu rozpatrzono także projekt jej autorstwa.

"W czwartek będzie debatowany projekt PiS i będziemy postulowali, by była również debatowana nasza (...), gdyż ma ona znacznie szerszy charakter, () chcemy zbadać także sprawę OLT Express i kontaktów syna Tuska z OLT Express i tego, co ewentualnie premier przekazał synowi ws. OLT Express" - powiedział Mularczyk.

Rzecznik klubu RP Andrzej Rozenek powiedział PAP, że we wtorek na posiedzeniu klubu zapadła decyzja, że Ruch opowiada się za powołaniem sejmowej komisji śledczej ws. Amber Gold i poprze projekt SP. Podkreślił, że RP nie będzie składał własnego projektu, "bo nie ma się co ścigać". "Ponieważ do wniosku PiS są zarzuty, że jest niekonstytucyjny, a poza tym jest on węższy niż SP, bo nie obejmuje OLT, to podjęliśmy decyzję, że poprzemy wniosek SP" - mówił Rozenek.

Według niego powołanie komisji w tej sprawie jest niezbędne, bo sprawa spółki Amber Gold pokazuje, że "nie zadziałały mechanizmy państwa i to nie tylko prokuratura". "Mówimy o urzędach skarbowych, w ogóle nadzorze nad tym, co się dzieje w państwie, o służbach specjalnych. Tego nie da się już wyjaśnić w inny sposób (niż komisją śledczą - PAP)" - powiedział Rozenek.

Powołania komisji, która zajęłaby się sprawą Amber Gold, chciał też klub SLD - postulował jednak, by była to inicjatywa Prezydium Sejmu. Takie rozwiązanie nie zyskało jednak na wtorkowym posiedzeniu Prezydium aprobaty marszałek Ewy Kopacz, a także wicemarszałków: Cezarego Grabarczyka (PO) i Eugeniusza Grzeszczaka (PSL).

Rzecznik SLD Dariusz Joński powiedział PAP, że w tej sytuacji posłowie Sojuszu poprą wniosek PiS. Z arytmetyki sejmowej wynika jednak, że wniosek PiS nie będzie miał szans na przegłosowanie, jeśli nie poprze go przynajmniej kilku posłów z koalicji PO-PSL. Platforma uważa, że na obecnym etapie wyjaśniania sprawy komisja nie jest potrzebna. Szef PSL Waldemar Pawlak pytany we wtorek, czy jego klub poprze wniosek o komisję, powiedział, by poczekać na wystąpienie premiera, bo Tusk przedstawi "mocne informacje o rozliczeniu tej sprawy".

Jak wynika z projektu PiS, 9-osobowa komisja śledcza miałaby zbadać prawidłowość działań organów skarbowych w odniesieniu do spółki Amber Gold; wyjaśnić, czy działalność spółki była przedmiotem zainteresowania Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego oraz czy ABW przekazywała innym organom państwa jakieś sygnały o nieprawidłowościach w działalności spółki, a jeśli tak, to jaka była reakcja na te sygnały.

Do zadań komisji należałoby również: zbadanie, czy i jaką wiedzę na temat działalności spółki miał premier Donald Tusk i czy jego reakcja na tę wiedzę była prawidłowa i właściwa. Oprócz tego sejmowi śledczy mieliby sprawdzić okoliczności zawiadomienia o podejrzeniu przestępstwa złożonego w 2009 r. przez Komisję Nadzoru Finansowego i wyjaśnić przyczyny odmowy wszczęcia postępowania przez prokuraturę.

Komisja miałaby wreszcie zająć się sprawdzeniem prawidłowości postępowań prokuratury w sprawach karnych przeciwko prezesowi spółki Amber Gold, Marcinowi P., a w szczególności oceną prawidłowości składanych w tych sprawach wniosków o wymiar kary oraz środków odwoławczych.

Przedmiotem zainteresowania śledczych byłoby też zbadanie i ocena prawidłowości działań administracyjnych sądów w zakresie wykonania kar orzeczonych wobec prezesa spółki Amber Gold.

W uzasadnieniu wniosku PiS napisano, że w sprawie spółki Marcina P. "państwo polskie ze swoimi instytucjami okazało się słabe, niezdolne do uchronienia ludzi przed krzywdą mającą cechy jawnego oszustwa". "Wobec spółki Amber Gold państwo w tej roli kompletnie zawiodło" - czytamy.

Amber Gold to firma inwestująca w złoto i inne kruszce, działająca od 2009 r. Klientów kusiła wysokim oprocentowaniem inwestycji - przekraczającym nawet 10 proc. w skali roku, które znacznie przewyższało oprocentowanie lokat bankowych.

13 sierpnia Amber Gold ogłosiła decyzję o likwidacji. Cztery dni później śledczy postawili założycielowi firmy i jej prezesowi, Marcinowi P. sześć zarzutów, w tym prowadzenia bez zezwolenia działalności bankowej.

Według Wojciecha Szelągowskiego z gdańskiej prokuratury okręgowej, do wtorku do śledczych dotarły zgłoszenia od 2770 osób, które twierdzą, że zostały poszkodowane przez spółkę na prawie 167 mln zł.

W poniedziałek prokurator generalny Andrzej Seremet zapowiedział, że w związku ze sprawą Amber Gold zwróci się do Krajowej Rady Prokuratury o wyrażenie zgody na odwołanie szefa Prokuratury Rejonowej Gdańsk-Wrzeszcz "z powodu nienależytego wypełniania obowiązków służbowych".

Na czwartek zaplanowano 8-godzinną debatę nad informacją premiera Donalda Tuska i prokuratora generalnego o działaniach instytucji państwowych w sprawie spółki Amber Gold. W środę Sejm zbiera się po raz pierwszy po wakacyjnej przerwie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Polecane