Zakończenie due diligence i ewentualne podpisanie umowy inwestycyjnej miało nastąpić najpóźniej wczoraj.

Dziś spółka poinformowała jednak, że rozmowy z potencjalnym inwestorem nadal trwają i ich zakończenie przewidywane jest do końca kwietnia.
Warunkowe porozumienie z niewymienioną z nazwy instytucją finansową, zawarto na początku marca. Znalazła się w nim oferta dokapitalizowania firmy i jej spółki zależnej Bio Planet kwotą 13,3 mln zł oraz cenę 7,30 zł za każdą akcję nowej emisji. Pieniądze miałyby być przeznaczone na kapitał obrotowy, akwizycje i rozwój sieci sprzedaży. Obecnie firma ma 19 delikatesów.
Warunkiem podstawowym podpisania umowy były pozytywne wyniki wspomnianego due diligence i uzyskanie przez spółki określonych wyników w pierwszym kwartale. Wczoraj Organic podał, że przychody w tym okresie wyniosły 5,86 mln zł. To najwięcej w historii firmy, o 14 proc. więcej, niż przed rokiem oraz 4 proc. powyżej planu. A jednocześnie niemal tyle samo, ile w IV kwartale ubiegłego roku. W tym okresie firma wciąż miała stratę, ale rezultat na poziomie EBITDA byłby dodatni (61 tys. zł), gdyby nie rezerwy, zawiązane na wniosek audytora na koszty zamknięcia i zmiany lokalizacji nierentownych lokali handlowych (770 tys. zł). W pierwszym kwartale wynik nie będzie już obciążony tego typu kosztami, dlatego należy liczyć na uzyskanie dodatniego zysku przynajmniej na poziomie EBITDA (zysk operacyjny powiększony o amortyzację), zwłaszcza że otoczenie było sprzyjające dla spółki. Obserwowany spadek kursu euro to niższe koszty wynajmu powierzchni handlowej i tańszy import towarów.
Tego typu oszczędności plus te, uzyskane wcześniej (m.in. w wyniku eliminacji nierentownych towarów, optymalizacji zatrudnienia, renegocjacji umów z dostawcami) mogą oczywiście przyczynić się do poprawy zysków, ale do tej pory podstawowym problemem firmy były (i nadal są) zbyt niskie przychody, osiągane przez niektóre sklepy. I to mimo tego, że praktycznie wszystkie, należące do spółki, mieszczą się w najpopularniejszych centrach handlowych Warszawy, Łodzi, Krakowa, Trójmiasta czy Poznania. Może to świadczyć o tym, że formuła, w jakiej działa firma (zdrowa, ekologiczna żywność, artykuły dla wegatarian), jest (przynajmniej na tę chwilę) niedopasowana do potrzeb i portfeli klientów. Jeśli w spółce pojawi się inwestor, będzie to dowód wiary w jej perspektywy. Na razie jako sygnał tego, że inwestor się pojawi, są niedawne transakcje prezesa spółki Sławomira Chłonia. Na sesjach od 2 do 6 kwietnia kupił on 2247 akcji Organic FZ. Płacił średnio 8,77 zł. Wczoraj na NewConnect kurs spółki spadł o 16 proc. do 8 zł. Obroty wyniosły 10 tys. zł.