Warto zamienić działalność w spółkę, choć to kosztowny proces

opublikowano: 07-08-2012, 00:00

Przekształcenie działalności gospodarczej prowadzonej na własne nazwisko w spółkę kapitałową ma sens głównie wtedy, gdy skala działalności jest na tyle duża, aby firma mogła np. udźwignąć koszty, które się z tym wiążą.

— Przekształcenie w spółkę kapitałową oznacza konieczność przejścia na pełną rachunkowość. Wtedy obsługa księgowości już nie kosztuje 500 zł, ale podnosi się do 1000-1500 zł. Komplikuje się wiele procedur, trzeba prowadzić obrót kasowy, oddzielić bankowe konto prywatne od osobistego — wylicza Elżbieta Lutow, dyrektor Zespołu Rozwoju Przedsiębiorczości Związku Rzemiosła Polskiego.

Problemu nie ma, jeżeli firma osoby fizycznej ma takie obroty, że musi prowadzić księgi rachunkowe. Gorzej, gdy rozlicza się ze swoich dochodów i podatku na podstawie ksiąg przychodów i rozchodów. Ci, którzy nie chcą wpaść w wysokie koszty związane z pełną księgowością, nierzadko trzymają swoje obroty w ryzach.

Ci natomiast, którzy przekraczali limit wymagający przejścia na księgi handlowe (1,2 mln EUR), z reguły prędzej czy później decydowali się na zmianę statusu z osoby fizycznej w prawną, także zanim wprowadzono nowy przywilej. Tyle że wtedy wymagało to zlikwidowania przedsiębiorstwa i założenia nowego.

Kosztowny zabieg

W ocenie Elżbiety Lutow, korzyść z przekształcenia w spółkę kapitałową pojawia się, gdy ktoś posiada niemały majątek i chce go oddzielić od prowadzonej działalności. Przedsiębiorca będący osobą fizyczną odpowiada za jej niepowodzenia własnym majątkiem, jako osoba prawna — już nie.

Jarosław Nowrotek, prezes Centralnego Ośrodka Informacji Gospodarczej (COIG), też potwierdza, że zamiana działalności osoby fizycznej z prostą księgowością w osobę prawną podnosi koszty jej prowadzenia. Oblicza, że rosną one dwu-, trzykrotnie. Ponadto samo przekształcenie to proces kosztowny.

— Co prawda rejestracja przekształconej firmy w Krajowym Rejestrze Sądowym kosztuje 1 tys. zł, ale jej nowy status wymaga też powiadomienia o zmianach kontrahentów, banki, leasingodawców, ubezpieczycieli, wymiany dokumentów firmowych, pieczątek. To niemałe wydatki — podkreśla Jarosław Nowrotek. Jednak, jak uważa, warto je ponieść, jeśli prowadzi się firmę od 10-20 lat, zatrudnia co najmniej 10 pracowników i posiada wartościowy majątek, np. nieruchomość, który należy odseparować od działalności, aby go nie stracić w przypadku firmowych kłopotów. — Decyzje organów podatkowych są nieprzewidywalne — podkreśla prezes COIG.

Podkreśla, że nigdy nie wiadomo, czy nagle nie okaże się, że przedsiębiorca źle policzył podatek, cło, akcyzę i fiskus sięgnie „po swoje”.

— Jeśli ktoś działa na rynku od lat, zgromadził majątek, powinien przejść na inną formę, chyba że chce być bohaterem telewizyjnych programów interwencyjnych — podkreśla Jarosław Nowrotek. W jego ocenie, na rynku jest ok. 100 tys. firm, które powinny dokonać przekształceń, tyle że przedsiębiorcy nie są świadomi korzyści z tego płynących.

Wiele wątpliwości

Niektórzy są, ale mają wiele pytań do ustawodawcy, aby móc sobie wyobrazić wszystkie konsekwencje takiej decyzji.Zainteresowani nie wiedzą np., na czym dokładnie polega sukcesja praw i obowiązków związanych z przekształceniem. Prowadzący prostą księgowość (czytaj obok) nie mogą sporządzić wymaganego sprawozdania finansowego, bo nie prowadzą rachunkowości. Problemy mają też ci, którzy są z nią za pan brat. Bo — jak przyznaje Krzysztof Burnos, członek Krajowej Rady Biegłych Rewidentów — kodeks spółek handlowych nie posługuje się takim samym językiem jak ustawa o rachunkowości. I zaczyna się problem, gdy np. trzeba przyjąć określoną wartość przedsiębiorstwa dla tzw. bilansu otwarcia w nowym podmiocie.

— Tę drogę przez mękę warto jednak przejść. Nie raz byliśmy świadkami, jak przedsiębiorcy tracili majątek życia z powodu kłopotów firm — mówi Jarosław Nowrotek. Na razie wiadomo, że resort sprawiedliwości zmieni przepis, który utrudnia przekształcenia osobom „na księgach przychodów i rozchodów”. Nie wiemy, czy włączy się w te prace resort gospodarki, autor ustawy deregulacyjnej. Pytanie zadaliśmy, czekamy na odpowiedź.

Prowadzący prostą księgowość nie mogą sporządzić wymaganego sprawozdania finansowego, bo nie prowadzą rachunkowości. Problemy mają też ci, którzy z nią są za pan brat. Bo — jak przyznaje Krzysztof Burnos, członek Krajowej Rady Biegłych Rewidentów — kodeks spółek handlowych nie posługuje się takim samym językiem jak ustawa o rachunkowości. I zaczyna się problem, gdy np. trzeba przyjąć określoną wartość przedsiębiorstwa dla tzw. bilansu otwarcia w nowym podmiocie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Iwona Jackowska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Warto zamienić działalność w spółkę, choć to kosztowny proces