Wedel poczuł gorzki smak spadku

Producent łakoci musi rozszerzyć portfolio, żeby odzyskać udziały w rynku. Inwestycje w Świdnicy poczekają na lepsze czasy

Ten rok Wedel rozpoczynał jako lider słodkiego rynku. Kilkadziesiąt milionów złotych, które wydał na sponsoring i działania marketingowe związane z EURO 2020, miały przełożyć się na wzrost udziałów i jeszcze mocniej osłodzić pierwsze miejsce na podium. Tymczasem ucieczka do przodu fabryce przyjemności po prostu nie wyszła. Udział Wedla skurczył się z ponad 14 do 13,2 proc., a czekoladową pałeczkę lidera przejął Kraft Foods (marki Milka, Alpen Gold i Prince Polo) z udziałami sięgającymi 14 proc.

— Straciliśmy pierwszą pozycję na rynku wyrobów czekoladowych, bo Wedel przez ostatnie lata koncentrował się na czekoladach i Ptasim Mleczku, a nasi konkurenci w tym czasie poszerzali czekoladowe portfolio. Dominujemy na dwóch rynkach z 62,7-procentowym udziałem w piankach w czekoladzie (dane Nielsen bez private label za lipiec 2011 — czerwiec 2012) i 20,7-procentowym w segmencie tabliczek czekoladowych — wylicza Witold Ziobrowski, dyrektor zarządzający Lotte Wedel. Spółka nie chce ujawniać wyników sprzedaży związanej z EURO 2012.

— Jesteśmy zadowoleni. Zakładaliśmy kilkuprocentowy wzrost sprzedaży i plany wykonaliśmy. Inwestycję w EURO 2012 traktujemy długoterminowo — zwiększamy rozpoznawalność marki i mocniej wiążemy ją z konsumentami — mówi Witold Ziobrowski.

Powrót do przeszłości

Spółka nie chce ujawnić aktualnych danych finansowych. Ze sprawozdań złożonych w Krajowym Rejestrze Sądowym wynika, że od 24 września 2009 r. do końca 2010 r. wypracowała 31,3 mln zł zysku netto przy prawie 382 mln zł przychodów ze sprzedaży. Wedel należy do koncernu Lotte od września 2010 r. Dyrektor zarządzający deklaruje, że w tym roku przychody wzrosną o 5 proc., ale nie wiadomo, jaka jest baza.

— Zgodnie ze strategią Lotte wszelkie wypracowane zyski są reinwestowane Polska miała być furtką Lotte prowadzącą do innych europejskich rynków, a azjatyckie wyroby koncernu miały powstawać w nowej fabryce w Świdnicy. Dzisiaj harmonogram tej inwestycji nie jest jednak znany, a sam Wedel wykorzystuje średnio 60 proc. mocy. w walkę o udziały w rynku — deklaruje Witold Ziobrowski.

Spółka wraca do pomysłów jej przedwojennego twórcy i — wzorem głównych rywali — poszerza portfel produktów.

— Obserwujemy bacznie rynek. Mocne marki, np. Frugo, wchodzą w całkiem nowe segmenty — żelki czy lody. Niedawno wróciliśmy na rynek z biszkoptami w czekoladzie i waflami torcikowymi, a chcielibyśmy wejść do segmentów, w których działa Lotte, i powrócić do produktów, z których słynął Wedel. Jesienią w naszych pijalniach czekolady będziemy testować całkiem nową linię produktów stworzoną specjalnie dla dzieci. Przyglądamy się m.in. gumom do żucia — opowiada Witold Ziobrowski.

„Nie” dla private label

Polska miała być furtką Lotte prowadzącą do innych europejskich rynków, a azjatyckie wyroby koncernu miały powstawać w nowej fabryce w Świdnicy. Dzisiaj harmonogram tej inwestycji nie jest jednak znany, a sam Wedel — zdaniem Witolda Ziobrowskiego — wykorzystuje średnio 60 proc. mocy produkcyjnych.

— Trudna sytuacja ekonomiczna w Europie nie przyspiesza podejmowania decyzji dotyczących inwestycji w nowy zakład — mówi dyrektor zarządzający Wedla. Spółka zapowiada jednak zwiększenie produkcji — pomóc ma zagraniczna sprzedaż.

— Stanowi na razie kilka procent naszej produkcji, za rok powinno być to kilkanaście procent. Widzimy szanse w tych krajach, w których żyje Polonia. Dzięki grupie Lotte możemy również zaistnieć w Korei, Japonii, Indonezji czy Chinach. Trudno jednak dzisiaj powiedzieć, czy będzie to eksport pod marką Wedel czy Lotte — dodaje Witold Ziobrowski. Zwyżkom sprzedaży poprzez produkcję dla sieci Wedel mówi stanowcze „nie”.

— Nie będziemy produkować pod markami prywatnymi. Wierzymy, że zawsze znajdzie się miejsce na półkach dla Wedla jako marki mocno zakorzenionej w świadomości konsumentów, wiążącej się z silnymi, pozytywnymi emocjami. Nie chcemy, żeby jej wartość spadła właśnie poprzez wejście w private label — dodaje Witold Ziobrowski.

OKIEM EKSPERTA

Ofensywa private label

MAREK PRZEŹDZIAK

sekretarz Stowarzyszenia Polskich Producentów Wyrobów Czekoladowych i Cukierniczych Polbisco

Głównym zagrożeniem dla branży są dzisiaj ceny surowca, czyli cukru. Walczymy o uwolnienie tego rynku w UE, bo to powinno spowodować większą podaż, a więc również spadek cen, co pozwoli branży szybciej się rozwijać. W Polsce konsumpcja wyrobów czekoladowych wciąż jest na niskim poziomie — przeciętny Polak zjada 5 kg rocznie, podczas gdy Niemiec — 11,5 kg, a Brytyjczyk 9,7 kg. Dlatego wciąż mamy duży potencjał wzrostu. Coraz większą część rynku zaczynają stanowić produkty private label. Według szacunków, jest to około 11-13 proc., a do 2020 r. powinny przekroczyć próg 20 proc. Marki prywatne mają co najmniej dwie przewagi konkurencyjne. Po pierwsze, powstają na zamówienie sieci handlowych, które je później u siebie sprzedają, a więc również odpowiednio pozycjonują. Po drugie, w produkcję marek prywatnych zaangażowali się naprawdę dobrzy producenci, więc można znaleźć wyroby wysokiej jakości. Zawsze jednak zostanie miejsce dla uznanych marek.

OKIEM ANALITYKA

Giełdowe słodycze smakują coraz lepiej

ADAM KAPTUR

analityk Millennium Domu Maklerskiego

Z półrocznych wyników producentów słodyczy wynika, że sektor ma się całkiem dobrze. W ubiegłym roku dużym problemem był drożejący surowiec, czyli cukier. Teraz sytuacja się ustabilizowała. Słodycze wydają się być sektorem defensywnym, dobrym na trudne czasy, bo nawet w kryzysie konsumenci nie odmawiają sobie tej przyjemności. Dlatego spółki typu Mieszko czy Wawel są atrakcyjną inwestycją i na tle całej branży spożywczej wypadają zdecydowanie najlepiej. Ciężko radzą sobie zakłady mięsne, których rentowność spada przez drożejące zboża, przekładające się wprost na wysokie ceny surowca.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Szczepańska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy