W Perle warzą coraz ostrzej

Duńczycy martwią się o znaki towarowe i przepływy finansowe, Polacy oskarżają ich o szantaż korporacyjny. Końca wojny o browar nie widać

Mieć 24-procentowy udział w spółce i nie mieć nic do powiedzenia. W takiej sytuacji od kilku lat znajduje się Royal Unibrew (RU), który w Polsce jest jednym z udziałowców Perły Browarów Lubelskich. Duński gigant browarniczy, którego roczne obroty przekraczają 6 mld DKK (około 3,3 mld zł), wysuwa kolejne zarzuty wobec spółki kontrolowanej przez Marconia Enterprises. Lubelski browar nie zamierza pozostawać bierny.

Perła-Browary Lubelskie chwalą się historią sięgającą XIX w. W budynku ówczesnego browaru mieści się dziś biuro spółki. Produkcję przeniesiono do zakładu, także zlokalizowanego w Lublinie.
Zobacz więcej

Z TRADYCJAMI:

Perła-Browary Lubelskie chwalą się historią sięgającą XIX w. W budynku ówczesnego browaru mieści się dziś biuro spółki. Produkcję przeniesiono do zakładu, także zlokalizowanego w Lublinie. WOJCIECH JARGIŁO

— Działania RU traktujemy jako trwający od wielu lat szantaż korporacyjny i — przejawiające się także w wprowadzaniu w błąd np. sądów i opinii publicznej — zwalczanie rynkowego konkurenta, wspierane dodatkowo od kilku miesięcy ofensywą PR-ową, która nie służy spółce. Kolejny raz musimy udowadniać, że nie jesteśmy wielbłądem — odpowiada Radosław Kwaśnicki, partner zarządzający w kancelarii RKKW i pełnomocnik Perły.

Wczoraj miała się odbyć pierwsza rozprawa z powództwa RU o unieważnienie uchwał podjętych na kwietniowym walnym zgromadzeniu, gdzie bez Duńczyków przegłosowano podwyższenie kapitału zakładowego spółki. Z przyczyn formalnych przesunięto ją na koniec września.

Gdzie są marki...

Przedstawiciele duńskiego koncernu alarmują, że nie wiedzą, co się dzieje ze znakami towarowymi spółki i kilkudziesięcioma milionami złotych. Patrick Plucnar, radca prawny RU, obawia się, że znaki towarowe (lub ich część) wypłynęły z Perły wraz z niedawną sprzedażą spółki, która za nie odpowiadała. Tłumaczy, że w 2011 r. przeniesiono znaki na J2 Trading, wówczas spółkę zależną od Perły.

— Na nasze pytania, dlaczego tak się stało, tłumaczono, że z powodów podatkowych. Badamy kolejne sprawozdania finansowe Perły, z których wynika, że od 2011 r. zapłaciła J2 28 mln zł, a otrzymała od niej w zamian 11 mln zł — twierdzi Patrick Plucnar.

Radosław Kwaśnicki informuje, że to m.in. działania J2 Trading zapewniły Perle sukces w sprzedaży na rynkach zagranicznych. Zajmowała się m.in. kampaniami telewizyjnymi,reklamowymi i sprzedażą na innych rynkach. Patrick Plucnar tłumaczy, że z dokumentów przygotowanych na ostatnie WZA wynika, że J2 Trading Cyprus została sprzedana w zeszłym roku.

— Pytanie, co stało się ze znakami towarowymi. Dowiedzieliśmy się jedynie, że na koniec 2014 r. były w Perle, ale odmówiono nam odpowiedzi na pytanie, czy są tam nadal. To majątek ogromnej wartości. W 2011 r. spółka wyceniała je na 96 mln zł — dodaje radca prawny RU.

— Właścicielem wszystkich znaków towarowych wykorzystywanych przez Perłę jest bezpośrednio spółka i nie jest planowana sprzedaż znaków towarowych poza firmy tworzące z Perłą grupę kapitałową — twierdzi Radosław Kwaśnicki. Nie dziwi go, że każda zmiana w strategii działania Perły budzi niepokój RU. — W końcu RU jest bezpośrednim konkurentem Perły na rynku polskim i rynkach zagranicznych — dodaje pełnomocnik Perły.

...a gdzie pożyczki

Na znakach towarowych obawy Duńczyków się nie kończą. — Od dłuższego czasu staramy się również wyjaśnić relacje między Perłą a innymi jej spółkami zależnymi — PBL Development i Lubelski Chmiel (LCh).

Przez ostatnie pięć lat Perła przekazała tym spółkom w formie pożyczek i podwyższeń kapitału około 30 mln zł, choć przynoszą one (niemal bez wyjątku) straty. Dokonuje natomiast w sprawozdaniach finansowych odpisów aktualizujących wartość tych „inwestycji”. W sprawozdaniu za 2013 r. dokonała odpisu na około 17 mln zł. Mimo to w 2014 r. znów pożyczyła ponad 5 mln zł spółkom zależnym i odpisała te kwoty w kolejnym sprawozdaniu — mówi Patrick Plucnar. Jego zdaniem, Perła nie wyjaśnia, dlaczego wciąż pożycza pieniądze tym spółkom, choć RU konsekwentnie tego żąda.

— RU posiada pełen wgląd w sprawozdania finansowe spółki, które w prawidłowy i zgodny z ustawą o rachunkowości sposób prezentują kondycję finansową i wyniki Perły. Sprawozdania finansowe podlegają również corocznemu badaniu przez biegłego rewidenta, który nigdy nie wnosił do nich żadnych zastrzeżeń — odpowiada Radosław Kwaśnicki. Twierdzi, że LCh zapewnia optymalizację kosztów spółkom z grupy kapitałowej Perły. Negocjuje m.in. kontrakty handlowe, w tym zakup surowców.

— Odpis aktualizacyjny, który tak martwi RU, jest związany ze stosowaną zasadą ostrożnej wyceny i został poczyniony w uzgodnieniu z biegłym rewidentem. LCh, korzystając z pożyczki od Perły, dokonał inwestycji m.in. w instrumenty finansowe. Te, jak wiadomo, reagują na każdą zmianę na rynkach finansowych, a ostatnio było ich bardzo dużo. Inwestycje finansowe poczynione przez LCh nie spowodują powstania w Perle w przyszłości strat, a już teraz okazuje się, że ostrożność w zakresie oceny poczynionej przez LCh inwestycji była przedwczesna — opowiada pełnomocnik Perły.

Radca prawny RU skarży się, że nie ma dostępu do dokumentów spółek zależnych ani do ich najnowszych sprawozdań finansowych.

— Przepływy funduszy widzimy tylko na podstawie sprawozdań finansowych Perły przedstawianych na walnych. Zarząd Perły nie stawia się jednak na walnych zgromadzeniach, nie jesteśmy w stanie uzyskać odpowiedzi na pytania dotyczące m.in. tej kwestii, ale też wielu innych związanych z bieżącą działalnością browaru — opowiada Patrick Plucnar.

Radosław Kwaśnicki twierdzi, że Perła nie może ujawniać strategii rozwoju marek, produktów czy rynków zbytu podmiotowi, z którym bezpośrednio konkuruje, a więc „jest zainteresowany nie jej rozwojem, ale stagnacją prowadzącą do upadku”.

Na duńskim podwórku

Jednocześnie Perła postanowiła sprawdzić się w roli właściciela innego browaru.

— Perła została jakiś czas temu akcjonariuszem RU i zamierza aktywnie działać na tej płaszczyźnie, w tym współdecydować o jej rozwoju, jak na akcjonariusza przystało — mówi Radosław Kwaśnicki. Nie chce ujawnić, od kiedy i ile akcji posiada reprezentowana przez niego spółka.

Zyskowny browar

Roczne obroty Perły Browarów Lubelskich przekroczyły w 2013 r. 372 mln zł, a na czysto spółka zarobiła prawie 16 mln zł, jak podaje Bisnode. Przedstawiciele zakładu twierdzą, że są jednym z największych regionalnych producentów piwa. Ta grupa w ostatnich latach zyskiwała na rosnącym zainteresowaniu konsumentów lokalnymi trunkami z mniejszych browarów. Niedawno Perła reaktywowała wydzierżawiony browar w Zwierzyńcu. Chwali się eksportem nie tylko do UE, ale również do Australii, Paragwaju, Zambii, Beninu i USA.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Szczepańska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu