Niższy od planu deficyt budżetowy po maju to efekt niższych wydatków. Dochody wciąż kuleją.
Wykonanie budżetu państwa idzie lepiej od planu. Według szacunków Ministerstwa Finansów (MF), po maju deficyt wyniósł 32,1 mld zł — o 4,3 mld zł mniej, niż wynika z harmonogramu. Struktura wykonania budżetu pokazuje jednak, że poprawa jest tylko połowiczna. Mniejszy deficyt to zasługa niższych wydatków, a nie wyższych dochodów.
Na koniec maja do budżetu trafiło 96,7 mld zł — o 220 mln zł mniej od założeń.
— Najgorzej wyglądają dochody z CIT. Są o 26 proc. niższe niż w takim samym okresie ubiegłego roku, choć na cały rok MF zaplanowało wzrost o 8 proc. — podkreśla Rafał Benecki, ekonomista ING BSK.
To zaskakująco słabe zbiory, bo dane statystyczne pokazują, że firmy od początku roku mają bardzo dobre wyniki finansowe. Gorsze od oczekiwań są też dochody z podatków od osób fizycznych. Są o 8 proc. niższe, a na cały rok zaplanowany jest wzrost o 1 proc.
— Słaba dynamika sprzedaży detalicznej, słaba wartość dodana w usługach — wszystko to sprawia, że w podatkach dochodowych nadal czuć kryzys — mówi Adam Czerniak, ekonomista Invest-Banku.
Wydatki po maju wyniosły tylko 128,9 mld zł — o 4,5 mld zł mniej, niż zakłada plan.
— Większość wydatków jest mocno zaawansowana. Nieco mniejsze są koszty obsługi długu publicznego. Być może tu znajdują się pewne oszczędności — mówi Rafał Benecki.
W II połowie roku wydatki mogą jednak przyspieszyć w związku z usuwaniem skutków powodzi i rządowi może nie udać się zamknąć budżetu z deficytem niższym od zaplanowanych 52,2 mld zł.
— Spodziewane przed powodzią lepsze wykonanie budżetu może się nie udać, bo nadwyżki pójdą na walkę z nią — uważa Rafał Benecki.