W DFE zarobisz więcej na jesień życia

  • Jagoda Fryc
opublikowano: 10-02-2016, 22:00

Dobrowolne fundusze emerytalne dystansują nie tylko siostrzane OFE, ale też produkty mieszane TFI. Zainwestujesz w nie w ramach IKE i IKZE

Choć mają tego samego zarządzającego, bo w obu przypadkach portfelami kierują powszechne towarzystwa emerytalne (PTE), to różnica w osiąganych stopach zwrotu jest spora. W 2015 r. dobrowolne fundusze emerytalne (DFE) zarobiły 3,2 proc., podczas gdy wszystkie otwarte fundusze emerytalne (OFE) zakończyły rok ze stratą. W dłuższym terminie przewaga młodych, bo działających od 2012 r. produktów trzeciego filara, jest jeszcze większa. Przez ostatnie trzy lata średni zysk DFE sięgnął prawie 30 proc. W tym czasie OFE straciły 1,8 proc., a zarządzane przez TFI fundusze aktywnej alokacji, które mają zbliżoną budowę portfela, zanurkowały średnio o ponad 10 proc.

Zobacz więcej

iStock/Fotolia

— Przewaga wynika z bardziej elastycznej polityki inwestycyjnej i niewielkich aktywów. Podczas gdy zarządzający OFE nie mogą inwestować w obligacje skarbowe, w DFE limity są bardzo szerokie. W niektórych produktach udział akcji w portfelu może wynosić od 0 do 100 proc. Dobrowolne fundusze emerytalne mogą też nawet połowę portfela zainwestować za granicą, z czego niektórzy zarządzający chętnie korzystają — w MetLife Amplico DFE akcje zagraniczne stanowią dziś prawie 30 proc. aktywów — wyjaśnia Anna Zalewska, starszy analityk Analiz Online.

Nieznane, bo młode

PTE mogą oferować indywidualne konto emerytalne (IKE) i indywidualne konto zabezpieczenia emerytalnego w formie DFE od stycznia 2012 r. Na fali zamieszania związanego z reformą systemu emerytalnego, przeprowadzoną w 2014 r. przez rząd Donalda Tuska, DFE zostały jednak zmarginalizowane i tak naprawdę nie miały kiedy nabrać wiatru w żagle. Ich aktywa podwoiły się w ubiegłym roku, wciąż jednak są bardzo małe, bo warte zaledwie 110 mln zł. Dla porównania: w IKE i IKZE łącznie Polacy zgromadzili 5,8 mld zł. Przed reformą DFE i OFE zarządzane były niemal bliźniaczo, dlatego ich stopy zwrotu nie różniły się znacząco. Dlatego klienci, którzy chcieli oszczędzać na emeryturę w ramach IKE czy IKZE, woleli tradycyjne fundusze inwestycyjne. Dziś ten argument jest już nieaktualny, a historyczne wyniki dowodzą, że zarządzający z PTE mogą pomnażać kapitał sprawniej niż koledzy z TFI. Dość powiedzieć, że najlepszy Nationale Nederlanden DFE zarobił w trzy lata 77 proc., podczas gdy lider — Noble Fund Mieszany — zyskał w tym czasie… 5,7 proc. Przewagą są też niższe opłaty. Średnie wynagrodzenie za zarządzanie DFE wynosi 2,5 proc., podczas gdy w TFI koszt ten sięga 4 proc. Obecnie tego rodzaju produkty oferuje osiem towarzystw emerytalnych. Każdy ma nieco inną konstrukcję. Dla przykładu: w NN DFE pierwsza wpłata to 150 zł, każda kolejna nie może być niższa niż 50 zł. PKO DFE pobiera tzw. opłatę od składki, która wynosi 400 zł za cały okres trwania umowy. Za rezygnację przed upływem 12 miesięcy klient straci 10 proc. zgromadzonych oszczędności (maksymalnie 200 zł). W Metlife DFE wysokość składki jest dowolna, ale opłata manipulacyjna wynosi 50 proc. wpłacanej kwoty, ale w sumie nie więcej niż 500 zł w całym okresie oszczędzania. Wypłata kapitału przed upływem roku od podpisania umowy będzie kosztować klienta 15 proc. zgromadzonych pieniędzy, ale nie mniej niż 300 zł.

Trzeci filar ma zalety

IKE i IKZE to wyodrębniony rachunek w ramach umowy z bankiem, ubezpieczycielem, brokerem, TFI lub właśnie PTE. Klient może na nim gromadzić pieniądze pochodzące z regularnych i nieregularnych składek oraz pomnażać je za pośrednictwem różnych produktów i instrumentów finansowych (np. lokat, akcji czy też DFE). Przewagą IKE jest brak podatku od zysków kapitałowych, jeżeli będziemy oszczędzać do emerytury. Wabikiem do IKZE jest natomiast bezwarunkowy brak 19-procentowego podatku od zysków kapitałowych, możliwość odpisu wpłat od podstawy opodatkowania podatkiem PIT oraz — co najważniejsze — zastąpienie podatku dochodowego, rozliczanego według zasad ogólnych, podatkiem zryczałtowanym w wysokości 10 proc., który należy zapłacić po zakończeniu inwestycji od całej zgromadzonej kwoty. W 2016 r. na IKE można wpłacić maksymalnie 12 165 zł, a na IKZE — 4866 zł.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jagoda Fryc

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu