Węgiel brunatny paliwem zwyżki PGE

Kamil Kosiński
opublikowano: 22-10-2018, 22:00

Kurs grupy jest mocniejszy od innych spółek z branży, również kontrolowanych przez państwo. Procentuje integracja pionowa.

O 16 proc. podrożały w ciągu ostatniego miesiąca akcje Polskiej Grupy Energetycznej (PGE). To wynik dwa razy lepszy od Tauronu czy Energi i o 10 pkt. proc. lepszy od Enei. W perspektywie trzymiesięcznej akcje PGE są na ośmioprocentowym plusie, podczas gdy właściciele walorów każdej z trzech pozostałych spółek energetycznych kontrolowanych przez państwo liczą straty. Jednak tylko PGE ma w centrum Polski gigantycznąelektrownię, do której trafia węgiel z położonej tuż obok kopalni odkrywkowej.

— W sytuacji dużego wzrostu cen węgla kamiennego i jego niedoboru w Polsce, widać rosnącą presję na cenę energii elektrycznej, przez co wciąż poprawia się marża na produkcji na węglu brunatnym — surowcu o relatywnie stabilnych kosztach. PGE na tym korzysta, gdyż ta spółka ma największe moce wytwórcze oparte na stałych kosztach — tłumaczy Paweł Puchalski, analityk Santandera.

— Ze względu na wzrost cen energii marże na wytwarzaniu wszędzie są dużo lepsze. Ale to, w jakim stopniu spółka na tym korzysta, zależy od paliwa wykorzystywanego do produkcji. Inna jest ekonomika produkcji energii w oparciu o węgiel brunatny, inna w przypadku węgla kamiennego z krajowych kopalń, a jeszcze inna w przypadku węgla kamiennego z importu — dodaje Kamil Kliszcz, dyrektor biura analiz giełdowych mBanku.

Zdaniem Pawła Puchalskiego, na kurs PGE korzystnie też wpływa chęć zaangażowania spółki w budowę morskich farm wiatrowych i prawdopodobne dopłaty do tej działalności przez państwo. Względnie mniej bolesna niż dla innych spółek energetycznych powinna być też dla PGE kwestia taryf dla gospodarstw domowych, jakie będą obowiązywać od początku 2019 r. Do grudnia nowe taryfy powinny być zatwierdzone przez Urząd Regulacji Energetyki. Rząd zapowiedział jednak, że nie będzie podwyżek dla tej grupy odbiorców. W praktyce może to oznaczać, że spółki będą ponosić straty w tym segmencie działalności.

— Każdą z kontrolowanych przez państwo spółek energetycznych może to odczuć na nawet kilkaset milionów złotych na poziomie EBITDA. Tyle że w przypadku PGE ta potencjalna strata stanowiłaby zaledwie kilka procent zysku EBITDA, a w przypadku pozostałych spółek negatywny wpływ mógłby osiągnąć nawet 20 proc. całorocznego zysku EBITDA — wyjaśnia Paweł Puchalski.

— Nie jest jeszcze pewne, jak będą wyglądały taryfy dla gospodarstwa domowych. Są one jednak dużym ryzkiem dla Energi i Tauronu. W przypadku PGE straty w tym obszarze powinny być jednak pokryte przez wyższe marże na wytwarzaniu, w związku z integracją pionową spółki. Rynek wcześniej podchodził do tego dość ostrożnie, ale widać już, że PGE może zabezpieczyć sprzedaż po wyższych cenach nawet na 2020 r. Perspektywy węgla brunatnego wyglądają kusząco, mimo wzrostu cen uprawnień do emisji dwutlenku węgla, gdyż równocześnie rosną ceny gazu i nie obserwujemy przechodzenia z węgla na gaz — tłumaczy Kamil Kliszcz.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Surowce / Węgiel brunatny paliwem zwyżki PGE